• W marzeniach najważniejsze jest to, by samemu wierzyć, że w ich wykonalność. Ty mogłeś nie wierzyć, ze temu nastolatkowi się uda. Ważne jednak, że on w to wierzył.
    Jeśli mamy dostatecznie jasny cel, wiemy dlaczego chcemy go osiągnąć to potrafimy wykrzesać z siebie ogromne pokłady energii, które pokonają to co stanie mam na drodze. Z drugiej jednak strony, czasem wystarczy jedna negatywna myśl, by rozpocząć efekt domina, który pogrzebie naszą wizję. Widać to na przykładzie choćby sportowców, którzy po zepsutym serwie, straconej bramce itp. tracą wolę walki i mimo wciąż świetnej kondycji fizycznej ponoszą klęskę.
    Dawid

    • Dokładnie o to mi chodzi. Jeżeli chcemy spełniać swoje marzenia to musimy wierzyć, że uda nam się. Często brakuje nam takiej elementarnej wiary w sukces, a to jest kluczowe.
      Tamten nastolatek nie bardzo wierzył w swój sukces, ale teraz po kilku latach już wie, że wszystko jest możliwe 🙂

  • Moim kluczem do szczęścia są małe przyjemności. Ma jeden dalekosiężny cel (milijony!), ale to jest na tyle daleko, że chyba wpadłabym w depresję dążąc do niego. Dlatego lubię się rozpieszczać na codzień. Przejażdżka samochodem, zjedzenie w buffecie, pogranie w upolowaną grę. Takie małe rzeczy przynoszą bardzo dużo radochy, na bieżąco. Bez czekania. Trzeba tylko znaleźć to, co się lubi 🙂

    • Małe sukcesy są bardzo ważne na drodze do dalekosiężnych celów. Ja swoje cele długoterminowe mam rozłożone na wiele etapów i dzięki temu też nie popadam w depresję 🙂

  • zyciejakmuzykablog.wordpress.c

    A ja zawsze chciałam dostać oskara i polecieć w kosmos. Też nazbiera się pare wymówek 😉 a tak serio, to warto realizować swoje pragnienia o ile są ok.względem innych ludzi. Po trupach nigdy nie dojdzie sie do dobrego celu. Myślę, że realizacja marzeń to domena człowieka i dodaje skrzydeł do dalszego rozwoju.

    • Całkowicie się zgadzam. Ja jakoś nie wyobrażam sobie spełniać moich marzeń po trupach. Ba, nawet nie widzę siebie w wyścigu szczurów 🙂
      P.S.
      Podobno w kosmos nie długo będziemy mogli polecieć za sprawą właściciela Tesli 😛

  • no i mega szacun!
    ps.też bym się wkurzyła i pojechała sama 🙂

    • Dzięki! Taka samotna podróż dużo mnie nauczyła np. że w polu kukurydzy śpi się całkiem wygodnie 🙂

      • ło matko! a żadnych gryzoni czy też kretów tam nie było ? 😉

        • Był tylko jeden. Chwilę po tym jak położyłem się spać, przyszedł jakiś gość i zaczął sikać ze 2 metry ode mnie 🙂
          Po tym doświadczeniu jak śpię w jakimś polu to odchodzę trochę dalej 😛

  • Nie ma nic gorszego od robienia sobie wymówek i życia w strachu. Jako ludzie nie zostaliśmy stworzeni do tego, żeby się chować w jaskiniach przed światem tylko żeby ten świat zdobywać, jak rasowy Zdobywca.

