• Właśnie , to wszystko prawda, ja niestety sama wiem że ciężko spotkać mi się w tygodniu ze znajomymi, mieć choć trochę czasu dla siebie, ale odżywiam się dobrze i wysypiam się też w miarę 😉

  • Ja niestety ostatnio nakładam na siebie zbyt dużo obowiązków. Przez to nie dość, że nie miałam czasu, żeby się wyspać ani spotkać z przyjaciółmi, to jeszcze byłam sfrustrowana, że nie podolalam. Ale to się zmieni. Od przyszłego tygodnia rozłożyłam je tak, żeby dać radę je realizować i mieć więcej czasu dla siebie. Plany trzeba modyfikować 🙂

    • Dokładnie tak. Plany, planami, ale trzeba je dostosować do życia 🙂 Udało się zmienić nakładanie zbyt wielu obowiązków? 🙂

  • Karolina Guga-Olbrich

    Bardzo dobre wskazówki dla osób której nie mają pojęcia dlaczego są mniej produktywni i czują się ciągle zmęczeni. Warto pamiętać, że sen i dobre odżywianie są ważne.

  • Niestety ja mam te wszystkie objawy i ciągle obiecuje sobie, że od poniedziałku zwolnię, ale robię to samo. Wydaje mi się, że tak wiele powinnam. Ale może czas przystopować.

    • Ja sobie wytłumaczyłem to w ten sposób, że jak nie przytopuję to zaraz moja produktywność i motywacja spadną. Nawet zadziałało 😛

  • Też jestem przęczona, ale coś czuję że zmieni się to dopiero za kilka lat.. A mianowicie jak urodzę i trochę odchowam synków. Bo staram się robić te 7 rzeczy jednak niemowlak i brzuszkowy często skutecznie psują mi plany. 🙂

    • Małe dzieci skutecznie przeszkadzają w wysypianiu się 😛 Ale zawsze można coś zakombinować z dziadkami 🙂

      • Z jednymi nie utrzymuje kontaktu, a drudzy właśnie wyjechali na jakiś czas. I chwilowo jestem sama. No ale kto da radę jak nie mama? 😀

  • Piotr Szostak

    Dawid, bardzo wartościowe zestawienie. Fajnie, że na pierwszym miejscu wywymiełeś sen. Bez właściwej dawki snu pozostałe czynniki praktykowane w prawidłowy sposób nie przyniosą pożądanego skutku. Warto też w miarę możliwości dodać drzemkę w ciagu dnia. Takie 15-30 minut na nowy restart. Pozdrawiam.

    • Dzięki Pioterk 🙂 Ja bez snu nie funkcjonuję poprawnie, dlatego jest dla mnie bardzo ważny 😛 Jeżeli chodzi o drzemki, to robisz je sobie w pracy?

      • Piotr Szostak

        W pracy nie, ale zdarza mi się po pracy.

        • Ja bardzo bym chciał w pracy 😛 Powinny być do tego specjalne pokoje 🙂

          • Piotr Szostak

            Ja też bym chciał w pracy 🙂

  • Z większością się zgadzam – ale co do #6 – ile ludzi, tyle podejść. Ja jestem w 100% typem multitaskingowca, do tego takiego, który działa najlepiej pod presją czasu. Jeśli mam do zrobienia jedną, dwie rzeczy – i dość odległy deadline, to odkładam pracę w nieskończoność, znajduję miliony wymówek, że „za chwilę”, „później”, „jutro”.
    Chwilowo wylądowałam na bezrobociu – i ogarniam mniej, niż pracując na (nawet więcej) pełnym etacie. Sama praca też wymagała ode mnie zajmowania się milionem rzeczy na raz, i chociaż samo rozstanie z firmą przebiegło niezbyt fajnie (bo jednak czynnik ludzki to istotna sprawa): to samą prace i to, czym i jak się zajmowałam wspominam bardzo mile 🙂 Teraz tęsknię za milionem rzeczy do zrobienia, bo nadmiar czasu sprawia, że motywacja poszła spać, a kolejne dni przeciekają mi między palcami nie wiem kiedy :/

    • Prawda, niektórym ludziom multitasking się może sprawdzać, ale znam mało takich 😛

      Znam to! Im więcej zadań do zrobienia, tym bardziej efektywnie pracujemy, bo wiemy, że nie możemy sobie pozwolić na stratę czasu. Jeżeli chcesz przestać odkładać to polecam Ci wpaść do wpisu: Co robić, by naprawdę zacząć jutro 🙂

  • Holly Lu

    No niestety ja się nie wysypiam, bo.mam dużo do zrobienia, a za mało czasu.

    • Na krótką metę to zadziała, ale w dłuższyk okresie już gorzej 😛 Wiesz, że jedną nieprzespaną noc trzeba odsypiać 3 dni? 🙂

  • Świetnie napisane, zdecydowanie zgadzam się z Tobą w sprawie wielozadaniowosci . Przeez kilka lat borykalam się z problemem próby realizowania się na wielu płaszczyznach, w rezultacie nigdy nie udało mi się w pełni osiągnąć niczego. Frustracja i zmęczenie rosło aż wreszcie pękło.
    Sen hmm to prawda, wciąż staram się walczyć o lepszą higienę snu u siebie i bardziej wdrozyc zasade zero komorek i tabletow na 2 h przed snem. Jak widać średnio mi to jeszcze wychodzi

    • Odkąd stosuję jedną rzecz, to moja produktywność znacznie wzrosła 🙂

      Coś o tym wiem 🙂 Spróbuj może zacząć najpierw od 1 godziny przed snem. Powinno pomóc 🙂

  • ewa ka

    O cholerka, wszystko źle. Najbardziej potrzebuję snu, reszta też kuleje, ale nie tak bardzo. Fajny wpis.

  • To jest tak, że jak się na jakiś czas coś przestanie robić to potem ciężko wrócić. U mnie jest tak z ćwiczeniami. Teraz nadchodzi weekend i muszę się wziąć za siebie. Sądzę, że dużą rolę tutaj odgrywa pogoda. Zwłaszcza w moim przypadku. Jedzenie też jest bardzo istotnym elementem 🙂

  • Czyli mówisz, że muszę zacząć spać? Niech będzie, chyba 4h snu dziennie nie są dla każdego.

  • To chyba coś o mnie i dla mnie 😉
    Ja zawsze walczę o kilka godzin snu, szczególnie od kiedy mam dzieci.

  • Przez dwa lata nie przespałam praktycznie ani jednej nocy i wtedy naprawdę moim największym marzeniem było – wyspać się. Potem pół roku „odsypiałam ile tylko mogłam”, bo córka mi już pozwoliła 😉 Od tamtej pory wiem, jak strasznie to jest ważne i jak bardzo tego nie doceniałam wcześniej 🙂 Nie lubię spać długo, jednak już wiem, co potrafi się dziać z organizmem i samopoczuciem, gdy tego luksusu naprawdę zabraknie hehe

  • W sumie to piszesz o oczywistościach… i bardzo dobrze!!! Bo o nich właśnie najczęściej zapominamy! 😉

  • Pingback: ()