Menu Zamknij

7 sposobów na to, by NAPRAWDĘ zacząć jutro

jutro

– Jutro zacznę się odchudzać! – powiedziała z determinacją. – Przejdę na dietę i będę codziennie ćwiczyła po 30 minut. Zrobię to!

– Od poniedziałku biegam na siłkę trzy razy w tygodniu – usłyszałem w barze – Czas zrzucić mięsień piwny i nabrać trochę innych mięśni.

– Od jutra zaczynam porządnie uczyć się angielskiego – pochwaliła się – za miesiąc będę mówiła płynnie. Zobaczysz!

Ludzie ciągle sobie coś obiecują. Mówią, że od jutra zmienią siebie i całe swoje życie. I co? I dupa…

Jutro zamienia się w dzisiaj i staje się nowym jutrem. Ale możesz to obejść. Trzeba tylko poznać i zrozumieć dobrze odpowiedź na poniższe pytanie:

Wiesz, dlaczego nigdy albo bardzo rzadko, ludziom udaje się zmienić swoje nawyki?

Bo chcą wszystkiego TERAZ! NATYCHMIAST!

Zaczynają ćwiczyć 100 razy w tygodniu. Ogarniają naraz 15 różnych diet. Czytają jednocześnie 4 różne książki. Stają się mistrzami produktywności, czy czego tam chcą. A tak, na dłuższą metę się nie da. Prędzej czy później 99% ludzi wymięka. Dlatego warto spróbować czegoś innego.

Poniżej znajdziesz moje 7 sposobów na to, by NAPRAWDĘ zacząć jutro. U mnie działają. Sprawdź czy u Ciebie też będą! 🙂

#1 Nie skacz na głęboką wodę

Miałem 7 lat. Poszliśmy z kuzynką i wujkiem na basen. Początkowo kuzynka pływała ze mną w brodziku (nie umiałem pływać), ale szybko się znudziła i poszła sobie pływać na głęboką wodę.

Nie chcąc być od niej gorszy (ta rywalizacja mnie kiedyś zabije), też poszedłem. Ustałem na skoczni i skoczyłem za nią…

Następne, co pamiętam, to ciemność, szamotanie i poczucie, że tonę. Nie mogłem złapać oddechu. Dopiero, po chwili zostałem wyciągnięty z wody przez wujka i ratownika.

To doświadczenie mnie czegoś nauczyło: Nigdy nie skacz na głęboką wodę, jak nie umiesz pływać.

Oczywiste? No właśnie nie.

Ludzie lubią rzucać się na głęboką wodę, a gdy im coś nie wychodzi rezygnują. Mają wymówkę – przecież próbowałam! Nie udało mi się.

No, a jak miało Ci się udać? Próbowałaś zmienić całe swoje życie. A to się bardzo rzadko udaje. Może byłoby lepiej, gdyby zamiast całkowitej zmiany…

#2 …zaczął stopniowo?

Może zamiast radykalnej diety i wyrzucania ze swojego życia fast foodów, słodyczy i wszystkiego, co niezdrowe, warto zacząć od ich zwykłego ograniczania? Zamiast chodzić codziennie na siłownie wystarczy chodzić na nią dwa razy w tygodniu?

Od 6 lat piję tylko wodę. No i okazjonalnie (haha) alkohol. Poza tym, nie piję niczego. W moim domu nie znajdziecie żadnej Coca-coli, Sprite czy chociażby soku jabłkowego. Ale czy myślicie, że tak było zawsze?

Nie. Udało mi się to zrobić poprzez stopniowe ograniczanie słodkich napojów najpierw u siebie w domu. Później przestałem je pić w towarzystwie. A na końcu wszędzie. Teraz, gdy ktoś mnie pyta czego się napije, to zawsze odpowiadam wody.

Więcej o zdrowych nawykach i o tym dlaczego warto pić wodę, napisałem w artykule: 7 nawyków zdrowego człowieka. Sprawdź, czy je masz.

#3 Poprawnie wyznaczaj cele

Właściwie cały ten blog jest na ten temat. Polecam Wam zajrzeć do: 10 największych błędów, które popełniasz wyznaczając cele

Tam opisałem prawie wszystko, co wiem o wyznaczaniu celów 🙂

#4 Ułatwiaj sobie życie i przygotuj się wcześniej

Największym wrogiem wprowadzania nowego nawyku jest nieprzygotowanie. Jeżeli nie przygotujesz się wcześniej, to możesz zwalić winę na okoliczności. Na to, że za późno wstałeś, że jesteś na wyjeździe, czy że nie miałeś odpowiednich narzędzi.

