Menu Zamknij

Cechy geniuszy – masz jakąś?

cechy geniuszy

– Wiesz, każdy z nas w głębi ducha wie, czego potrzebuje, by osiągnąć sukces. Droga do sukcesu jest prosta, chociaż jest łamana – powiedział Michał i zrobił filozoficzny wyraz twarzy.

Michał to typowy matematyk – jeżeli może, to w swoich porównaniach i metaforach zawsze stosuje matematykę.

– Mów dalej – poprosiłem.

Siedzieliśmy na balkonie, popijając kolejne już piwo, w ciepły pogodny wieczór i nasze rozmowy zaczynały robić się filozoficzne. Znacie ten stan?

– No bo spójrz. Każdy komu udało się w życiu osiągnąć sukces, miał kilka cech wspólnych. Taki Jobs, Gates, Musk, czy nie wiem… chociażby Einstein. Wszyscy oni są do siebie bardzo podobni.

– Tak? Jakie cechy ich łączą?

– Pierwszą cechą wspólną jest praca z pasją. Pasja pozwala znaleźć w życiu sens i sprawia, że kochasz, to co robisz. Praca Ci się nie nudzi i dziwisz się, jakim cudem ludzie płacą Ci za to, co robisz. Einstein podobno uwielbiał fizykę i mógł przesiadywać długie godziny nad równaniami. Robił to z przyjemnością. Dla niego stworzenie teorii względności, to nie była tylko praca. To było całe jego życie. Stąd pasja prowadzi Cię do drugiej cechy.

– Którą jest?

cechy geniuszy

Wytrwałość. Każdy kto chce osiągnąć sukces wie, że po drodze będzie miał miliard porażek i to jest normalne. Dlatego powiedziałem na początku, że droga do sukcesu jest łamana. Ona po prostu opiera się na porażkach i wyciąganiu z nich wniosków. Spójrz na takiego Edisona. Podobno, zanim odkrył żarówkę, to pomylił się 10 000 razy. Normalny człowiek dawno by się poddał, a on? On, w końcu to zrobił i zapisał się w historii świata. Każde dziecko zna jego nazwisko.

– Ciekawe, naprawdę ciekawe. Jaka jest trzecia cecha?

– To Ci się bardzo spodoba. Musisz mieć cel. Jeżeli nie masz celu to … Jak Ty to ładnie mówisz?

– Jesteś jak statek, którego kapitan poszedł spać i płyniesz tak, jak zawieje wiatr lub poniosą Cię prądy. Możesz trafić do losowego miasto, a możesz równie dobrze rozbić się na skałach. Tymczasem, kiedy masz cel, to jesteś w stanie dotrzeć do niego najszybszą możliwą drogą, walcząc po drodze z przeciwnościami losu.

– Dokładnie o to mi chodziło. Swoją drogą podał mi się artykuł, w którym pokazywałeś swój schemat realizowania celów.

– Dzięki! Ale dawaj kolejną cechę. Jak dotąd dobrze prawisz – powiedziałem podnosząc butelkę w geście uznania.

Michał wziął łyk piwa i kontynuował:

– Kolejną cechą jest świadomość upływającego czasu. Pamiętasz przemowę Steva Jobsa ze Stanfordu? Powiedział coś, co bardzo mnie poruszyło: ,,Przez ostatnie 33 lata, co rano patrzyłem w lustro i zadawałem sobie pytanie: Czy gdyby dzisiaj był ostatni dzień mojego życia, to zrobiłbym to co zamierzam dzisiaj zrobić? I za każdym razem, gdy odpowiadałem sobie ’Nie’ Zbyt wiele dni pod rząd, to wiedziałem, że muszę coś zmienić”

– Fakt, to jedno z moich ulubionych przemówień motywacyjnych. Nawet jest w jednym z moich postów: 5 najbardziej inspirujących filmów wszechczasów. A ostatnia cecha to jaka?

– Ostatnim elementem, moim zdaniem, jest posiadanie odpowiedniej perspektywy. W pewnym momencie naszego życia przestajemy odpowiadać sobie na pytanie do czego dążymy, kim chcemy być, a skupiamy się na przetrwaniu oraz na celach, które są pilne, ale nie ważne. Zapominamy o tym, że kiedyś chcieliśmy zwiedzić cały świat czy znaleźć osobę, która będzie naszą bratnią duszą, a skupiamy się na tym, by spłacić kolejną ratę kredytu.

Pokiwałem trochę głową i powiedziałem:

– Wiesz to nic dziwnego. W pewnym momencie życie staje się bardzo skomplikowane. Codzienność tak bardzo nas przytłacza, że zatracamy się w niej i zapominamy o swoich celach czy marzeniach. Zapominamy o tym, kim naprawdę jesteśmy i skupiamy się na tym, by przetrwać kolejny dzień, tydzień i rok. Żyjemy od weekendu do weekendu, kiedy to wolni od pracy, możemy szaleć i balować do 6 rano, albo spać cały dzień. A to nie jest życie.

cechy geniuszy

– Masz rację. Ale Ty taki nie jesteś. Myślę, że masz odpowiednią perspektywę. To właśnie w Tobie mi się podoba, że Ty ciągle szukasz. Ciągle eksperymentujesz, doświadczasz, uczysz się i nie osiadasz w miejscu. Nie widzieliśmy się rok, a Ty w tym czasie zwiedziłeś 8 nowych krajów, nauczyłeś walczyć się mieczem dwuręcznym, a nawet, co myślałem, że jest niemożliwe, zacząłeś chodzić na siłownię i na imprezy techno. To dopiero przemiana!

Aż cały się zaczerwieniłem.

– Fakt, zawsze staram się szukać nowych bodźców i przyjemności. Staram się spełniać moje marzenia, jakkolwiek głupie by one nie były.

– I dobrze robisz. Dlatego lubię tego Twojego bloga. Dajesz inspirację i wiem, że to o czym piszesz, skądś pochodzi, a nie sobie o tak, wymyśliłeś na poczekaniu.

Wziąłem łyk piwa. Nigdy nie wiem, jak się zachować, gdy ktoś mnie szczerze komplementuje. Co Wy wtedy robicie?

– Dzięki Michał. To dużo dla mnie znaczy…

Nie odpowiedział tylko podniósł piwo w geście pozdrowienia i zapatrzył się w nocne Warszawskie niebo.

<<<>>>

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis i uważasz, że na to zasługuje, to bardzo byś mi pomógł, gdybyś dał mu like lub udostępnił.

Dodatkowo, jeżeli nie zrobiłeś tego jeszcze to zapisz się na fanpage’a Marzenia w cele (uwaga link).

Powiązane Wpisy

Dobra treść? Daj like'a :-)

Przeczytaj poprzedni wpis:
cele wrzesień
MOJE CELE NA WRZESIEŃ

Cześć, Fizycznie mnie nie ma… To znaczy, nie ma mnie teraz w Polsce i ten artykuł publikuje się sam. Dlatego,...

Zamknij