Menu Zamknij

Motywacja nie działa. Jak ją ominąć i zacząć realizować swoje cele?

motywacja nie działa

Cześć,

Każdy z nas ma taki dzień, w którym czuje tak silną motywację do działania, że mógłby góry przenosić i nawet się nie zmęczyć. To cudowne dni i jeżeli wykorzystamy ich potencjał to możemy bardzo wiele zdziałać. Niestety, takie dni to rzadkość.

Większość naszego życia przeżywamy będąc średnio zmotywowani, albo nawet wcale. Wracamy po pracy, szkole czy uczelni zmęczeni i jedyne o czym myślimy, to o tym, żeby się zrelaksować i odpocząć. Odświeżyć umysł.

Nasze plany kończą się więc, na szybkim posiłku, pospiesznym ogarnianiu domu, serialach lub w najlepszym przypadku na spotkaniach z przyjaciółmi. Nie mamy czasu, siły ani motywacji na siłownię lub dodatkowe projekty.

Sam też tak mam. Też mi się nie chce, też jestem zmęczony po pracy i też brakuje mi motywacji do działania. Zrobiłem więc jedyne co mogłem zrobić w takiej sytuacji.

Nauczyłem się nie polegać na motywacji i szczerze mówiąc, ostatnio nawet wierzę, że motywacja nie działa – jest zbyt ulotna i nietrwała, by polegać tylko na niej.

Swoje cele realizuję nie dlatego, że jestem zmotywowany, ale dlatego, że mam samodyscyplinę i na różne sposoby próbuję siebie oszukać.

Jakie to sposoby? O tym poniżej 😊

 

#1 Zrób coś dzisiaj!

Nie czekaj na idealny dzień, kiedy będziesz miał idealne warunki do pracy i Twoja motywacja będzie sięgała kosmosu. Takiego dnia nie będzie nigdy, a wiem, co mówię. Serio.

Przykład: Sam czekałem kilka lat na taki idealny dzień, by zacząć pisać swoją powieść. Zawsze coś mi przeszkadzało i stało na drodze do pisania. Wmawiałem sobie, że zacznę pisać, gdy:

  • przeczytam jakąś książkę,
  • przesłucham kilkanaście podcastów,
  • nie będę miał egzaminów,
  • nie będę miał ciężkiego okresu w pracy,
  • będę miał motywację i siłę do pisania.

Tylko żeby osiągnąć swój cel musisz działać. Robić coś w kierunku jego realizacji, a nie myśleć nad tym, czy jesteś odpowiednio zmotywowany. Dlatego kiedyś usiadłem bez motywacji i pisałem. Zdanie po zdaniu.

Ludzie potrafią czekać latami na ten idealny moment. A wiesz, kiedy był najlepszy moment, by zacząć? Nie mylisz się 😛

Wczoraj!

#2 Zacznij od czegoś małego

Gdy mam zacząć od dużego zadania to zwyczajnie mi się nie chce. Widzę, ile pracy będzie mnie kosztowało wykonanie tego zadania, jak wielki wysiłek będę musiał w nie włożyć i robię wszystko, żeby je ominąć. Prokrastynuję, choć wiem, że to głupie.

Też tak masz? Bo jeżeli tak, to w bardzo prosty sposób możesz oszukać swój umysł. Zacznij od czegoś małego, co trzeba zrobić, żeby dany cel wykonać.

Przykład: Chcesz schudnąć 5 kilogramów w tym miesiącu, ale nie masz motywacji do zdrowego gotowania czy pójścia na siłownię. Nie wiesz, jak to zrobić.

Zacznij od poszukiwania przepisów, które mogłyby się nadać do Twojej diety i wyglądają smacznie. To chyba nic trudnego nie? Później wypisz sobie, co musiałabyś kupić, żeby je zrobić.

Teraz może warto by się spakować na siłownię? Wrzucić kilka rzeczy do torby, żeby w razie czego była gotowa.

Uff, przerwa. Zaraz masz spotkanie z przyjaciółką na coś słodkiego, ale może wzięłabyś torbę z rzeczami? W sumie siłownia jest po drodze, to jak się będziesz dobrze czuła, to podskoczysz na nią.

Zrobiłaś to! Poszłaś na siłownię i wychodzisz do domu dumna z siebie. Jesteś mega głodna. Może po drodze do domu skoczysz po zakupy? W końcu listę już masz.

Opisana sytuacja może wydawać się nieprawdopodobna, ale u mnie działa. Małymi kroczkami do celu.

#3 To co robię jest dla mnie ważne

– Wow! Odkryłeś Amerykę! – pewnie zechcesz wykrzyknąć ironicznie.

A ja Ci odpowiem:

– Tak. Odkryłem!

Widzicie, kiedyś miałem cele, które były dla mnie ważne. Chciałem biegać pół maratony, regularnie medytować, mieć dobre oceny, dobrze się odżywiać, poprawić swoją sylwetkę, mówić płynnie po angielsku itd.

Realizacja tych celów była dla mnie wieczną walką o to, by wykrzesać z siebie choć odrobinę energii i motywacji. Szły mi one bardzo opornie i zastanawiałem się co sprawia, że niektóre cele realizuję bez większego wysiłku, a niektóre idą mi jak po grudzie, ni w ząb. Wreszcie zrozumiałem o co chodzi!