Dlatego jeżeli wiem, że następnego dnia rano, będę szedł na siłownię, to szykuję sobie rzeczy już wieczorem. Poranne wstawanie, nie należy do moich ulubionych czynności i jeżeli nie muszę, to przekładam je w nieskończoność. Aż muszę 😀

Dlatego, gdybym nie pakował się wieczorem, to rano wiele razy ,,zdarzałoby się”, że nie zdążyłbym z pakowaniem. Musiałbym z siłowni zrezygnować. Ale jeżeli wiem, że wszystko jest spakowane, to już nie mam wyjścia i ,,muszę” iść.

#5 Oszukaj swój mózg

O, jak cudownie jest na początku. Mamy motywację i wszystko nam się chce. Moglibyśmy ćwiczyć 10 razy dziennie i nigdy nie mamy dość.

Dlatego wiele osób popełnia błąd i na początku robi za dużo. Wszystko na raz. Tak się na dłuższą metę nie da. Dlatego warto się ograniczać i oszukać swój mózg!

Poprzez racjonowanie np. takiego chodzenia na siłownię, mózg zaczyna chcieć tego więcej. Myśli sobie:

– Jak to? Po treningach czuję się tak cudownie. Są endorfiny. A Ty mi zakazujesz chodzić?! Ja chcę pójść jutro!

Mózg ma taki mały dysonans poznawczy. Zaczyna czegoś chcieć, bo to jest niedostępne. Dlatego w tym momencie łatwiej jest wyrobić nawyk, bo zaczynasz tworzyć silne pozytywne skojarzenie.

#6 Przełam się

Wiecie, ile lat zamierzałem zapisać się na szermierkę historyczną? Pięć. Pięć długich lat zmarnowałem, bo nie mogłem się przełamać i zapisać do jakiejś szkoły walki mieczem.

A tu czasami trzeba zastosować filozofię Just do it. Zrób to teraz. Gdybym w końcu jej nie zastosował to wiele bym stracił.

jutro

Dzisiaj szermierka, to jedna z tych rzeczy, które kocham robić. Wszyscy moi znajomi wiedzą, że jak jest czwartek to 19:00 – 22:00 mnie nie ma. Dla NIKOGO.

#7 Zacznij odhaczać

To jest sposób dla achieverów (osiągaczy?). Osobiście uwielbiam wszystkie tabelki, w których mogę coś zaznaczać, odhaczać i liczą się mi procenty.

To właśnie dlatego wykorzystuję Tabelę Celów. Jest coś pięknego w uzależniającego w takim zaznaczaniu swoich postępów. Przyznam się Wam do małego grzeszku:

Czasami jak robię listy do-it, to później dopisuję rzeczy, które zrobiłem, a ich nie było na liście. Tylko po to, by je skreślić.

Tak wiem. Jestem chory 😛

<<<>>>

To są moje sposoby na to by: Zacznę od jutra, nie skończyło się jak zawsze, czyli niczym. Któryś z moich sposobów wydaje Ci się śmieszny albo absurdalny? Napisz mi w komentarzach 🙂

Chciałbym też Cię o coś prosić. Jeżeli spodobał Ci się artykuł daj mu like’a albo udostępnij na facebooku. Tu masz do niego link.

Dzięki temu pomożesz mi walczyć z tym durnym algorytmem, który nie pozwala moim czytelnikom zobaczyć nowych rzeczy. Z góry dzięki!

Daj sobie pomóc – messengerowe wyzwanie ,,14 dni do zrealizowania własnego celu”

Jeśli chcesz sprawić by ten rok był wyjątkowy i by był, jak żaden poprzedni, to musisz dodać coś nowego do swojego planowania i spróbować czegoś, czego do tej pory nie robiłaś. Inaczej efekty będziesz miała takie same, jak co roku. Dlatego zapisz się na bezpłatne wyzwanie ,,14 dni do zrealizowania własnego celu”.

Wyzwanie jest przeniesieniem teorii realizowania celów do życiowej praktyki. Będziesz codziennie dostawał/a krótką wiadomość na facebooku z jakąś wskazówką odnośnie realizowania celów, działania, motywowania się i jednocześnie dostaniesz kopa w tyłek do działania.

marzeniawcele

Powiązane Wpisy

Dobra treść? Daj like'a :-)

Przeczytaj poprzedni wpis:
sens życia
Sens Życia – Balkonowe rozmowy

Cześć Dzisiaj mam dla Was coś specjalnego. Coś o czym wspomniałem w moich celach na czerwiec. Ktoś pamięta? :-) Pierwszy...

Zamknij