Menu Zamknij

Faceci i zaręczyny. Wpis nieodpowiedni dla kobiet ;-P

zaręczyny

Czytałem sobie spokojnie książkę, gdy nagle usłyszałem mocne pukanie. Kto próbuje do mnie wparować niezapowiedziany? – pomyślałem zdziwiony, idąc do drzwi. Sąsiadów od razu wykluczyłem. W zasadzie ich nie mam.  Pewnie jakiś kominiarz lub listonosz.

Spojrzałem przez wizjer, a tam…

…mój przyjaciel.

Niosę w darze piwa – krzyknął.

– Hasło zostało przyjęte! – powiedziałem, radośnie otwierając drzwi. W tym przypadku jestem typowym facetem 🙂

– Cześć Stary! Co tu robisz?! – pytanie uzasadnione. Jak byłem mały wpadanie do siebie bez zapowiedzi było bardzo naturalne, ale teraz? W dobie tanich rozmów?

– Muszę o czymś z Tobą pogadać, ale nie tu. Chodź usiądziemy na balkonie. To najlepsze miejsce na takie rozmowy – powiedział.

Jako, że wieczór należał do tych cieplejszych, nie miałem nic przeciwko. Rozsiedliśmy się wygodnie na balkonie, wzięliśmy po łyku piwa i zniecierpliwiony uderzyłem go w ramię mówiąc:

– Dobra! Starczy! Mów, o co chodzi! – Wiedziałem, że wydarzyło się coś ważnego.

– Zastanawiam się czy oświadczyć się Kasi – powiedział i westchnął.

– Grubo! Chciałbym Ci pogratulować, ale nie wyglądasz na zadowolonego. Jesteś tego pewien?

– Nie jestem. Dlatego chciałbym z Tobą o tym pogadać.

Zamiast iść na finanse, powinienem pójść na psychologię – westchnąłem, biorąc łyk piwa i kontemplując, czy może jeszcze warto zmienić ścieżkę kariery.

Musicie wiedzieć, że moi znajomi często przychodzą do mnie porozmawiać o sprawach trudnych i życiowych. Najwyraźniej umiejętność słuchania i zadawania dobrych pytań zanika w społeczeństwie.

– No dobra. Powiedz mi, dlaczego w takim razie chcesz się oświadczyć?zaręczyny

– Czuję, że Kasia tego chce, wiesz? Ma coraz mniej subtelne aluzje w stylu ,,O super! Moja kolejna koleżanka wychodzi za mąż” albo ,,Patrz, jaki piękny pierścionek! Taki chcę!”. Poza tym, coraz częściej pyta mnie o rzeczy związane z przyszłością, ślubem i dziećmi. Do tej pory zawsze mówiłem, że po studiach, ale…

– …kończymy studia. – dokończyłem za niego –  No tak. Też kiedyś miałem podobny plan do Ciebie.

Milczałem przez chwilę, zastanawiając się jak się, wtedy czułem, by lepiej zrozumieć jego sytuację.

– Wiemy, co myśli Kasia. Chce przejść na kolejny etap – zacząłem powoli. – A co myślisz Ty? Chcesz spędzić z nią resztę życia?

– Wiesz, z Kasią jest świetnie. Dogadujemy się, jesteśmy dobrymi przyjaciółmi, znamy się jak nikt inny, dosyć rzadko się kłócimy, ale…

– Ale?

– Nie wiem, czy to jest TA dziewczyna i nie wiem, czy chcę spędzić z NIĄ resztę życia. Nie wiem. Po prostu nie wiem! – ostatnie słowa w zasadzie wykrzyczał.

Dałem mu chwilę na uspokojenie i zapytałem:

– A miałeś z nią kiedyś takie momenty, w których patrzyłeś na nią, całe Twoje serce przepełniała miłość do niej i myślałeś sobie: Tak, to jest ta dziewczyna, z którą chce się ożenić?

– Nie. To chyba zdarza się tylko w filmach romantycznych, co?

Roześmiałem się.

– Podobno w życiu też się zdarza. No dobra, a jak wyobrażasz sobie z nią przyszłość? Widzisz Kasię jako kogoś, kto zawsze będzie przy Twoim boku, kto Cię doskonale rozumie i kto będzie dla Ciebie oparciem?

