• Piotr Daroń

    Pomysł ze wstawaniem w nocy nie byłby taki zły, gdyby go trochę zmodyfikować. Jeżeli problemem dla większości osób jest poranek, bo zaraz po nim trzeba iść do pracy, to może lepiej się przestawić i wstać z 4h wcześniej, aby popracować nad czymś co się lubi. Wtedy do pracy można iść „z biegu”, będąc już odpowiednio rozbudzonym. Oczywiście wiąże się to z odpowiednio wcześniejszym pójściem spać 😀 No i to chyba pomysł tylko dla tych, którzy nie lubią wstawać do swojej pracy 🙂

    • Jeżeli chodzi o dzień w nocy to miałem raczej na myśli poświęcenie około pół godziny czasu na przygotowanie się do następnego dnia i odpowiednie rozplanowanie go. Pomysł by wcześniej wstawać ciekawie został przedstawiony w książce ,,Miracle Morning” Hala Elroda. Szczerze mogę polecić tę książkę 🙂

  • U mnie największa produktywność jest o poranku, później stopniowo spada. 🙂 Ciekawy i przydatny tekst. 🙂 Pomysł z wyłączeniem powiadomień jak najbardziej się sprawdza. 🙂

  • Antypatycznie Antypatycznie

    Jak do tej pory udało mi się opanować planowanie dnia,dzień wcześniej. Poranków raczej nie jestem w stanie opanować, co do ćwiczeń to rano odpadają z pewnością, preferuje wieczory. Te śniadania to akurat fakt, głodny człowiek to zły ale przeciążony jedzeniem też nie pracuje prawidłowo.

  • Celo-O-Mama

    Z zaciekawieniem przeczytałam ten wpis. Do niedawna planowałam każdy kolejny dzień dnia poprzedniego, czasem jednak na wyrost i następnego dnia cały plan odchodził w zapomnienie. Teraz planowanie zaczynam o poranku, wyszukuję jeden lub dwa priorytety do zrealizowania i jakoś to wychodzi. A wieczorami odwiedza mnie teraz mój przyjaciel – Wewnętrzny krytyk 🙂

    • Dziękuje! Jak odpowiednio się porozmawia z wewnętrznym krytykiem to może się nawet z nami zgodzić, że zrobiliśmy wszystko tak jak trzeba 🙂

  • Przemysław Piątek

    Śniadanie to podstawa. I regularne ćwiczenia

  • Śniadanie jest najważniejsze, a te ubrania przygotowane dzień wcześniej też czasem robią różnicę 🙂

  • Fajne porady. Już wiem jak być produktywną, teraz poproszę o przepis na to, żeby zacząć ćwiczyć 😉
    Snape rulez <3

  • Rzeczywiście tak jest, że im więcej musimy podjąć po drodze decyzji, tym mniej nam się chce. Przeważnie przerywam wtedy gdzieś w połowie i… wchodzę na fejsa :p A przecież faktycznie wiele można zrobić poprzedniego dnia, muszę wziąć sobie tę uwagę do serca. Za to potwierdzam, że śniadania są ważne 🙂

  • Zaplanowanie dnia z wyprzedzeniem, o którym pisałeś to chyba najważniejsza sprawa. Bez tego możemy zrobić dużo, stresując się przy tym niemiłosiernie, a jednocześnie nie popychając naszego życia do przodu…
    Do Twojej listy dodałbym jeszcze robienie przerw. Pozwalają one załatwić drobniejsze sprawy, jednocześnie dając naszej podświadomości czas na przeanalizowanie problemu nad którym pracujemy. Rozwiązanie bardzo często pojawia się niespodziewanie, np. gdy zalewam herbatę. Na dodatek nawet krótkie 2-5 minutowe przerwy bardzo poprawiają koncentrację.
    Dawid

    • Przerwy są ważne, ale trzeba z nimi uważać. Łatwo jest się rozproszyć i wmawiać sobie, że jeszcze chwilka. Osobiście staram się pracować w blokach i działam w takim zmodyfikowanym pomodoro 🙂

      • Z niczym nie należy przesadzać 🙂 z przerwami jak słusznie zauważyłeś też nie. Z drugiej jednak strony, jeśli sami nie zaplanujemy sobie przerw, nasz mózg urządzi je sobie sam, zwykle w najmniej dogodnym momencie. 😉
        Dawid

  • Jestem „półspontaniczna” niektóre rzeczy z twojej listy robię, i nie sprawiają mi żadnego problemu. Mam jednak poważne utrudnienia z przygotowywaniem ubrań dzień wcześniej i jedzeniem pożywnego śniadania. Zdaje sobie sprawę, że śniadanie to podstawa, ale i tak zazwyczaj mój ranek to głownie kawa (cudowna chodź mało zdrowa rutyna)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie na http://www.nalepiony-marketing.pl/

