Menu Zamknij

Po prostu działaj – skuteczny sposób na przełamanie strachu

just do it

Nadeszła moja kolej, podszedłem więc do krawędzi przepaści, spojrzałem w dół i ogarnęły mnie wątpliwości.

– Dasz radę! Skacz! – krzyczeli wszyscy.

– Czy Wy widzicie, co jest tam na dole? – odkrzyknąłem przerażony, a właśnie wyskrzeczałem.

Sam wolałem nie patrzeć w dół. Mój olbrzymi lęk wysokości wyraźnie dawał o sobie znać i wydawało mi się, że zaraz zemdleję. Stałem sparaliżowany na krawędzi.

– Nie bój się skacz!

Ich okrzyki nie bardzo mnie zachęcały, by skoczyć na pewną, wydawałoby się śmierć. Chciałem im odkrzyknąć:

– Jak ja mam skakać?! Ja się nawet ruszyć nie mogę! – ale krzyk ugrzązł mi w gardle i wydostał się z niego tylko skrzek.

Stałem więc dalej i patrzyłem w otchłań. W tym momencie po raz pierwszy w życiu usłyszałem cichutki głos w głowie, który miał mnie nie już nigdy opuścić:

– Przecież widziałeś jak przed Tobą skoczył ten mały wieloryb (nie chcecie wiedzieć) i przeżył. Czego się boisz?! Przestań nad tym myśleć! Po prostu to zrób! Teraz!

I skoczyłem…

Lot był cudowny. Zderzenie z wodą mniej.

Zanurzyłem się na kilka metrów w głąb wody i szybkimi ruchami wypłynąłem na powierzchnię. Byłem lekko oszołomiony, ale szczęśliwy. Zrobiłem to! Pokonałem siebie. Pokonałem granice własnego strachu.

just do it

Przekraczaj granice

Wszyscy mamy takie marzenia, cele czy plany których boimy się zrealizować i które nas paraliżują. Mogą one przybrać dosłowną formę, tak jak moje przerażenie, przed skokiem do wody ze skarpy (13 m w dół), może to być obawa przed konsekwencjami podjętej decyzji, a może to być strach przed nieznanym.

Stoimy na krawędzi metaforycznego klifu i boimy się wykonać ten jeden ostatni krok, po którym nie będzie już odwrotu. Boimy się zaryzykować i skoczyć.

Powodów może być wiele. Czasami boimy się porażki. Czasami nieodwracalnych konsekwencji, jakie to może wywrzeć na nasze życie. Czasami sparaliżuje nas brak wiary we własne siły. A czasami będzie poczucie, że nie wiemy jeszcze wystarczająco.

To nie jest ważne. Nieważne, co blokuje Cię przed zrobieniem ostatniego kroku. Ważne jest natomiast jedno…

Wyłącz myślenie i zacznij działać

Mało brakowało, a nigdy bym nie założył tego bloga. Szok prawda?

Dla Ciebie pewnie mniejszy niż  dla mnie 🙂

O tym, żeby założyć swojego bloga myślałem od jakiś dwóch lat. Na początku, były to nieśmiałe marzenia, jednak z czasem zaczęły nabierać realnych kształtów i po jakimś roku, zacząłem poważnie zabierać się do tematu.

Czytałem wszystko, co wpadło mi w ręce i co traktowało o blogowaniu. Każdą książkę, artykuł, wywiad gruntowanie studiowałem i na ich podstawie, planowałem swojego bloga w najdrobniejszych szczegółach. Zacząłem nawet słuchać zagranicznych podcastów o blogowaniu (odkrycie życia), by dowiedzieć się jak najwięcej o tym, jak odpalić popularnego bloga.

W pewnym momencie uświadomiłem sobie, że wiem wystarczająco wiele. Wiedziałem, że dopóki nie założę bloga, to już dużo więcej się nie dowiem, bo pewne rzeczy można zrozumieć tylko poprzez praktyczne działanie.

Wybrałem więc domenę – marzenia w cele (to było cudowne olśnienie), hosting i jedyne co mi pozostało to nacisnąć przycisk – Kup teraz!

Ale jakoś nie mogłem tego zrobić.

Spędziłem cały wieczór patrząc się na ten przycisk i nie mogłem go kliknąć. Ogarnęły mnie wątpliwości. Zacząłem się zastanawiać: Czy sobie poradzę? Czy na pewno wiem wystarczająco o blogowaniu? Czy ja w ogóle potrafię pisać? To były tylko niektóre z moich obaw.

Znowu byłem sparaliżowany i nie mogłem się przełamać. Bałem się tego, że spróbuję i sobie nie poradzę. Bałem się porażki i …

Tamtego wieczoru nie kupiłem domeny. Ani następnego. A nawet przez następnych dwanaście. Ciągle odkładałem ostateczną decyzję na jutro.

