• Mi taki wyjazd i urlop właśnie chyba jest potrzebny, żeby nabrać trochę świeżego wiatru w żagle 🙂

  • Inspirujący wpis, dzięki.

  • Ja też mam takie dni. Każdy ma. Ważne jest, żeby nie stały się codziennością. Kiedy mam doła i nic mi się nie chce, idę do lasu. Natura mnie zawsze z jednej strony wycisza, z drugiej jednak inspiruje. Tam przychodzą mi do głowy najlepsze pomysły i tam dostaję kopa do dalszego działania.Poza tym organizm dotlenia się i automatycznie ma się więcej chęci do życia. Wiem, nie każdy ma takie możliwości, jak wokół tylko asfaltowe łąki. Ale można wybrać się za miasto i głęboko nabrać powietrza.

    Jednak czasami Dawidzie jest tak, że nic się nie chce, bo organizm jest zamulony śmieciami, niesłusznie nazywanymi jedzeniem. Wtedy warto zrobić porządny detoks i radykalnie zmienić sposób odżywiania. Pomaga.
    Pozdrawiam bardzo słonecznie !
    A forma Twojego tekstu bardzo sympatyczna.