    Paulina

  • Basia Wiśniewska

    Podczas nauki do matury zauważyłam, że wszystko mnie rozprasza. Ktoś napisał to zaraz to sprawdzałam, a potem do razu sprawdzałam snapchata, facebooka i wszystko co się dało. A to pochłaniało mnóstwo czasu… :/ I zanim się obejrzałam kolejny dzień mi minął. Teraz, gdy mam wolne będę próbować ćwiczyć rano, by zobaczyć czy faktycznie daje to takiego kopa na cały dzień (dotychczas robiłam to wieczorami). Super post! 🙂

    http://photos-fashion-books.blogspot.com/

  • Świetny wpis, skorzystam z tych rad z całą pewnością 🙂

  • Bardzo mądre porady. Muszę z nich koniecznie skorzystać. Ciągle nawalam organizacyjnie, chociaż bardzo się staram 🙂

  • jak zwykle same cenne rady. w przyszłym tygodniu je wykorzystam na pewno!

  • Mam czasem takie dni, chciałabym mieć ich jak najmniej. Dzięki za wskazówki, może one mi pomogą utrzymać energię i motywację na wysokim poziomie:)

  • Świetny wpis. Bardzo motywujący. Ja swój dzień zaczynam zawsze od kawy, niezbyt zdrowo, ale to jest taki mój mały rytuał. Muszę rozważyć ten pomysł z notowaniem 3 najważniejszych zadań poprzedniego dnia. Ja zazwyczaj robię to z samego rana, właśnie przy tej kawie, ale przyznam szczerze, że i tak wałkuję to w swojej głowie wieczorem dnia poprzedniego, gdy zasypiam. Czasami utrudnia mi to zasypianie, więc może dobrym pomysłem byłoby spisanie ich zanim położę się do łóżka.
    A tak w ogóle bardzo mi się u Ciebie podoba, więc chyba zostanę na dłużej 🙂

  • Wszystko świetnie, ale co zrobić jak plan się wali bo: nawala czynnik ludzki od którego wiele zależy, zjebują się przedmioty martwe bez których nic nie zrobisz i generalnie co byś nie robił wychodzi chuj? Takie sytuacje jednego dnia potrafią wszystko rozwalić 🙁

    • Czasami są takie dni i nie ma co się nimi przejmować. Następnego dnia trzeba wstać i próbować od nowa. Nie poddawać się! 🙂

  • Fajne podsumowanie i super sposoby, ale chyba nie potrafiłabym się tak zorganizować codziennie.

  • Oj z moją produktywnością, to jest kiepsko. Robię coś, ale wiele rzeczy w międzyczasie mnie rozprasza, a godziny przeciekają przez palce.

    • Te ciągłe bycie rozproszonym jest najgorsze. Spróbuj się kiedyś skupić tylko na jednym zadaniu i zobaczysz jakie niesamowite efekty osiągniesz.

  • Natalia

    Ostatnio gdzieś w Internetach znalazłam coś podobnego i zaczęłam stopniowo opanowywać tą jakże trudną sztukę bycia coraz to bardziej produktywnym.
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie http://herbatazpoziomkami.blogspot.com/2016/05/poznajmy-sie-lepiej-50-faktow-o-mnie.html 🙂

  • Określenie priorytetów i zaplanowanie dnia dzień wcześniej to moje sprawdzone już sposoby na produktywny dzień 🙂 i oczywiście- wyspanie się 🙂

  • Stanisław Bińkiewicz

    Bardzo ciekawy artykuł, sposoby godne polecenia. Spróbuję zastosować rady w swojej pracy, bo również zauważyłem u siebie to o czym na wstępie artykułu.

  • Dorota Mazurkiewicz

    Kolejny świetny wpis. Co do pracy efektywnej, to wiadomo, że jest to maksymalnie 1,5 godziny. Potem wydajność drastycznie spada. Przerwa 10-15 minut na regenerację sprawdza się wyśmienicie: można wyskoczyć na smoothie lub zrobić sobie samemu:)

    • Dziękuje 🙂 Ja staram się pracować w około godzinnych blokach czasowych bo tak jak mówisz – 1,5 h to maks efektywnej pracy. Później trzeba zrobić przerwę na smoothie 😛

  • Ania

    Ciekawe! Czasem drobne zmiany potrafia bardzo pomoc w wielkich sprawach!