Jak się przełamałem?

Pewnego wieczoru usiadłem przed komputerem, by znowu mocować się sam ze sobą, ale tym razem zrobiłem coś, co robię zawsze, gdy nie mogę się przełamać:

Wyłączyłem myślenie i pozwoliłem mojemu ciału działać. Kliknąłem kup teraz i już nie było dla mnie odwrotu. Leciałem w przestworzach i musiałem się przygotować do zanurzenia.

Ale jak to zrobić? W jaki sposób mam wyłączyć myślenie?

Ciężko jest mi opisać ten stan umysłu. Gdy włączasz tryb niemyślenia, nagle wszystkie Twoje wymówki znikają. Przestają się liczyć. Twoje ciało robi coś, co bardzo chciałeś, ale jakby bez udziału Twojej świadomej woli.

Dopiero jak nie masz już wyjścia, uświadamiasz sobie, że jesteś w połowie drogi do tej pięknej dziewczyny, do której chciałeś zagadać i już musisz podejść. Zauważyła Cię i jeżeli teraz uciekniesz, to wyjdziesz na jeszcze większego idiotę 🙂

Pamiętam jak kiedyś pewien profesor powiedział na wykładzie, że ten kto odpowie na jego pytanie będzie miał na koniec 5. Studenci tłumnie nastawili uszu. Każdy marzył o tym, by być tym, któremu się uda. Profesor zadał pytanie i…

Nagle zdałem sobie sprawę, że ledwo co skończył mówić, a ja już stoję i odpowiadam na to pytanie. Nawet nie pamiętam momentu, jak wstałem! Pamiętam tylko, podałem prawidłową odpowiedź i miałem 5 na koniec bez egzaminu. Gdybym zastanawiał się czy znam odpowiedź na to pytanie, to pewnie nie udałoby mi się dostać tej 5.

Potęga filozofii just do it

To jest właśnie potęga stojąca za filozofią just do it. Wyrzucasz wszystkie myśli i robisz to, czego się boisz. Na samym początku masz wrażenie, że ktoś to robi za Ciebie. Dzięki temu, przestajesz bać się konsekwencji, a zaczynasz się na nie przygotowywać. Wiesz, że nie masz już odwrotu i dajesz z siebie wszystko.

Te wszystkie czarne myśli, które miałeś przed podjęciem działania, znikają i skupiasz się jedynie na tym, co trzeba zrobić, by Twój plan się powiódł.

Dlatego jeżeli chciałbyś:

  • założyć własną firmę,
  • pójść do szefa i poprosić o awans,
  • zrealizować jakieś marzenie,
  • wybrać się w podróż dookoła Europy,
  • podejść do ładnej dziewczyny i poprosić o numer,
  • oświadczyć się swojej wybrance,
  • założyć swojego bloga,

to wystarczy, że zrobisz tą jedną prostą rzecz – wyłączysz myślenie i po prostu to zrobisz!

Przestań analizować! Just do it! Przestań słuchać wymówek. Just do it! To łatwiejsze niż Ci się wydaje.

Na koniec chciałabym zostawić Cię z dwoma pytaniami, które pomogą Ci stosować filozofię just do it w praktyce:

  1. Co najgorszego może się stać, jeśli to zrobisz?
  2. Co najlepszego może się stać, jeśli pokonasz swój strach?

Daj sobie pomóc – messengerowe wyzwanie ,,14 dni do zrealizowania własnego celu”

Jeśli chcesz sprawić by ten rok był wyjątkowy i by był, jak żaden poprzedni, to musisz dodać coś nowego do swojego planowania i spróbować czegoś, czego do tej pory nie robiłaś. Inaczej efekty będziesz miała takie same, jak co roku. Dlatego zapisz się na bezpłatne wyzwanie ,,14 dni do zrealizowania własnego celu”.

Wyzwanie jest przeniesieniem teorii realizowania celów do życiowej praktyki. Będziesz codziennie dostawał/a krótką wiadomość na facebooku z jakąś wskazówką odnośnie realizowania celów, działania, motywowania się i jednocześnie dostaniesz kopa w tyłek do działania.

marzeniawcele

Powiązane Wpisy

Dobra treść? Daj like'a :-)

Przeczytaj poprzedni wpis:
o czym marzysz
Czemu nie wiesz, o czym marzysz?

Dzisiaj chciałbym opowiedzieć Ci o czymś, co mnie osobiście bardzo zaskoczyło. Tak baaaaaaardzo przez wiele a. :-) Wyobraź sobie, że...

Zamknij