• Jestem właśnie w Bieszczadach, więc te porady bardzo mi się przydadzą. Szczególnie teraz, kiedy tracę już czucie w nogach. 🙂

    • Zazdroszczę! Bieszczady są przepiękne 🙂 Dałbyś jakąś poradę od siebie jak wypoczywać?

      • Jak wypoczywać? Przede wszystkim zregenerować się psychicznie, odciąć się od problemów i nie myśleć o bieżących sprawach. Regenaracja fizyczna jest dużo prostsza – kilka godzin odpoczynku i już można zasuwać. 🙂 No i należy pamiętać, że kondycja głowy bardzo wpływa na kondycję ciała.

    • A ja właśnie ze względu na Bieszczdy przeprowadziłam sie i mam rzut beretem

  • Bardzo rozsądne te rady – chyba prędzej czy później dochodzimy do tego, że nasza energia to ograniczony zasób. Dobrze jednak zrozumieć to wcześniej niż np. wtedy, gdy organizm odmawia posłuszeństwa i chorobą zatrzymuje nas w domu.

  • Wypoczywać trzeba umieć i to jest fakt. Ja czasem po weekendzie czuję się bardziej zmeczona niż po zapracowanym tygodniu. Nic nie męczy mnie tak, jak nic nie robienie.

    • Haha, mam tak samo. Dlatego zawsze muszę coś robić. Dałabyś jakąś poradę od siebie jak wypoczywać?

      • Hmm… Może wyjście gdzieś ze znajomymi? Chwilowe „odcięcie się” od diet, obowiązków i zmartwień. Gorzej tylko, jak z takiego „wyjścia ze znajomymi” wrócimy do domu następnego dnia o 14:00 z bólem głowy i mdłościami 😀

  • Na co dzień stosuję większość z tych zasad i mogę powiedzieć: TO DZIAŁA 😀 Szczególnie punkt 4 😀
    Pozdrawiam,
    Ola z Muzycznej Listy

    • Optymista zawsze ma w życiu łatwiej 🙂 Dałabyś jakąś poradę od siebie jak wypoczywać?

      • Ja bym poleciła stworzenie warunków najbardziej tobie odpowiadających, np. puść ulubioną muzykę, idź pobiegaj czy zrób cokolwiek innego, co lubisz. To dodaje energii, a ruch wyzwala endorfiny, które dadzą dużo radości. Na mnie działa, nie wiem, czy innym też pomoże 🙂

  • te zasady są mi bardzo znane 😀 zwłaszcza punkt 3 🙂

  • No cóż. O tym,że energia jest bardzo ograniczona,przekonujemy się dopiero wtedy, kiedy zaczyna nam szwankować zdrowie. Tak było ze mną. Spędzałam masę godzin przed komputerem, mało piłam (wody, bo innych napojów owszem, hektolitry), mało spałam ( ach, to słynne bycie sową !) jadłam dosłownie śmieci i tak żyłam nie tylko wweekendy, ale i w ciągu tygodnia A w weekend po prostu tego było jeszcze więcej. Rachunek, który mi moj organizm wystawił, był nie do pozazdroszczenia. Na szczęśćie przyszedł czas opamietania, kiedy siedziazłam w poczekalni u lekarza i zadałam sobie pytanie czy właśnie u lekarzy chcę spędzać moj wolny czas. Zmieniłam wszystko i efekty przyszły. Nigdy nie jest za późno. Pozdrawiam

    • Dzięki za komentarz Agnieszka 🙂 Masz podobną historię do mojej. Ja też musiałem się obudzić i zacząć dbać o moje zdrowie. Powiem szczerze, że nigdy nie czułem się lepiej niż teraz.

      • Właśnie. Nieraz po prostu trzeba porządnie dostać w głowę,żeby się obudzić.

  • Dawidzie, ja z zupełnie innej beczki. Technicznie. Chcę zainstalować u siebie disqus i prosze oświeć mnie, bo podobno jest to takie proste, ale w WordPressie przy instalacji mam podac moj adres mailowy z disqusa czy z wordpressa, bo z jakiegoś dziwniego powodu nie mogę jechać dalej. Dzieki, jeśli byłbys łaskaw

  • Przetestuję.

