• Zgadzam się z Tobą. Te powody wpływają na to, że nasze postanowienia kończą się fiaskiem. Zwłaszcza, jeśli na wstępie źle ustalamy swoje cele – szczególnie, kiedy nasze cele nie są tak naprawdę naszymi marzeniami, ale potrzebą dorównania innym i posiadania tego, co oni.

  • Zrealizowania postanowień i celów życzę. Ja mam jednen cel 🙂 do którego dążę z chłopakiem. Więcej o tym celu przeczytasz u nas na blogu w zakładce O nas 🙂 Pozdrawiam

  • Spisuję swoje postanowienia i zaglądam do nich raz na jakiś czas – daję sobie dość sporo luzu w ich realizacji i dzięki temu sporo ich spełniam

    • I o to właśnie chodzi. Trzeba być świadomym do czego się zmierza to automatycznie jakoś szybciej się dociera na miejsce.

  • To wszystko co wymieniłeś wydaje się takie oczywiste, ale jak to mówią w korporacjach: ludzie nastawieni na cele szukają rozwiązań,a ci którzy mają kiepską motywacja widzą tylko problemy i przeszkody 🙂

    • To co osiągamy zależy od naszych myśli i założonych filtrów percepcyjnych. Dlatego jeżeli ktoś nie chce to będzie widział tylko przeszkody, a ten który będzie chciał zobaczy rozwiązania 🙂

  • Moim największym grzechem było zawsze posiadanie tych samych postanowień noworocznych. W tym roku nie robiąc ich czuje się lżejsza i czuje, że uda mi się wszystko. Mam wyznaczone cele itp., ale nie są to postanowienia.

    • Tak trzymaj! Cele, które co roku wpisujemy i ich nie realizujemy powodują tylko to, że mamy mniej energii na inne ważniejsze dla nas cele.

  • Nie robię postanowień noworocznych – sam ten zwrot jest skazany na niepowodzenie 😉 Postanowień noworocznych się po prostu nie realizuję. Robię za to konsekwentny plan z podziałem na miesiące, etapy, podetapy, cele główne, podcele i metody ich realizacji. Ta metoda sprawdza się świetnie. Oczywiście nigdy nie zapominam podsumować minionego czasu, by wiedzieć gdzie jestem i z jakiego punktu wychodzę tym razem .)

  • Sądzę, że najczęściej popełniany błąd to realizacja wszystkich celi w jednym czasie. Najczęściej w pierwszych dniach stycznia. Potem przytłoczeni ilością obowiązków i informacji rezygnujemy z obranych celi.

    • Też tak myślę. To właśnie z takiego postępowania wynikają mity twierdzące, że postanowień noworocznych nie da rady zrealizować. Tymczasem, gdy zacznie się je stopniowo realizować okazuje się, że jednak można. Czasem żółw jest szybszy od zająca 🙂

  • Cele należy rozbić na miesiące, tygodnie, dni i godziny, to wtedy mają sens szybkiej realizacji 🙂
    Dobry art

  • Fajna lista. Moim zdaniem, najważniejsze jest to, by realizować własne cele. Można uganiać się za czymś całymi latami, spać w pracy (albo pracować w domu) by w końcu zorientować się, że świetnie idzie nam realizacja celów naszego szefa lub kolegów z pracy…
    Ja do listy dodałbym jeszcze ustalanie sobie celów w których realizację nawet na początku nie wierzymy. Jak można zrealizować, a nawet zacząć realizować coś co w naszym osądzie jest skazane na porażkę?
    Jestem fanem ambitnych celów, jednak jeśli kogoś przerasta wizja utraty 30 kg w rok to może lepiej poprzestać na 5… i faktycznie je stracić?
    Dawid

    • Zgadzam się. Osobiście ustalam swoje cele na trochę powyżej moich możliwości. Wyniki często potrafią mnie zaskoczyć 🙂

  • Nie popełnisz błędów jeżeli nie będziesz miał postanowień;)

  • Marcin Iwuć

    Ludzie często zapominają jak ważne jest planowanie. Dla niektórych osób początek roku może być dobrym momentem, aby pochylić się nad swoim życiem. Natomiast postanowienia noworoczne mogą być właśnie taką formą planowania na cały rok. Warto pamiętać, aby te plany były usystematyzowane i realne do osiągnięcia, w przeciwnym razie może zdarzyć się sytuacja o której piszesz – tak szybko jak powstały plany na nowy rok, tak szybko zostały zapomniane.

    Życzę Ci wielu sukcesów i realizacji Twoich planów 🙂 Do zobaczenia na blogu!

    • Tak, masz całkowitą rację. Zbyt wielu ludzi jest biernych i akceptuje to, co przynosi im los. Tymczasem, jeżeli planujesz to przejmujesz odpowiedzialność za swoje życie i jesteś w stanie je samemu kształtować.

      Dziękuje za życzenia 🙂

  • Postanowienie noworoczne są ważne, ale, żeby miały sens muszą być najpierw konkretne podsumowania i dopier potem konkretne plany. Nie można narzucać sobie zbyt wiele na raz, bo po pierwsze nie damy rady, po drugie nam się odeche już na początku.

    • Podsumowanie są ważne, ale żeby można podsumowywać najpierw trzeba mieć co. Z narzucaniem sobie zbyt wiele na raz masz rację. To jest wina tego, że ludzie chcą mieć wyniki jak najszybciej i biorą na siebie za dużo. Później się dziwią, że im się nie udało i mówią, że w ich przypadku niemożliwe jest osiągnięcie jakiego celu, a przecież wystarczyłoby do niego podejść metodycznie.

  • Nie spisuję listy swoich postanowień noworocznych, towarzyszą mi one przez cały rok. Staram się na bieżąco motywować do działania. Dążę w określonym przez siebie kierunku i nawet jeśli mam gorsze okresy, to i tak widzę rezultaty swoich działań. Również korekty dokonuję intuicyjnie. 🙂 Wszystkie wymienione przez Ciebie punkty warte są bliższemu zapoznaniu. 🙂

  • Grunt to lista celów i postanowień. Nie może to być lista z „kosmosu”. Każdy cel czy postanowienie powinno być realne i umiejscowione w czasie. Bez tego bardzo łatwo wypaść z rytmu i nie spełnić nic z tego co sobie postanowiliśmy.

  • Zuzanna Ploch

    Bardzo fajny tekst 🙂 Chętnie będę do Ciebie zaglądać. Pozdrawiam 🙂

  • Pingback: ()