  • Bardzo dobre i naprawdę skuteczne rady 🙂 Moją słabą stroną jest skłonność do robienia kilku rzeczy na raz i pracowania zbyt dużo – bez przerw i odpowiedniej ilości snu. Cały czas nad tym pracuję, bo niestety te cechy nie sprzyjają produktywności.

    • Ja już jakiś czas temu porzuciłem multitasking na rzecz robienia tylko jednej rzeczy. Produktywność wzrasta niepomiernie 🙂

  • Bardzo cenne rady, większość tych punktów, o których piszesz, staram się realizować, ale bywa różnie…

  • Ha, robię prawie wszystkie powyższe rzeczy 😀 Co do przerw, pracuję po prostu z minutnikiem, który sam wyznacza mi przerwy. Nie wyznaczam też 3 najważniejszych zadań – po prostu każdego dnia (lub co dwa dni), poświęcam każdemu swojemu projektowi chociaż krótki odcinek czasu.

  • Aleksandra Tukendorf

    osobiste dzienniki, to jest to ! Muszę zacząć.

  • Dobry wpis 🙂 Postaram się wdrożyć w życie proady, choć mam taki mały 10-miesięczny przeszkadzacz, który nie da się wyłączyć :D. Własnie przeczytałam mężowi radę o wyłączaniu powiadomień, powiedział, że ma wyłączone, ale … i tak wchodzi na telefon sprawdzić, czy przypadkiem nic się nie wydarzyło. To chyba już uzależnienie.

    • Hah, na takie przeszkadzacze niestety nie ma siły 😛

      Wiem o czym mówi. U mnie jest to na tyle silne, że telefon zostawiam w odległym miejscu. Jak jest za blisko to za czesto zaglądam. Może to mężowi pomoże?

  • Martyna Kochanowska

    Świetne rady. Teraz na pewno dojdę do upragnionego celu 🙂

  • Bardzo cenny wpis – wczesne wstawanie i wyłączenie powiadomień to moje kluczowe zasady. Od jakiegoś czasu staram się też lepiej określać cele – bez nich praca to trochę błądzenie we mgle.

    • Dokładnie! Jak masz dobrze określone cele to szybciej je realizujesz. Jeżeli chcesz lepiej określać cele to polecam Ci metodę SMART. Jest genialna!

  • Warto pamiętać, że jednej osobie służy siedzenie nad zadaniem jak najdłużej, innej – krócej, a nawet mieszanie zadań. U mnie zdecydowanie sprawdza się zajmowanie najpierw czymś bardziej kreatywnym. później – czymś bardziej logicznym, żeby na zmianę angażować obie półkule. 🙂 Zdecydowanie wolę też pomodorówki niż ślęczenie nad czymś godzinę, bo po prostu nie jestem w stanie się skupić na jednej rzeczy przez tak długi czas i zaczynam odpływać myślami gdzie indziej. Zdecydowanie wolę po 25 minutach wstać, rozciągnąć się, zrobić sobie herbatę i wtedy wrócić do zadania.

    • Masz rację. Każdy musi sam dojść samemu co u niego działa najlepiej.U mnie dobrze sprawdza się pomodoro, ale raczej godzinne niż 25 minutowe.

      Fajny pomysł z tym mieszaniem zadań. Będę musiał spróbować. Masz jeszcze jakieś techniki na produktywność?

      • Myślę, że nic odkrywczego – planowanie według ważności spraw, podsumowywanie (takie trochę na zasadzie rachunku sumienia – co wyszło, co nie wyszło, co mogłabym zrobić lepiej). Takie metody na pewno znasz. 🙂

  • Muszę wrócić do tego artykułu i przeczytać go na spokojnie. Niestety, zajrzałem tutaj w ramach nadprogramowej przerwy 😛 Ale jeszcze wrócę 😀

  • Oh, z prokrastynacją muszę walczyć codziennie – internet jest pełen śmiesznych filmików z kotami! 😀 Ćwieczenia zdecydowanie pomagają, zazwyczaj mam więcej energii, więc nie jestem super senna co pomaga w skupieniu się. Muszę popracować nad wyłączaniem telefonu i powiadomień 🙂 świetne porady!

    • Dzięki! A jaką Ty byś dała poradę odnośnie produktywności? 🙂

      • Nawet pisałam, krótki post o prokrastynację u siebie 🙂 u mnie bardzo pomocne są tablice motywacyjne! Motywują mnie do działania, zwiększają moją produktywność i pomagają mi zwizualizować sukces 🙂

  • Koniecznie polecam zasadę Pareto, jest naprawdę świetna 🙂