• Świetne porady i (z dumą) stwierdzam, że większość z nich nieświadomie wplatałam w życie. 🙂 Wydaje mi się, że szczególnie ważne jest, aby nie rzucać się na głęboką wodę. Uważam, że jest to pierwszy krok do rezygnacji i zniechęcenia, a chyba nie o to w tym wszystkim chodzi, prawda? 😉

  • a według mnie wiele zależy tutaj od priorytetów. jeśli nam na czymś naprawdę zależy, to to robimy, a jeśli nie, to może wcale nie jest to dla nas aż takie ważne?

    • Zgadzam się. Priorytety są ważne, ale nie zawsze idą w parze z motywacją. Inaczej każdy realizowałby swoje najważniejsze cele, a tak nie jest 🙁 Ale nie powiem chciałbym, żeby tak było 😛

  • Ja ostatnio zaczęłam stopniowo dietę i muszę przyznać, że to działa. Straciłam już trzy kilogramy i jestem bardzo zadowolona. Faktycznie nie ma co skakać na głęboką wodę.

    • Dokładnie. Radykalna dieta tylko by Cię zniechęciła i pewnie nastąpiłby efekt jojo. Natomiast, stopniowe wprowadzanie zdrowych nawyków, zostaje z nami na całe życie.

  • Świetne rady, sama się do nich stosuję! Faktycznie bardzo często stawiamy przed sobą wyzwania, z którymi ciężko jest sobie poradzić – nasz mózg zdecydowanie chętniej podejmuje z nami współprace, jeżeli podzielimy je na takie mniejsze działania. Na sukces całego przedsięwzięcia składają się te mniejsze sukcesiki, to napawa energią do dalszego działania 🙂

  • Sylwia Antkowicz

    Dobry plan to podstawa sukcesu. Ja jestem właśnie za stopniowymi działaniami.

  • Bardzo dobre rady. Muszę je wcielić w życie, bo ciągle coś nawala w moim ,,doskonałym” planie 😊

    • Najważniejsza jets konsekwencja i determinacja. Dlatego jeżeli zaczniemy stopniowo, to mamy duże szanse, że nasz plan się powiedzie 🙂

  • Muszę przyznać, że myślimy podobnie 🙂
    Gdy mam przed sobą jakieś przedsięwzięcie (niekoniecznie jeśli chodzi o rozpoczęcie ćwiczeń), to w bardzo podobny sposób pochodzę do tego, by zapoczątkować proces zmiany.

  • Mogę sie pod tym.wszystkim podpisac z czystym sumieniem. Najgorzej chyba wychodzi mi nie rzucanie się na głęboką wodę.:(

    • Haha, wiem o czym mówisz mi też 😛 Ja też od razu bym się rzucił na głęboką wodą i w tym samym momencie uczył się pływać. ale jestem mądrzejszy o doświadczenia xD

  • Pamiętam jak dziś, jak uroiłem sobie w głowie bo obejrzeniu zwiastun filmiku mma, że chce walczyć zawalczyć. W ten sam deszczowy dzień wyszedłem już biegać, następnego dnia zapisałem się do klubu, przez dwa lata nie ominąłem treningu. Obecnie nie walczę, ale stoczyłem kilkanaście walk w oktagonie, z większymi sukcesami. Mój przepis: miej zawsze na oku cel, naśladuj tych którym się udało. Dobry artykuł 😉

    • Naprawdę nieźle. Widzę, że miałeś olbrzymią determinację, ale chyba też polubiłeś walki co? Gratuluję sukcesów 🙂

  • Świetnie przemyślane. Taki sposób działania może dużo przynieść korzyści.

  • Odhaczam każdego dnia. Przydatne od lat 🙂

  • Klaudia.H

    Stopniowe działanie jest moim zdaniem kluczem do sukcesu. Sama wszystko robię małymi kroczkami, choć chcę mieć spełniony cel jak najszybciej. Niestety, jeśli coś przyjdzie szybko, to w takim samym tempie nam ucieknie. Dlatego warto być cierpliwym, stawiać realne, nawet małe cele, żeby właśnie omijać zdanie ,,Zacznę jutro” 🙂

    • Mnie też tak bardzo ciągnie, by na początku robić jak najwięcej, ale masz rację. Szybko przyszło, szybko pójdzie. Dlatego małe kroczki są najlepsza. Piątka!

  • U mnie najlepiej sprawdza się zasada zaczynania od razu, bez wyszukiwania wymówek i odkładania na jutro. Wiele sensownych porad 🙂

  • Jak już się wejdzie w rytm jest super. Ale początek jest naprawdę trudny.

  • Paulina Majewska

    Ja to co tydzień sobie coś obiecuję… Ale od dwóch dni wytrwale ćwiczę o poranku i ograniczam słodycze 😀 oby tak dalej pozdrawiam

  • Ja lubię działać spontanicznie. Nie planuję, nie czekam na wieczne jutro, tylko po prostu ruszam do działania. Zawsze się sprawdza 🙂

  • Sprawdzona metoda: małe kroczki prosto do celu! 🙂

  • Odkąd przestałam obiecywać sobie, że zrobię coś jutro zamieniając to na zrobię to jeszcze dziś jest z tym działaniem o wiele lepiej. Nie ma się co oszukiwać moje jutro nigdy nie nadchodziło, było tylko taką przykrywką, że ja się za to zabiorę, ale nie teraz. No i metoda małych kroków, co można podpiąć pod skakanie na głęboką wodę. Chcemy za szybko i za dużo, a jak nie dostajemy tego od razu to zwyczajnie sobie odpuszczamy, bo po co skoro nie ma efektu. Niestety potrzeba czasu, a my jesteśmy z natury niecierpliwi więc odpuszczamy. 🙂

  • Marta Flak (Gofer)

    Rady bardzo dobre 😉 Ja robię sobie listę, mam wtedy poczucie obowiązku i po kolei z listy każdego dnia, odhaczam co zrobiłam. 🙂