• Masa cennych informacji! ; -) Najbardziej zapadło mi w głowę „Nie patrz na żadne teorie”. Czasem chcemy dostosować się do utartych schematów, ścisłego planu – nie wychodzi nam, bo potrzebujemy poświęcić czemuś więcej czasu/uwagi niż autor koncepcji i rezygnujemy, stwierdzając, że to wcale nie działa. A to kolejna wymówka 😉

  • cóż… zawsze lepiej mi szło wszystko, gdy miałam mało czasu. Odkąd nie pracuję i siedzę w domu z synem to jakoś ten czas sie rozpływa. Niby cały czas coś robię, ale jakoś nie widać konkretnych efektów. Chyba muszę w końcu się za siebie zabrać! może zacznę od wyznaczenia 15 minut z budzikiem. W 15 minut całkiem sporo rzeczy można zrobić jak sie człowiek uprze. spróbuje!

    • Dziwne prawda? Dopóki pracowałem i miałem ograniczoną ilość czasu to dużo łatwiej było mi się zebrać do działania. Teraz kiedy mam elastyczne godziny pracy i o wszystkim decyduję sam, to już z mam z tym większe problemy. Jasne postawienie sprawy tak jak z Twoim 15 minut naprawdę potrafi sporo zmienić 🙂

  • U mnie jest podobnie. Niektóre postanowienia np. picie codziennie wody z cytryną i zielonych herbat, jak również dbanie o strój i wygląd w pracy (choć pracuję w domu przez internet), weszły bez bólu i już nie wyszły. Inne weszły połowicznie jak poranne ćwiczenia – codziennie rano ćwiczę, ale… raz 20min a raz zrobię 2 skłony i 10 przysiadów – ćwiczenia zaliczone. Inne znowu chodzą, jak się im spodoba – nie wykonuję ćwiczeń raz w tygodniu i nie uczę się codziennie nowych słówek z j. obcego, bo coś mnie wytrąciło z rytmu.

    Może więc diabeł tkwi w tym, jak bardzo muszę zaangażować się w dane postanowienie?

    • Przy wprowadzaniu nawyku zaangażowanie jest kluczowe. Jeśli chciałabyś wprowadzić jakiś nawyk o tak przy okazji to pewnie Ci się to nie uda. Ale jak określisz dlaczego chciałabyś wprowadzić go do swojego życia i to będzie dla Ciebie bardzo motywujący powód, to masz znacznie większe szanse, że ten nawyk stanie się częścią Twojego życia.

      • Coś w tym jest. Nawyki żywieniowe i poranne ćwiczenia miały dla mnie duże znaczenie, bo chciałam dbać o stawy.

        Może z nauką języka pójdzie łatwiej, gdy będzie mi on potrzebny podczas rozmów z zagranicznymi klientami?

  • Wymowki to chyba najwiekszy wrog dobrych nawykow 😉

  • Ja wymyśliłam sobie własną teorię i dałam sobie 100 dni na to, żeby zmienić styl życia. Zobaczymy, co z tego wyjdzie – na razie się przełamuję do paru nowych rzeczy i powoli mnie przekonują. Może się uda! 🙂

    • Życzę Ci powodzenia w Twoich planach. Jeżeli mogę Ci coś poradzić to nie zaczynaj wprowadzać wszystkiego jednocześnie. tylko stopniowo i po kolei. Dzięki temu zwiększysz swoje szanse na sukces:-)

      • Własnie tak robię! Ilekroć decydowałam się robić wszystko jednoczesnie, zniechęcałam się niemal w chwili rozpoczęcia. Bez sensu. Teraz wprowadzam zmiany stopniowo i jestem bardzo zadowolona z rezultatów! 🙂

  • Anna Ob

    Szkoda, że złych nawyków nie da się łatwo wyeliminować z życia.

