• Asia

    Ciekawi mnie książka Michała już od dawna i wiem, że kiedy ją przeczytam, na pewno pozytywnie mnie zaskoczy. ;]

  • No cóż, banki chyba nie pomyślały, że istnieją marzenia, których nie da się kupić za pieniądze. 🙂

  • Choroba naszych czasów niestety :/.
    Ludzie wierzą reklamom, chcą tu i teraz i jak najlepiej, a potem..ehh

  • Ja od kilku lat mam zakorzenione oszczędzanie i miesiąc w miesiąc „coś” odkładam. Kiedyś to się pewnie przyda 🙂

  • Książkę ,,Finansowy ninja” przeczytałam i wracam do niej:) Dzięki niej założyłam IKE i oszczędzam na emeryturę, choć inni mogą mi zarzucić, że przecież mam jeszcze czas, ale ja wiem, że im wcześniej tym lepiej. Oszczędzanie nie jest modne, bo to droga wyrzeczeń i poświęceń – trudna droga, ale warta swojej ceny, bo nie dość, że uczy bardzo wiele, to jeszcze pozwala być bardziej wolnym:)

    • Dokładnie. Dzięki temu, że oszczędzałem to teraz częśiej niż moi znajomi mogę sobie pozwolić na wykorzystywanie okazji i tanie wyjazdy 🙂

  • Ewelina Szostakiewicz

    Bardzo wartościowy tekst. Myślę, że może pomóc wielu osobom podjąć rozsądną decyzję. 🙂

  • Wszystkie reklamy są głupie, nie tylko te wzywające do wzięcia kredytu… Niestety. Mnie zresztą najbardziej drażnią reklamy leków.

  • Świetne hasło „pokolenie należy mi się”! Bardzo trafnie opisuje to, co się teraz dzieje – moja babcia powiedziałaby „za dobrze mają”. Rozumiem kredyt na mieszkanie. Sprzęt na raty 0%, bo akurat lodówka się popsuła. Nie wyobrażam sobie jednak brania kredytu na wakacje i spłacania go przez kolejne 2 lata. Przyjmuję do wiadomości, że w tym roku mnie nie stać, zbiorę $ to pojadę za rok. Pożyczki i kredyty są teraz zbyt łatwo dostępne, a biorą je osoby, których na nie nie stać! To jest straszne i smutne jednocześnie.

    • Masz całkowitą rację. Dlatego takie osoby staram się uświadamiać. Sami nie świadomie wpadają w pętlę długów, z której ciężko się wydostać…

  • August Ciechociński

    Czasem kredyt jest dobrym rozwiązaniem. Kiedy ma się dużo wydatków, które koniecznie w danym momencie trzeba ponieść lepiej ten kredyt wziąć niż się denerwować, że nie starcza na wszystko albo odkładać wydatki na później.

    • To raczej pierwsza oznaka słabego zarządzania pieniędzmi. Jeżeli wiesz, że w jakimś miesiącu będziesz miał więcej wydatków to trzeba na niego wcześniej się przygotować, a nie brać kredyt. Kredyt gotówkowy to ostateczność.

  • Frederic Honinblost

    Jak będę brał kredyt to wpadnę powtórnie, żeby sprawdzić. Z drugiej strony, tak przyszło mi do głowy, czasem człowiek potrzebuje pieniędzy na rozkręcenie jakiegoś biznesu, który, w perspektywie, może dać temu człowiekowi nie tylko więcej niż w ten kredyt włożył, ale również pozwolić mu na realizowanie się w dziedzinie, którą uznał za odpowiednią. Nie wzięcie wówczas kredytu sprawia, że oddala od siebie te perspektywę i, ewentualnie, później zacznie zarabiać. Z trzeciej strony, trochę się nie znam, ale jak już komentuję to postaram się być szczery.

    • Cześć, pisałem o kredytach gotówkowych. Kredyt inwestycyjny i hipoteczny, to inna para kaloszy i czasami warto je wziąć 🙂

  • Marlena Marczuk

    Z kredytami jak z żoną- bierzesz na całe życie i do końca płacisz! 😛 hehe
    A tak serio: bardzo otwiera oczy ten Twój artykuł. Mam kilka spraw do przemyślenia. Dzięki 🙂

  • Ja pierwsze auto kupiłem z zaosczędzonych przez siebie pieniędzy i nigdy nie przeszło by mi przez myśl wizęcie na taki cel kredytu. Może jedynie w sytuacji, gdyby chodziło o kupno domu bym się zdecydował, ale tylko, jeżeli byłbym pewien, że już za miesiąc będę w stanie ten kredyt spłacić.