Menu Zamknij

Mój 100 wpis, czyli dlaczego prowadzę Marzenia

100 wpis
Cześć,

Mało piszę takich postów…

Zawsze zastanawia mnie, czy chcesz czytać wpisy, które bardziej przypominają rozmowę, czy może nawet list, niż blogowy artykuł.

W końcu, czy Ciebie interesuje, co się u mnie dzieje?

Myślę, że tę filozofię widać wyraźnie na całym blogu. Jeżeli, zajrzysz do spisu treści, to zobaczysz tam, że prawie wszystkie moje artykuły, to posty mają Ci w czymś pomóc. Czasami dosłownie – poprzez artykuły, w których mówię konkretnie, jak coś zrobić, lub coś wyjaśniam, czasami – jako motywacja i kopniak do działania, a czasami – jako ,,food for thoughts”.

Ale coraz częściej zauważam u siebie trudną do określenia potrzebę…

Hmm… Nie wiem… Porozmawiania z Tobą? Opowiedzenia tego, co się dzieje u mnie? Chęci podzielenia się z Tobą czymś osobistym? Piszę już tak długo do Ciebie, że nie wydajesz mi się kimś obcym. Pomimo, że nie znamy się z imienia.

A ile to już?

Ten wpis jest moim 100 wpisem, a to nie mało. Napisałem już 100 wpisów. Wow!

Gdy zaczynałem swoją przygodę z blogowaniem, to nie wiedziałem, czy uda mi się tak długo wytrzymać regularnie pisząc. Ale zrobiłem to!

Ten blog, a wraz z nim Ty, jesteście moim oczkiem w głowie. Dzieckiem. Jeżeli zapytacie moich przyjaciół o to, co jest dla mnie najważniejsze, to wszyscy zdecydowanie odpowiedzą, że marzenia w cele.

Wiesz o czym najpierw myślę zaraz po wstaniu? Nie. Nie o tym, o czym pomyślałaś 😛

Myślę o blogu. O tym, czy wszystko jest w porządku i o tym, co dzisiaj na nim zrobię.

A wiesz, jaka jest moja ostatnia myśl? Tak. Tym razem zgadłaś 🙂

Też o blogu. Czy dzisiaj odpowiedziałem na wszystkie emaile, czy odpowiedziałem na komentarze, sprawdziłem czy wszystko działa.

W jakiś sposób zżyłem się z Tobą i bardzo dużo rzeczy robię z myślą o Tobie – moim czytelniku. Jesteś moją motywacją, nie tylko do regularnego pisania, ale także do przekraczania swoich granic i realizowania swoich celów i marzeń. To Ty popychasz mnie dalej.

W tym momencie bloga czyta prawie 14 tys. unikalnych użytkowników! To kosmiczna liczba, równa jakiemuś małemu miasteczku, której zupełnie się nie podziewałem. Sam nie wiem, jak zebrałem tak dużą liczbę czytelników.

Why I do it?

– Po co to robisz? Po co poświęcasz tyle czasu na coś, na czym nie zarabiasz i nie czerpiesz żadnych korzyści? Nie lepiej zająć się innymi bardziej opłacalnymi projektami? Poświęcasz przecież na tego bloga masę czasu!

Zawsze patrzę na nich i wzdycham. Wiem, że to nieważne, co im powiem – oni tego nie zrozumieją…

Nie jestem w stanie im wytłumaczyć tego, jak bardzo tworzenie bloga wpłynęło na to kim jestem teraz. Rozwinąłem się nie tylko jako pisarz, ale jako człowiek. Powoli zamieniam się w najlepszą wersję siebie i bardzo mnie to cieszy.

Ten blog nie jest dla mnie maszynką do zarabiania pieniędzy. On jest integralnym elementem mojego życia! Gdybym traktował tego bloga stricte w kategoriach biznesowych – to już dawno bym przestałbym pisać. Bo rzeczywiście – nie zarabiam na nim ani grosza.

W takich momentach przypomina mi się wypowiedź Dymitra Gluhowskiego, autora książek z cyklu Metro 2033. Powiedział, on że:

,,Jeżeli ktoś pisze książki dla pieniędzy to jest walnięty. Istnieje milion łatwiejszych sposobów na to, by zarobić o wiele, wiele więcej. Gdyby do pisania motywowały mnie jedynie pieniądze, to poszedłbym pracować do bankowości.”

Zrozumiałem, że u mnie jest tak samo i to nawet dosłownie. W końcu sam jestem po finansach 😛

Ten blog uświadomił mi coś niesamowitego.

Poznałem smak prawdziwej pasji. Takiej, która nie znika po jakimś czasie. Takiej, która z czasem coraz mocniej we mnie płonie i takiej, dzięki której wstaję codziennie z uśmiechem na ustach i jestem szczęśliwy.

Prowadząc marzenia nauczyłem się, jak żyć pełnią życia i wyciskać je jak cytrynę. W moich poprzednich wpisach: Działo się, czyli co robiłem w 2017 i Moja lista marzeń spełnionych i tych, które są jeszcze przede mną możecie zobaczyć to w pełni.

Realizowanie moich marzeń pomogło mi osiągnąć szczęście, cieszyć się z tego kim jestem i z wędrówki, jaką codziennie odbywam.

Ale nie ma blogera, bez czytelnika…

Jeżeli jesteś moim stałym czytelnikiem, to nie licząc moich przyjaciół, znasz mnie lepiej najlepiej na świecie. Dlatego chciałbym Ci podziękować. Tak prosto od serca <3

Dziękuje Ci, że jesteś i dziękuje Ci za wszystkie komentarze, wiadomości czy emaile, które od Ciebie dostałem. Jeżeli masz taką okazję i chęć to odzywaj się częściej. Naprawdę lubię, jak do mnie piszecie.

Pzdr,

Dawid

Daj sobie pomóc – messengerowe wyzwanie ,,14 dni do zrealizowania własnego celu”

Jeśli chcesz sprawić by ten rok był wyjątkowy i by był, jak żaden poprzedni, to musisz dodać coś nowego do swojego planowania i spróbować czegoś, czego do tej pory nie robiłaś. Inaczej efekty będziesz miała takie same, jak co roku. Dlatego zapisz się na bezpłatne wyzwanie ,,14 dni do zrealizowania własnego celu”.

Wyzwanie jest przeniesieniem teorii realizowania celów do życiowej praktyki. Będziesz codziennie dostawał/a krótką wiadomość na facebooku z jakąś wskazówką odnośnie realizowania celów, działania, motywowania się i jednocześnie dostaniesz kopa w tyłek do działania.

marzeniawcele

Powiązane Wpisy

Dobra treść? Daj like'a :-)

Przeczytaj poprzedni wpis:
marzenia w cele
Moja lista marzeń

Niedawno dorarło do mnie, że radzę Wam, w jaki sposób spełniać swoje marzenia, ale... nie pokazuję, że sam rzeczywiście je...

Zamknij