Menu Zamknij

Jak zostałem nielegalnym imigrantem w swoim kraju? Historia z życia :-D

nielegalny imigrant
Cześć,

W swoim życiu popełniałem różne przestępstwa, np:

– przechodziłem przez pasy na czerwonym #mogłemzginąć

– jechałem 51 km/h, tam, gdzie dozwolone było 50 km/h #piratdrogowy

– spożywałem alkohol w miejscu publicznym #totypijesz?

Ale raz stałem się pełnoprawnym przestępcą! Co prawda na 10 minut… Ale zawsze 😛

Otóż, wyobraźcie sobie, że na lotnisku, przy kontroli granicznej, okazało się, że jestem NIELEGALNIE w Polsce i że jestem NIELEGALNYM imigrantem z USA.

NO BO JAKIM CUDEM, ZNALAZŁEM SIĘ W POLSCE, SKORO NIGDY NIE PRZEKRACZAŁEM GRANICY?!

Nie ma żadnych informacji w systemie, jakobym kiedykolwiek przekraczał granicę Polski na paszporcie amerykańskim, ergo musiałem być przeszmuglowany i w Polsce jestem nielegalnie. No po prostu kosmos!

Kto Pana tutaj przemycił? – usłyszałem.

Najpierw zacząłem się śmiać…

– To chyba jest jakiś żart? A może ukryta kamera? Co się tutaj do k….. nędzy dzieje?! – pomyślałem i zacząłem się rozglądać.

Strażnik omylnie zinterpretował moje rozglądanie się na boki, jako chęć ucieczki, bo powiedział szybko:

– Pan się nie rozgląda. Pan przejdzie do tamtego pokoju, będziemy musieli przeprowadzić z Panem dłuższą rozmowę –  wskazał mi drogę i zadzwonił do jakiegoś Mietka.

No dobra… W końcu nie mam nic do ukrycia. W Polsce jestem legalnie i nawet, NAWET jestem obywatelem Polski, także tego…

Poszedłem, gdzie mi kazano, Pan mnie grzecznie przywitał, poprosił o dokumenty i zapytał o co chodzi:

– To dobre pytanie – powiedziałem LEKKO zdenerwowanym tonem.

– Nie wiemy, jak się Pan znalazł w Polsce. Nie mamy informacji, żeby ktoś z Pana paszportem wlatywał kiedykolwiek do Polski. Od kiedy Pan jest w Polsce?

– Yyyyyyyy, jak miałem 3 lata moi rodzice wrócili do Polski z USA i tu już zostali. Amerykański paszport wyrobiłem sobie w konsulacie. To cała historia.

– A ma Pan obywatelstwo Polskie?

– Tak mam – przyznałem się.

– To gdzie Pana polski paszport? Nie wziął go Pan ze sobą?

– Zostawiłem w domu. Nie brałem go, bo kończył mi się termin ważności, a z zasady nie biorę więcej dokumentów niż muszę – powiedziałem.

Jeszcze jakiś dokument zgubiłby mi się w podróży i co? Tak jest bezpieczniej. A przynajmniej tak mi się wydawało…

– To nie mogę Pana wypuścić do Tajlandii. Przykro mi.

– Ale jak to? – zapytałem osłupiały.

– Nie może Pan wylecieć z Polski na innym obywatelstwie niż Pan wlatywał. Jako, że nigdy Pan nie wlatywał na obywatelstwie amerykańskim nie może Pan teraz go wykorzystać.

– To co ja mam w tej sytuacji zrobić? Mam dzwonić do konsula amerykańskiego? – czułem się, jak w jakimś tanim, amerykańskim serialu.

– Może Pan dzwonić, ale na lot na pewno Pan nie zdąży. No chyba, że ktoś z tym Pana paszportem przyjedzie – powiedział i spojrzał na mnie pytająco.

Niestety, lista osób, które mogłyby mi pomóc, była krótka. Znalazło się na niej całe 0 osób. Nie wiedziałem, co mam zrobić.

W tym momencie wpadł przedstawiciel linii lotniczych Qatar zapytać jak wygląda sytuacja. Szybko zorientował się co jest na rzeczy i powiedział:

– Nie zdąży Pan. Proszę udać się do naszego biura. Rozważymy inne opcje.

– Ale Pan wie, że to Pan mnie przytrzymał na lotnisku tę godzinę? – powiedziałem zgodnie z prawdą.

To niczego nie zmienia i…

Ciąg dalszy nastąpi

<<<>>>

Jak Wam się podoba ta historia? Chcecie poznać jej zakończenie, czy nie? Dajcie mi znać w komentarzach 😛

P.S.

Zdarzyło się Wam kiedyś tak absurdalna sytuacja?

Daj sobie pomóc – messengerowe wyzwanie ,,14 dni do zrealizowania własnego celu”

Jeśli chcesz sprawić by ten rok był wyjątkowy i by był, jak żaden poprzedni, to musisz dodać coś nowego do swojego planowania i spróbować czegoś, czego do tej pory nie robiłaś. Inaczej efekty będziesz miała takie same, jak co roku. Dlatego zapisz się na bezpłatne wyzwanie ,,14 dni do zrealizowania własnego celu”.

Wyzwanie jest przeniesieniem teorii realizowania celów do życiowej praktyki. Będziesz codziennie dostawał/a krótką wiadomość na facebooku z jakąś wskazówką odnośnie realizowania celów, działania, motywowania się i jednocześnie dostaniesz kopa w tyłek do działania.

marzeniawcele

Powiązane Wpisy

Dobra treść? Daj like'a :-)

Przeczytaj poprzedni wpis:
kim zostac
Kim zostanę jak dorosnę? Patrz ,,realnie” i wybierz ,,mądrze”. A może lepiej nie?

Kiedy byłem jeszcze małym szkrabem, takim ledwo odrastającym od ziemi i chodzącym do przedszkola, chciałem zostać archeologiem i poszukiwać zaginionych...

Zamknij