• Michalina Walas

    Ciekawy temat, bardzo na czasie. Myślę, że nie każdy jest w stanie podróżować z pełną nonszalancją, tak jak to jest opisane w tym wpisie, ale niektóre wskazówki warto wykorzystać. Ja zazwyczaj planuję ogólnie każdy wyjazd-czyli co chciałabym w danym miejscu zobaczyć, a w zależności od pogody na miejscu, samopoczucia i chęci współpodróżnych modyfikujemy plany tak, aby każdy był zadowolony 🙂 Pozdrawiam i zapraszam do mnie: http://powloczmysie.pl/

  • Hmm..a ja myślałam, że pakowania to nie cierpią wszystkie kobiety (no dobra większość ;), no bo jak tu wybrnąć z dylematu: ładnie czy/i praktycznie? 😉 Nie stosuję metody z najdalszym miastem; moje planowanie jest jeszcze bardziej orientacyjne i spontaniczne. Co do zostawiania plecaka: jak pierwszy raz leciałam z Bangkoku do Kambodży, zostawiłam plecak na lotnisku w skrytce i poleciałam z bardzo małą ilością rzeczy. Szybko się okazało, że po prostu miałam ich za dużo, że spokojnie można się spakować w 30 L na pół roku, pod warunkiem, że się jest cały czas w tej samej strefie klimatycznej. Też będę o pakowaniu pisała. Na razie jest zamierzchły artykuł o tym, jak się spakować na Południowe Indie: http://www.hamaklife.com/azja/indie/dwa-koty-w-walizce/ co w zasadzie można by rozszerzyć na całą Azję Południowo-Wschodnią 😉

    • Jak widać nikt nie lubi pakowania 😛 Kurczę, myślałem że już bardziej spontanicznie niż już się nie da, a tu patrz.
      Zdecydowanie z każdą podróżą uczę się coś wyrzucać, ale jeszcze nie doszedłem do perfekcji dlatego chętnie przeczytam Twój artykuł 🙂

  • Z chęcią wyruszyłabym w taką podróż, ale muszę poczekać aż Szkodniki podrosną. Wyślę je na jakiś obóz, a kto wie gdzie matka trafi 🙂

  • Klaudia Kubaczyńska

    O kurdę, niezły patent, ale dość stresująco (chyba) tak jechać ‚z niczym’, choć korci mnie aby spróbować 🙂 Wezmę sobie te rady do serca! 😉

    • Momentami bywa stresująco, ale jak później sobie wspominam to nie ma większych przygód niż na takich Eurotripach 🙂

  • bardzo fajny tekst, sprytne podejście do podróżowania:)
    lubię taki przygotowany spontan:)

  • Z tym McD. to świetna idea 🙂

  • Doskonale to rozumiem. Jadąc z namiotem zupełnie nie musimy się niczym przejmować i opcja zostania w danym miejscu tyle czasu ile się chce jest całkowicie realna 🙂

  • Seba zwiedza

    Bardzo fajnie zebrane wszystko w jedną jasną całość. Ja jak przygotowywałem się do dłuższej wyprawy to dużo czasu spędziłem na opracowaniu trasy i miejsc które chciałem w trakcie podróży odwiedzić. Nie było to bardzo sztywne ale starałem się tego trzymać i w sumie to było wszystko. Cała reszta była taka, jaką czas przyniósł… Namiot w plecaku daje sporą niezależność i gwarancję że nawet jak będziemy gdzieś w polu to jakoś sobie poradzimy.
    Osobiście też uważam że wizyta w punkcie informacji w danym mieście jest najlepszym rozwiązaniem. Darmowa mapka zawsze jest, a osoby pracujące w takich punktach są bardzo pomocne. I właśnie w 90% przypadków plecak udaje mi się zostawić na przechowanie w tych punktach informacji 🙂
    pozdrawiam
    http://www.sebazwiedza.pl

    • Dzięki, starałem się wszystko tak uporządkować by trzymało się kupy i dokładnie odzwierciedlało mój sposób podróżowania 🙂
      P.S.
      Znasz jakieś przydatne patenty podróżnicze?

      • Seba zwiedza

        Wszystko co ważne i przydatne już w tekście napisane:) Mogę ew. podpowiedzieć że aby lepiej zaplanować pakowanie i więcej zmieścić to warto do plecaka pakować się mając go poziomo.
        Z pewnością jest to troszkę mniej wygodnie, ale pozwala znacznie ergonomiczniej i zdrowiej wszystko spakować. A jeśli macie plecak z dodatkowym otwarciem dolnej części plecaka to w ogóle bajka 🙂

  • Marzena Kud/Fitspirit

    A wydawało mi się, że o takich spontanicznych podróżach wiem już wiele;) Okazuje się, że całkiem sporo przydatnych informacji dla siebie znalazłam u Ciebie . My też zawsze uderzamy do mc donalda na toaletę i też upychamy się na dworcach z plecakiem. Bardzo często, by zaoszczędzić i czas i pieniądze na nocleg wybieramy podróż pociągiem albo autobusem po uprzedniej toalecie we wspomnianym macu i odebraniu bagażu. Pod 2,3 dniach takiego podróżowania bierzemy jakiś hostel albo płacimy za udostępnienie prysznica. W Indiach podróżowaliśmy tak przez pierwszy tydzień, dzięki temu zaoszczędziliśmy sporo czasu przeznaczając sen również na przemieszczanie się i mogliśmy dużo obejrzeć.