    • Niestety, ludzie są już tak stworzeni, że nauczenie się złych nawyków przychodzi łatwo,a znacznie trudniejsze jest ich wykorzenienie. Ale z drugiej strony dzięki temu kształtujemy swój charakter, więc jest przynajmniej jeden pozytywny aspekt tej sytuacji 🙂

  • świetne rady. Siła nawyków jest bardzo duża, ale jak ze wszystkim rzeczywiście jest tak że każdy musi znaleźć swój własny sposób i metody. No i trzeba być wytrwałym bo czasem by wyrobić nawyk to potrzeba trochę czasu.

  • Poszukaj drugiej osoby, która ma podobny cel. Tak mam z żoną jeśli chodzi o bieganie. Zarówno ja bez niej jak i ona beze mnie nie wytrwalibyśmy w naszym planie przebiegnięcia półmaratonu, który zrealizujemy w tym roku:) Od kwietnia do listopada biegaliśmy 2-3 razy w tygodniu, a teraz mała wymówka, bo tragiczna pogoda.
    Hm, i tak myślę, że I`ll be back w Twoje rejony:)

  • Ja jestem podczas procesu wyrabiania sobie nawyku chodzenia codziennie na zajęcia fitness. I to prawda, że jak mam dzień przerwy to trochę się rozleniwiam i muszę dać sobie małego kopa mobilizującego, by nie porzucić obranej ścieżki 😉

    • Taka przerwa potrafi mocno rozleniwić. Ja po każdej przerwie mam dosłownie wysyp dobrych wymówek dlaczego dzisiaj mogę sobie odpuścić. Z tego powodu unikam przerw jak ognia 🙂

  • Testowałam wdrażanie nawyków przez określoną ilość dni i wiem jedno, jeżeli sami się nie przestawimy myślami na to, że ta nowa rzecz jest nam potrzebna to nic z tego. Niestety i po roku można z tego świeżo wprowadzonego nawyku zrezygnować z lenistwa i wygody… Pozdrawiam 🙂

  • Wyrabianie nawyków to sprawa indywidualna 🙂 W moim przypadku jest tak, że ćwiczyłam regularnie przez 2,5 roku, potem kontuzja, rehabilitacja i teraz nie mogę wrócić do regularnych treningów. Długo wypracowywany nawyk, szybko poszedł w zapomnienie. Bardzo wartościowy tekst 🙂

  • Pierwszy raz czytałam o tym w książce Mateusza Grzesiaka i zdałam sobie wtedy sprawę, że siła nawyków potrafi determinować każdy aspekt naszego życia. Zmiany dla każdego na początku wydają się przerażające, ale warto wdrażać małe zmiany i zmieniać swoje nawyki na lepsze.

  • Kolejny przydatny wpis u Ciebie 🙂 Dobre nawyki to dobra codzienność, czyli po prostu dobre życie. Takie zmiany więcej dają niż wielkie rewolucje. I do tego teraz już wiadomo, jak się do tego zabrać:)

  • Ja zauważyłam, że u mnie najłatwiej przychodzą nayki, które dotyczą najbardziej drastycznych kroków i najdalszego wyjścia poza strefę komfortu. Tak było z biehaniem i wysiłkiem fizycznym, po miesiącu nie umiem spędzić dwóch dni bez tego , podobnie z paleniem, rzuciłam z dnia na dzień i wszystko poszło gładko, ale już na przykład jeśli chodzi o słodzenie, to jakoś to ciągle wraca, jak nie miodem to stevią, ale zawsze jakiś słodzik muszę mieć, a przecież był czas kiedy w ogoóle z tego zrezygnowałam.. ;/ może nie wszystko co zdrowe jest mi pisane

  • Elwira Zbadyńska

    Bardzo ciekawy, inspirujący wpis. Mnie motywuje team w ramach wyzwania pani swojego czasu oraz wizja słonka, plaży, urlopu:)

  • Magda

    ciekawy wpis, też uważam, że zmiany należy wprowadzać stopniowo, ale sama jestem przykładem, gdzie zmieniłam nawyk jedzenia słodyczy w picie osobiście przyrządzonych soków warzywno-owocowych- wszystko się da, trzeba tylko chcieć 🙂 pozdrawiam serdecznie!