  • To fakt: wymówki są głownie w nas. Są takim mechanizmem obronnym „na wszelki wypadek, gdyby nam nie wyszło”. Są ludzie, którzy boją się podejmować ryzyko. Ale są i tacy, którzy ze swoimi lękami walczą i idą do przodu z podniesioną głową:)

    • Dokładnie. Wymówki to takie ubezpieczenie na wypadek jakby nam coś nie wyszło, żebyśmy się nie czuli źle ze sobą. Ale nie warto ich się słuchać bo tylko osłabiają naszą wolę 🙂

      • I ja wychodzę z założenia, że wolę żałować popełnionego błędu, a nie bezczynności 😉

  • Fajny wpis! Taki życiowy 🙂

    Mnie niebawem czeka samodzielna podróż do Londynu – mocno się stresuję, mimo że znam język, bo to moja pierwsza w życiu samodzielna wyprawa do innego kraju, ale jadę na bardzo ważne dla mnie szkolenie, więc nie odpuszczę. Zarezerwowałam już sobie tanie noclegi i właśnie zbieram kasę na wyjazd 😀

  • Marzenia to one nas napędzają to one pozwalają stawić sobie cel a c to pierwszy krok do realizacji marzeń

  • Masz rację, ze często sie boimy podjąć realizacji marzeń. Szkoda. Warto z tym jednak walczyć.

    • Dokładnie. Zbyt wiele osób jest sparaliżowane strachem i zaniechują działania, a mogliby wieść zupełnie inne życie. Trzeba tylko zacząć podejmować ryzyko.

  • Agnieszka Maciejewska

    Ja się nauczyłam metody małych kroczków, tzn. stawiam sobie małe cele, które przybliżają mnie do spelnienia marzenia. Metoda sprawdza mi się w stu procentach.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie: http://www.szeptyduszy.blog.onet.pl

    • Ja wszystkie moje cele i marzenia realizuję tą metodą. Nie jest ona może tak spektakularna jak inne, ale jest niesamowicie skuteczna.

  • Aleksandra Stawarz

    Też uwielbiam Eurotrip – to taki pozytywny film 🙂 a jeśli chodzi o spełnianie marzeń, zwłaszcza o podróżach, to ludzie chyba najbardziej boją się tego, że gdy już spełnią te marzenia to zabraknie im pomysłu na nowe 😉 znam takich ludzi. A to takie smutne, bo przecież marzyć można o wszystkim i każdy ma tyle siły, by te marzenia spełniać 🙂

    • Oj nie wiem. Ja mam wrażenie, że ludzie najbardziej boją się porażki i to ich na tyle paraliżuje, że nic nie robią. A wszystkich marzeń chyba nie da rady spełnić. Jak się spełni jedne to zaraz pojawiają się następne 🙂

  • Slowl.pl

    Zgadzam się, wymówki są w naszej głowie i zawsze da się znaleźć jakieś powody, żeby niczego nowego nie spróbować.
    Aż strach pomyśleć, jak by wyglądał świat, gdybyśmy taką zdolność tworzenia sobie wymówek mieli od urodzenia… dobrze, że dzieci jeszcze nie potrafią rozważać, czy warto nauczyć się chodzić, czy to aby nie za duże ryzyko, czy jest sens stawiać te dwa kroki, skoro i tak wiadomo, że po schodach to się jeszcze nie uda zejść… 😉

    • Dlatego warto pozostawić w sobie dziecko. Świat wygląda zdecydowanie lepiej jak się patrzy na niego oczami dziecka 🙂

  • Krystyna Polek

    piękny inspirujący tekst 🙂 I film niczego sobie 😀

  • Staram się realizować, ale wymówki niestety zawsze do głowy przychodzą więc trzeba się nauczyć sobie z nimi radzić 😉

    • Zgadzam się 🙂 Masz wypracowane jakieś swoje sposoby?

  • Nasze marzenia to jedno, ale niech obecni tu rodzice pomyślą o marzeniach dzieci. Co zrobić, kiedy przychodzi do Ciebie dziecko i mówi, że chce uczyć się gry na gitarze, albo o zgrozo chce jeździć konno? Okaż swoje wsparcie, ale niech odpowiedzialność spoczywa na dziecku. Niech samo wyszuka i zaproponuje nauczyciela, niech sprawdzi koszty i co trzeba kupić. Może niech zarobi połowę kwoty, przejmując więcej domowych obowiązków. Jeśli to nie kaprys lecz prawdziwe marzenie zmobilizuje się, by to wszystko zrobić.

