• Świetny wpis 🙂 Przyznam szczerze, że jest w nim wiele racji 🙂

  • Mówi się, że człowiek bez marzeń tak naprawdę nie żyje. Zgadzam sie z tym w 100% !

  • Świetny wpis! Jest to pierwszy post na Twoim blogu, który przeczytałam i jestem pewna, że jeszcze do Ciebie wrócę. Myślę, że masz bardzo dużo racji, w tym co napisałeś. Ludzie nie wiedzą, o czym marzą, a co gorsze zauważyłam, że nawet nie chcą wiedzieć. Dlaczego? Bo i tak się nie uda. Bo inni mają lepiej. Bo życie tak się ułożyło. Bo nie mam na to czasu. Bo mi się nie chce. Bo… No właśnie. Każda wymówka jest dobra, szkoda, że do niczego konkretnego nie prowadzi. Ja też nie zawsze o tym myślałam, ale teraz wiem, że bez marzeń życie jest szare, nudne i nie ma sensu. Bo pracować po 8 godzin dziennie, tylko po to, żeby wrócić do domu i iść spać to tak nie bardzo mi odpowiada. I myślę, że wielu innym ludziom też nie, choć o tym nie myślą.
    Wracają do Twojego posta. Podoba mi się bezpośredniość z jakąś piszesz, choć nie ukrywam, że nad interpunkcją to jeszcze musisz trochę popracować.
    Dodaję Cię do listy moich ulubionych blogów i z całą pewnością jeszcze coś u Ciebie przeczytam.
    Tymczasem zapraszam Cię również do mnie i liczę na Twoją szczerą opinię dotyczącą mojej autorskiej powieści, którą tam umieszczam. Myślę, że może Ci się spodobać, bo również zwracam tam dużą uwagę na spełnienie marzeń.
    Pozdrawiam!

    • Dziękuję Ci za tak rozbudowany komentarz! 🙂

      Jeżeli chodzi o marzenia to mam podobne wrażenie. Ludzie zapominają o tym jak bardzo ważne jest spełnianie marzeń i poddają się codzienności. A to nie o to w życiu chodzi.

      Dzięki za uwagi. Interpunkcja to rzeczywiście moja słaba strona, ale dokształcam się 🙂

      Chętnie do Ciebie zajrzę i zostawię komentarz.

  • A ja to mam inne podejście. Ślepo realizowała swoje marzenia, udawało mi się naprawdę szybko i dobrze ale okazało się, że to wcale nie jest to z czym mi dobrze, że pojawiła się masa nieprzewidzianych problemów i zadań o których nie miałam pojęcia. I co wtedy zrobić? Walczysz o swój cel, realizujesz go i czujesz pustkę.

    • Cześć Sandra,
      Musisz być niezła w spełnianiu marzeń. Ja mam ich tyle , że jak zrealizuję jedno to zaraz przechodzę do drugiego (po krótkim świętowaniu). Po za tym cały czas pojawiają się nowe 🙂

  • Tak, to prawda. Ludzie tylko żyję z dnia na dzień i nie marzą. A jak się ich o to zapyta, to mówią np. żeby wyjechać do Egiptu albo gdzieś do ciepłych krajów. A ja mam małe marzenia, które mam nadzieję uda mi się spełnić, mam ustalone kroki, które muszę wykonać i działam 🙂

  • Whaat?? serio?? jak można żyć bez marzeń??

  • Jestem bardzo zaskoczona tą informacją, że ludzie nie wiedzą o czym marzą. Probelm z realizajcą i wiarą w ich osiaganie to inna bajka, ale brak marzeń jest dla mnie trudny do uwierzenia. Bardzo lubię ten efekt, gdy zauważamy, że świat nam sprzyja w realizacji marzeń, a tak naprawdę jest to to o czym napisałeś, że mamy cel i szukamy rozwiązań. Świetny wpis.

    • Spróbuj porozmawiać ze swoimi znajomymi o marzeniach. Gwarantuję Ci, że będą potrzebowali chwili by się nad zastanowić. Dzięki!

  • Każdy ma swoje marzenia, ale nie każdy je realizuje 😉

  • Ostatnio trochę przeraziło mnie to, że marzenia wypowiedziane czy zapisane już nie są takie wspaniałe, czasem nawet trochę blakną. Albo to że idealizujemy swoje możliwości.

    • Cześć Magda,

      Ciekawy sposób patrzenia na marzenia. Jakieś pomysły dlaczego zapisane marzenia Ci blakną?

      Dla mnie świecą one tak samo mocno 🙂

  • Ja mam tyle marzeń, że aż nie wierze, że ludzie mogą bez nich w ogóle żyć 🙂 Są poukładane według pewnej hierarchii i priorytetów, niektóre czekają odłożone na później, bo wiem właśnie ile muszę zrobić po drodze, by mogły się one kiedyś spełnić.

    • Prawda? Ja też tego nie rozumiem 😛

      Mam podobne podejście do marzeń, tylko co roku wybieram sobie spośród nich kilka i je realizuję.

  • Zdecydowanie staram się od razu realizować swoje marzenia. Czasami zajmuje to więcej czasu.

    • Im trudniejsze marzenie tym więcej czasu trzeba na nie poświęcić. Ja te najbardziej długoterminowe marzenia dzielę na mniejsze cele. Dzięki temu wiem gdzie jestem 🙂

  • Marzenia to nie tylko zastanawianie się nad tym, że było by fajnie mieć daną rzecz, osiągnąć konkretny cel itd. To rozmyślania połączone z działaniem, które urzeczywistniają nasze marzenia i tworzą z nich prawdziwe sukcesy.

  • A ja od zawsze lubię marzyć i wyznaczać sobie cele 🙂 Za to szok przeżyłam, gdy kiedyś porozmawiałam o marzeniach z moim facetem i okazało się, że on wręcz nie umie marzyć! Od tego czasu staram się go tego nauczyć. Odeślę go na Twojego bloga po inspiracje 😉

    • Dzięki za miłe słowa. Ja też kompletnie tego nie rozumiem jak można nie marzyć. Dla mnie to coś tak naturalnego jak oddychanie. Podsyłaj go tu to zaraz go naprostujemy 🙂