  • Najszybciej energię wysysają z nas chyba inni ludzie – wampiry, o których wspominałeś w punkcie 5. Fajnie jeśli możemy ich uniknąć, nie zawsze jednak jest to takie proste (np. wykładowca-wampir ;)).

  • W tym przypadku mimo wszystko należy być aktywnym. Odpoczynek (przynajmniej w moim przypadku jest wtedy) gdy oprócz napisania nowego tekstu na blog, wyjdę gdzieś, zrobię coś co odkładałem, a bardzo chciałem wykonać, oddam się sportowi. Wtedy właśnie czuję się wypoczęty.

    • Dobry pomysł! Aż nie wierzę, że go nie dodałem 🙂 Dla mnie aktywność sportowa jest bardzo ważna i zapewnia mi endorfiny, fajne doświadczenia i mocny sen. Dzięki Patryk!

  • Kamil

    Sen przede wszystkim. Nie długi w weekend, ale taki regularny minimum 7 h dziennie. Bardzo dobrze ładuje moje baterie. I nie muszę odsypiać w weekendy, bo wstaję zawsze tak samo 🙂

  • Wszystkie porady są dla mnie, ale o wodzie to szczególnie.

  • Odpoczynek to podstawa. Zgadzam się praktycznie ze wszystkim, ale mam uwagę co do „skończoności” energii – otóż, sam wielokrotnie się przekonałem, biegając dużo i długo po górach, że energia potrafi się szybko skończyć 😉
    ALE z drugiej strony, trenując intensywnie na co dzień, widzę, że im jestem aktywniejszy (czyli więcej energii zużywam), tym więcej energii mam, lepiej śpię i wstaję pełen energii. Wniosek prosty – jesteśmy jak perpetuum mobile – zużywaj więcej (ale z umiarem), a więcej będziesz mieć 😀

  • Katarzyna Żuk

    Tak, jak napisałeś zacznijmy myśleć więcej o sobie. Zmiana stylu życia to duże wyzwanie, ale warto a asertywności można się nauczyć. Co do wampirów to znam takie osoby, co narzekają na wszystko, ale nic z tym nie robią i cieszą się wtedy, jak komuś jest źle. Unikam takich ludzi. A słuchanie/czytanie osób, które mogą być mentorami i działają pozytywnie na psychikę jest mega ważny: to motywuje i inspiruje 🙂

  • A przede wszystkim dodalabym jeszcze – nie rozwodzenie się nad tym co jest dla nas toksyczne, negatywne. Mamy głupiego szefa? Nie przenośmy opowieści o nim do domu. Coś nas wkurzyło? Nie rozwodźmy się nad tym czego nie mozemy zmienic tylko cieszymy się z tego co daje radosć 🙂 Niby proste ale – ile razy zdarza nam się przyjść do domu i wylać wszystko co było wp racy złe?

  • Moje złote i tak naprawdę odwieczne zalecenie zrób 1 dzień w tygodniu, gdy w ogóle nie pracujesz, nigdzie, nad niczym. Nic nie dawało mi takiej energii na cały tydzień jak takie podejście . Kiedyś to zaniedbałam i…zaczęłam się czuć niezrelaksowana, niewypoczęta i poirytowana w ciągu tygodnia.

  • Paulina

    Bardzo fajne porady, sama osobiście się do nich stosuję i nie narzekam :))

  • Katarzyna Moskal

    O właśnie! Sen i woda. To mi jeszcze szwankuje. Z resztą daję radę.

    • To i to jest ważne, ale woda prostsza do wprowadzenia. Spróbuj, zobaczysz, ze dużo lepiej zaczniesz się czuć i będziesz miała więcej energi. Naprawdę polecam 🙂

  • W ramach relaksu zawsze serwuje sobie coś co lubię – jadę w góry i męczę się, ale z przyjemnością, sięgam po książkę, śpiewam 🙂 Takie pozytywne rzeczy zawsze mnie nakręcają pozytywnie i dają kopa na cały tydzień 🙂