    • Czemu o zgrozo? Ja żałuję, że jako dziecko nie nauczyłem się jeździć konno 😛

      Co do reszty się całkowicie zgadzam. Dziecko powinno wykazać, że rzeczywiście to jest jego marzenie, a nie zachcianka.

  • Gratuluję, że zawalczyłeś o swoje marzenia:) Ja też doszłam do momentu, kiedy jestem świadoma ile wymówek produkuję, ile rzeczy mówi ,,mi nie rób”, ludzi, ,,po co Ci to”, a ja jednak ryzykuję, staram się iść po co czego chce. Ostatnio zaczęłąm realizować jedno z moich marzeń – założyłam firmę. I mimo, że mam ogromnie dużo stresu i całkiem sporo pracy, do tego moja wizja trochę się zmienia co chwile, a ja mam kryzys, nie żałuję, bo to pierwszy krok do tego, że moje marzenia się spełnia:) Pozdrawiam i życzę nam marzeń:)

    • Gratuluję. Założenie firmy to też jedno z moich marzeń dlatego trzymam mocno za Ciebie kciuki 🙂
      Jaką firmę założyłaś?

  • Ciekawe, jaki rodzaj przygód spodobał Ci się w filmie? :)) Super, że się nie poddałeś, o to chodzi! 🙂

  • Uwielbiam ten film!!! „Eurotrip” jest genialny, oglądałam go wiele razy, bardzo motywujący 🙂 Znam to bardzo dobrze, tą chcicę podróżowania. Też miałam 17 lat, gdy wsiadłam w pociąg i ruszyłam do Wiednia :)) Ech, szkoda, że to nie wróci 🙂 🙂 Cudne wspomnienia!

  • Ja robię w tym roku American Road Trip 😀 Więc jedno z marzeń będzie odhaczone 🙂

  • Nasze postrzeganie naszych marzeń często też wynika z naszego wychowania. Czasem nie jesteśmy jeszcze gotowi na te marzenia, a czasem wcale tego nie chcemy i dlatego je odkładamy. A tak naprawdę najważniejszy jest ten pierwszy krok – później już wszystko jakoś się układa.

  • Też o tym niedawno pisałam! Że boję się spełniać marzenia, a dotyczyły one właśnie podróży 🙂 Ale odważyłam się, powiedziałam TAK dla przypadkowej okazji i nabrałam odwagi i chęci na więcej! 🙂

    • Jak już się zacznie to już później leci. Co to była za okazja?

      • Znajomi lecieli całą paczką do Hiszpanii, wypad był budżetowy, a ekipa fajna i obeznana w temacie. Więc z zazdrością słuchałam ich planów wyjazdowych. Aż w końcu odważyłam się zapytać, czy mają wolne miejsca 😀 Jestem osobą, która nie lubi innym wchodzić w paradę, stąd moje początkowe obiekcje 🙂

        • No to z takimi osobami tym bardziej. Wyjazd był pewnie genialny?

          • Oczywiście! Cały tydzień z wesołymi ludźmi, w pięknym miejscu, codziennie jakieś atrakcje… Chyba o tym pisałam u siebie? Aż muszę sprawdzić 🙂

  • Niestety niekiedy upływa sporo czasu, zanim zrozumiemy, że szkoda czasu na strach. Strach obezwładnia i zamyka nas w kokonie wygody. Takie życie jest po prostu nudne.

    • Ta wygoda jest najgorsza. Człowiekowi się nic nie chce i nie przekracza swoich granic. Dlatego zawsze jak czuję, że zrobiłem się za wygodny, to muszę zrobić coś szalonego. Inaczej przestanę się rozwijać.