Menu Zamknij

Jak nie prokrastynować? Przestań zwlekać i zacznij realizować swoje cele

prokrastynacja
Cześć,

Każdy z nas to robi. Nie ma w tym żadnego wstydu. Niektórzy robią to częściej, inni rzadziej. Ale tego się nie wyprzemy. Prokrastynacja jest obecna w życiu każdego z nas.

Nie bez powodu istnieje powiedzenie, że gdyby mi się chciało tak jak mi się nie chce, to podbiłbym cały świat. Totalnie bym to zrobił. A Wy? 😛

Niby odkładamy zadanie na trochę później, mówiąc sobie:

– Zrobię to za półgodzinki. Mam jeszcze dużo czasu.

Po czym mija te ,,półgodzinki” i litania zaczyna się od nowa:

– A może jeszcze za godzinę. Muszę coś zjeść i odpocząć.

Ostatecznie tak zwlekamy z tym zadaniem, że nie robimy go wcale. To jest właśnie prokrastynacja pełną gębą.

prokrastynacja

Najgorsze w tym wszystkim jest poczucie straconego dnia. Mamy wrażenie, że minął dzień, a my niczego nie zrobiliśmy. Czujemy się winni. Spędzamy tak dużo czasu myśląc o tym, jak przełożyć to zadanie na kiedy indziej, że zdążylibyśmy je zrobić trzy razy.

Cierpi na tym nasza produktywność i nie możemy skupić się na innych zadaniach. Cały dzień wydaje się stracony i w myślach postanowiliśmy na nim krzyżyk. Też tak macie?

Z bólem serca muszę przyznać się, że zdarza mi się prokrastynować częściej niżbym chciał. A że, nade mną nie ma żadnego szefa i wszystkie zadania narzucam sobie sam, to musiałem obmyślić kilka strategii walki z prokrastynacją.

Zdradzam Wam je poniżej. Wszystkie są dosyć proste w użyciu i na pewno pomogą Wam odzyskać kontrolę nad swoim codziennym życiem. Prokrastynacja nie będzie Wam straszna!

#1 Zacznij od małych rzeczy

Pierwszą czynnością, którą wykonuję, gdy nie mogę się zabrać do jakiegoś zadania, to zaczęcie od czegoś drobnego. Najlepiej będzie, jeżeli ta drobna czynność będzie w jakiś sposób powiązana z tym zadaniem, ale nie musi. Ważne, żeby wejść w tryb pracy, który ja nazywam trybem robota 🙂

Przykładowo:

Jeżeli mam napisać nowy artykuł na bloga (niestety, nie zawsze mam wenę), to zazwyczaj zaczynam od czegoś związanego z blogiem. Mogę sprawdzić statystyki, mogę zacząć odpisywać czytelnikom na e-maile, komentarze, mogę czytać blogi moich kolegów po fachu itd. To nastawia mnie do konkretnej blogowej pracy i wpadam w dobre flow.

Wykorzystałem ten sposób do napisania tego artykułu. Taka mała ironia nieprawdaż? Wykorzystać sposób, by nie prokrastynować do napisania artykułu o prokrastynacji ?

#2 Oszukaj siebie

Ciekawym sposobem na prokrastynację jest oszukiwanie siebie. Jak to zrobić? Powiedzmy, że masz w planach trening biegowy, ale tak baaaaaaardzo Ci się nie chce. Co w takiej sytuacji robić?

Oszukaj siebie, że tylko przygotujesz sobie ubrania i bidony i nic więcej nie zrobisz. Później załóż buty i oszukaj siebie, że tylko zrobisz rozgrzewkę na zewnątrz. Nic więcej. W końcu nie masz siły.

Następnie jak już w sumie wyszedłeś to oszukaj siebie, że tylko spróbujesz pobiegać. Zanim się obejrzysz będziesz wykonywał pełny trening.

Brzmi bez sensu? To spróbuj tak kiedyś zrobić. Efekty mogą Cię zaskoczyć. Tak jak i mnie zresztą.

#3 Przygotuj sobie otoczenie

Nie wiem jak Ty, ale ja na biurku mam zawsze artystyczny bałagan. Z naciskiem na artystyczny. W końcu jak to powiedział A. Einstein:

,,Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko?”

Z tego założenia wychodzę i dlatego na moim biurku zawsze będzie panował bałagan. No chyba, że zapraszam jakąś dziewczynę, ale to już wyższa konieczność 😛

Tak czy inaczej Einstein, Einsteinem, ale jak mam do wykonania cięższą pracę, to idę z laptopem do kuchni i tam pracuję. Stół jest czysty i nic mnie nie rozprasza. Działam!

Uważajcie!