– Nijak. Ona ma zupełnie inną wizję świata, inaczej podchodzi do priorytetów w życiu, pieniędzy czy dzieci. Czasami mam wrażenie, że nie mamy ze sobą nic wspólnego.

Milczał przez chwilę.

– Wiesz, że praktycznie przestaliśmy ze sobą rozmawiać? Rozmawiamy ze sobą już tylko o takich pierdołach jak: wynieś śmieci, dzisiaj chińczyk czy kebs, idziemy do X na imprezę czy może filmy, mógłbyś kupić coś tam, a kiedyś rozmawialiśmy o życiu, filozofii czy o tym, o czym marzymy. Nasze rozmowy były głębokie.

– A chcesz się jej oświadczyć, bo…? – zapytałem ironicznie.

– Kocham ją. Jesteśmy razem prawie 5 lat i to jest dosyć logiczne. Poza tym… Czuję taką presję społeczną ze strony znajomych, rodziców, przyjaciół i jeszcze jej. Tak wypada – powiedział z uroczystą miną.

– Chcesz spędzić z kimś resztę życia, bo tak wypada?! Chyba Cię poj…!

– No, nie tylko tak wypada. Kasia jest naprawdę świetna i będę z nią miał dobre życie. Co z tego, że to nie jest miłość, jak w opowieściach czy filmach? Troszczę się o nią i naprawdę mi na niej zależy. A że jest tak zwyczajnie i nudno? To trudno. Chyba każdy dojrzały związek ostatecznie tak wygląda.

Większość związków jakie znam tak wygląda – powiedziałem ze smutkiem. – Ale wiesz, co? Znam taki jeden, gdzie widzę, że to będzie miłość na całe życie i sam też chce taki mieć. W końcu, to jest jedyne życie jakie mamy.

– Dawid, to co mam według Ciebie zrobić? Zostawić ją?

– Nie powinieneś mnie o to pytać. Wiesz, co zrobiłem, gdy byłem w dokładnie takiej samej sytuacji jak Twoja. Nie chcę doradzać Ci tego samego, bo to była najtrudniejsza decyzja, jaką podjąłem w swoim życiu. Jeżeli chcesz to przetrwać, to musisz podjąć ją samodzielnie. Cokolwiek postanowisz możesz na mnie liczyć.

– Dzięki Dawid. Przez tę rozmowę mam jeszcze większy mętlik w głowie niż przed przyjściem do Ciebie, ale przynajmniej wiem, że muszę coś zdecydować. Albo w jedną, albo w drugą stronę.

– Dam Ci tylko jedną radę. Nie odkładaj tego na za długo. Los może zdecydować za Ciebie – zabrzmiało to trochę patetycznie, ale znam przypadki, gdzie rzeczywiście się tak stało – coś małego weszło w drogę 😛

Pogadaliśmy jeszcze trochę o różnych bolączkach, dopiliśmy piwo i Michał zebrał się do siebie.

Myślicie, że to chwilowy kryzys? Czy raczej powinien to zakończyć?

Daj sobie pomóc – messengerowe wyzwanie ,,14 dni do zrealizowania własnego celu”

Jeśli chcesz sprawić by ten rok był wyjątkowy i by był, jak żaden poprzedni, to musisz dodać coś nowego do swojego planowania i spróbować czegoś, czego do tej pory nie robiłaś. Inaczej efekty będziesz miała takie same, jak co roku. Dlatego zapisz się na bezpłatne wyzwanie ,,14 dni do zrealizowania własnego celu”.

Wyzwanie jest przeniesieniem teorii realizowania celów do życiowej praktyki. Będziesz codziennie dostawał/a krótką wiadomość na facebooku z jakąś wskazówką odnośnie realizowania celów, działania, motywowania się i jednocześnie dostaniesz kopa w tyłek do działania.

marzeniawcele

Powiązane Wpisy

Dobra treść? Daj like'a :-)

Przeczytaj poprzedni wpis:
grupowe autostopowanie
Jak autostopować w 10 osób? Moje patenty na grupowe autostopowanie

Cześć, Kiedy opowiadałem znajomym, że jadę na 10-osobowego Eurotripa i będziemy wszyscy razem autostopować, to większość z nich patrzyła się na...

Zamknij