Te cele może i były dla mnie w jakiś sposób ważne i chciałem je pewnego dnia zrealizować, ale nie miałem wystarczająco silnych powodów, by się za nie zabrać! Nie ekscytowały mnie 😊

Przykład: Zawsze chciałem nauczyć się mówić swobodnie po angielsku, ale nie mogłem się do tego zebrać i zazwyczaj na koniec roku realizacja tego celu płakała i kwiczała.

Dopiero, gdy wyjechałem na Eurotripa i brakowało mi słów podczas rozmawiania z innymi ludźmi, poczułem, że muszę i co najważniejsze chcę, się tego nauczyć. Dzisiaj nie mam może perfekcyjnego akcentu, ale potrafię mówić w miarę płynnie po angielsku.

#4 Dyscyplina > Motywacja

Jak już kilka razy zaznaczałem w tym artykule – nie zawsze mi się chce. Powiedziałbym nawet, że jestem śmierdzącym leniem, ale za to zdyscyplinowanym 😛

Przykład: Nie ważne czy mi się chce, czy nie, siadam do pisania. Zaczynam od swoich rytuałów – robię herbatę, odpalam stare wpisy i je poprawiam. Dopiero po tym wszystkim zaczynam pisać nowe artykuły.

Po pewnym czasie czuję się wystarczająco zmotywowany, by zacząć pisać nowe rzeczy. Zastanawiam się, jakim cudem tak długo zabierałem się do pisania i dlaczego tak bardzo zwlekałem. Wystarczyło po prostu, że zacząłem, a od razu zmieniło się moje podejście i wzrosła motywacja do działania.

Dlatego spróbuj na początkuprzełamać się i zmusić się działania. Pierwsze kilka minut jest straszne, ale jak się wdrożysz i usiądziesz  do pracy, to ani się obejrzysz, a ją skończysz tak jak ja ten artykuł.

#5 Magiczna moc deadline’ów

Czasami mam cały dzień lub tydzień na zrobienie jakiegoś zadania. Wiem, że mam dużo czasu i przez to będę przekładał zrobienie tego zadania tak długo, aż w końcu nie zdążę. Będę prokrastynował, tym bardziej, im bardziej zadanie jest męczące.

Tymczasem, jeżeli np. wiem, że w tym tygodniu na trening mogę iść tylko we wtorek i jeżeli nie pójdę tego dnia, to w inny mi się już nie uda, to dzieje się coś magicznego. Nie pytam siebie, czy mi się chce, czy mam motywację, tylko pakuję się i idę. Wiem, że nie będę miał innego dnia i muszę to zrobić właśnie we wtorek.

Przykład: Moim blogowym deadlinem jest środa. Co środę ma się pojawiać nowy wpis i nie interesuje mnie jak to zrobię. Mam to zrobić i koniec. Często kończy się to tak, że wstaję przed pracą 2 godziny i szlifuję ostatnie poprawki przed opublikowaniem nowego wpisu. Ten deadline motywuje mnie do zaplanowania sobie tygodnia, w taki sposób, by udało mi się ten cel zrealizować. Próbowałem kiedyś publikować wtedy, kiedy będę chciał. Nie skończyło się to dobrze 😛

Wiem, że może to bardzo korpo, ale deadliny mają magiczną moc zmotywowania człowieka i jeżeli będziesz umiejętnie je sobie stawiać, to dzięki nim zaczniesz działać bez motywacji.

Spróbujesz?

To są moje sposoby, które pozwalają mi ominąć problem braku motywacji. Mają one na celu popchnąć dane zadanie do przodu oraz pomóc mi w skupieniu się na tym, co jest przede mną. Pomagają mi nie widzieć całości wysiłku, jaki będę musiał w dany cel włożyć, dzięki temu małymi kroczkami go realizuję.

Chętnie poznałbym Twoje sposoby na motywowanie się lub działanie bez motywacji.  Podrzuć mi coś 😊

Pzdr,
Dawid

Daj sobie pomóc – messengerowe wyzwanie ,,14 dni do zrealizowania własnego celu”

Jeśli chcesz sprawić by ten rok był wyjątkowy i by był, jak żaden poprzedni, to musisz dodać coś nowego do swojego planowania i spróbować czegoś, czego do tej pory nie robiłaś. Inaczej efekty będziesz miała takie same, jak co roku. Dlatego zapisz się na bezpłatne wyzwanie ,,14 dni do zrealizowania własnego celu”.

Wyzwanie jest przeniesieniem teorii realizowania celów do życiowej praktyki. Będziesz codziennie dostawał/a krótką wiadomość na facebooku z jakąś wskazówką odnośnie realizowania celów, działania, motywowania się i jednocześnie dostaniesz kopa w tyłek do działania.

marzeniawcele

Powiązane Wpisy

Dobra treść? Daj like'a :-)

Przeczytaj poprzedni wpis:
nielegalny imigrant
Jak zostałem nielegalnym imigrantem w swoim kraju? Historia z życia :-D

Cześć, W swoim życiu popełniałem różne przestępstwa, np: - przechodziłem przez pasy na czerwonym #mogłemzginąć - jechałem 51 km/h, tam,...

Zamknij