Praca w kuchni może prowadzić do podjadania. Autor tego tekstu może podjadać do woli 🙂

#4 Odśwież umysł

Moja prokrastynacja często bierze się z natłoku myśli, spraw do załatwienia, albo coś na tyle istotnego wydarzyło bądź wydarzy się w moim życiu, że ciężko mi się skupić na czymś innym.

Myślę o tylu rzeczach jednocześnie, że nie jestem w stanie się skupić na żadnej pojedynczej rzeczy.

W takich przypadkach nie mam wyjścia i muszą zastosować broń ostateczną. Wychodzę na spacer lub idę pod prysznic.

Te czynności bardzo mnie relaksują i pozwalają na oczyszczenie umysłu i świeży start. Z czystą głową mogę spokojnie skupić się na zadaniu. Gorzej jak to będzie oznaczało trzy prysznice dziennie 😀

#5 Tylko zacznij to robić

Mam takie dni, że totalnie nie mam weny do pisania. Czuję w kościach, że nie napiszę odkrywczego artykułu i odczuwam prawie fizycznie mdłości, na samą myśl o tym, że będę musiał coś napisać.

To nie ma żadnego znaczenia. Wiem, że przynajmniej muszę spróbować. Z moim trybem życia nie mam zbyt wiele czasu do stracenia.

Otwieram wtedy Worda i mechanicznie wypełniam szkielet artykułu, najlepiej jak potrafię. I wtedy dzieje się magia. Nagle wraz z pisaniem, jakimś cudem, zaczyna mi się chcieć.

Wena, która wcześniej była tak kapryśna, postanawia się pojawić! Piszę, wtedy najdłużej jak się da, czyli do momentu, gdy już jestem na coś delikatnie spóźniony. Także drodzy przyjaciele, jak się spóźniam to nie dlatego, że chciałem, ale dobrze mi się pisało ;-P

prokrastynacja

#6 Zasada 5 minut

Jakiś czas temu przyjąłem zasadę 5 minut, która mówi, że jeżeli jakieś zadanie zajmuje mi 5 minut to robię je natychmiast. Bez zastanowienia, jak automat.

To jest o tyle dobra zasada, że czasami myślenia o jakiejś czynności i jej przekładanie zajmowało mi więcej czasu niż jej wykonanie. Przykładowo:

Miałem niedawno napisać e-maila do mojego promotora odnośnie konspektu pracy magisterskiej. To była szybka sprawa, bo wystarczyło sklecić parę uprzejmych zdań, znaleźć jego e-maila i wstawić załącznik. Codziennie przekładałem to na następny dzień.

W końcu zrobiłem to (chyba po tygodniu przekładania) i uświadomiłem sobie, że więcej czasu zajęło mi myślenie o tym, na kiedy przełożyć wysyłanie tego e-maila, niż sama czynność.

Od tamtej pory wszystkie takie zadania wykonuję od razu. Oczywiście, o ile nie jestem zajęty czymś ważniejszym.

#7 Przygotuj się wcześniej

Przygotowanie wcześniej rzeczy potrafi zdziałać cuda. Dzięki temu nie zużywamy naszej silnej woli – decyzja jest już podjęta – tylko wykonujemy daną czynność.

Jak wybieram się na siłownię i wiem, że następnego dnia mogę mieć jakieś wymówki, to szykuję rzeczy wszystko wieczorem.

Następnego dnia, nawet nie zastanawiam się czy iść na siłownię czy nie. Wszystko jest gotowe, decyzja została podjęta, więc idę.

A jak u Ciebie wygląda prokrastynacja? Chętnie dowiem się jakie masz na nią sposoby 🙂

Daj sobie pomóc – messengerowe wyzwanie ,,14 dni do zrealizowania własnego celu”

Jeśli chcesz sprawić by ten rok był wyjątkowy i by był, jak żaden poprzedni, to musisz dodać coś nowego do swojego planowania i spróbować czegoś, czego do tej pory nie robiłaś. Inaczej efekty będziesz miała takie same, jak co roku. Dlatego zapisz się na bezpłatne wyzwanie ,,14 dni do zrealizowania własnego celu”.

Wyzwanie jest przeniesieniem teorii realizowania celów do życiowej praktyki. Będziesz codziennie dostawał/a krótką wiadomość na facebooku z jakąś wskazówką odnośnie realizowania celów, działania, motywowania się i jednocześnie dostaniesz kopa w tyłek do działania.

marzeniawcele

Powiązane Wpisy

Dobra treść? Daj like'a :-)

Przeczytaj poprzedni wpis:
bliscy
Czy Twoi bliscy Cię wspierają?

Cześć, Co jakiś czas dostaję od Was smutne wiadomości, w których piszecie, że próbujecie podążać za swoimi marzeniami, ale na...

Zamknij