    • Słuchając innych ludzi można się naprawdę wiele nauczyć i większość mojej wiedzy pochodzi właśnie z rozmów z innymi podróżnikami. Z tego co widzę to mamy bardzo podobny tryb podróżowania.
      P.S.
      Znasz jeszcze może jakieś fajne patenty podróżnicze 🙂

  • Pamar Travel

    Świetny wpis! Czytałam jednym tchem. Bardzo mi się podoba Twoja argumentacja, chociaż reprezentuję zupełnie inne stanowisko. Uwielbiam planować! To część mojej podróży, daje mi ogromną radość. Co ciekawe mogłabym przytoczyć mnóstwo przykładów gdzie planowanie pozwoliło nam zobaczyć miejsca, do których „z ulicy” byśmy nie nie weszli. Ale pewnego dnia myślę, że pójdziemy na żywioł tak jak Ty 🙂

    • Każdy ma swój styl. U mnie to jest o tyle śmieszne, że ja dosłownie wszystko planuję. Naprawdę! Ale jeżeli chodzi o podróże to włącza mi się specjalny mod, który jest nastawiony całkowicie na spontan. Jak kiedyś spróbujesz to daj mi znać jak wrażenia. Jestem bardzo ciekawy jak Ci się spodoba mój styl podróżowania 🙂

  • Świetny post! Ja co prawda jestem control freakiem i jednak czuję się bezpieczniej jak mam wszystko poukładane, ale Twój post udowadnia mi, że można obejść się bez tych wszystkich planów stworzonych na kilka miesięcy przed 🙂 Swoją drogą, przyznaję, że można powiedzieć, że poszłam na żywioł, kiedy poleciałam do USA. Wszystko miało miejsce w przeciągu 2 miesięcy, tzn. zdobycie wizy i wylot. Owszem, miałam zarezerwowane noclegi i samoloty wewnątrz USA, ale nic poza tym, co ja na mnie było naprawdę „dziwne”, szczególnie, że to była moja pierwsza tak duża podróż i to jeszcze na inny kontynent 🙂 A planowanie dopiero na miejscu gdzie jechać, co zobaczyć i co zwiedzić, było naprawdę przyjemne 🙂

  • Ciekawa sprawa z tym Mc Donaldem. Interesuje mnie również środek lokomocji którym się poruszasz? Czy często korzystasz ze stopa?

    • Staram się jak najczęściej poruszać autostopem bo dla mnie to jest niesamowita przygoda i ogromna oszczędność pieniędzy (transport, nocleg, jedzenie). Ale nic na siłę. Jak z jakiegoś miasta jest kiepski wyjazd lub temperatura jest powyżej 30 stopni to wybieram autobus 🙂

  • Bardzo ciekawe pomysły!! Nigdy tak nie patrzyłam na podróżowanie…

    • A jak do tej pory wyglądały Twoje podróże? 🙂

  • Wiele przydatnych wskazówek. Zgadzam się, że nie wszystko trzeba co do minuty zaplanować, bo spontaniczność w podróżowaniu jest bezcenna.
    W moim przypadku, jest wyjście gdzieś po środku, trochę planuję, a trochę nie 🙂
    Co do Maca, zastępuję to z reguły Starbucks’em z darmową wifi.
    Też zachęcam do sprawdzania free walking tours w różnych miastach, bo to jest idealny sposób na poznanie miejsca i różnych ciekawostek, do których sami często nie dotrzemy.

    • Masz jakieś swoje ciekawe patenty na podróżowanie?

  • Sporo ciekawych, konkretnych porad. Widzę, że wśród moich znajomych, którzy sporo podróżuja panuja dwie szkoły. Jedna to totalny spontan, praktycznie żadnego planowania. Druga to dośc staranne przygotowania, notatki itp. Ta druga opcja kiedys wydawala mi sie mało „romantyczna” i mało zgodna z samym założeniem podróżowania, jako poznawania nowych miejsc i ludzi bez z góry założonych tez. Jednak okazało się, że większośc z nich nie ma tego komfortu, żeby wyjechac na kilka tygodni. Raczej wyrywaja sie z pracy na kilka dni i chcą jak najwięcej zobaczyć, przeżyć i to planowanie dla nich jest okazją do maksymalnego wykorzystania czasu.

    • Rzeczywiście wśród moich znajomych też tak jest. Tylko mam wrażenie, że Ci co lubią wszystko planować nie wierzą, że mój sposób działa równie dobrze 🙂

      A masz jakieś swoje ciekawe patenty na podróżowanie?

  • Czasem ludzie nieplanujący nie zauważają, że coś nieoczekiwanego jest problemem, co dla osób, które wolą mieć wszystko zaplanowane, bywa uciążliwością.

  • Lubię taki hardcore w podróży, dogadałabym się z Dawidem. Eurotrip jeszcze przede mną, ale za miesiąc wybieramy się na New Zealand-trip na podobnych zasadach. Po co planować, skoro życie zaplanuje za nas 🙂

  • Moje doświadzczenie- im dłużej planuję, tym bardziej nie udaje się. Im bardziej spontanicznie- tym więcej przedeptane 🙂

  • To jest radą na każdego tripa. Nie tylko po Europie. My tak zwiedzamy Azję. Tyle, ze plecaki mamy małe wiec wszędzie je można zabrać. Jedyny problem z Europą to pogoda. Nawet w środku lata może być chłodno i deszczowo.

  • Dodałabym jednak, że ‚free walking tour’ tak naprawdę jest wycieczką w zamian za napiwki więc jeśli się wycieczka podoba, to głupio jest nie doceniać czyjejś pracy.

  • Bas

    Zazdroszczę ludziom takim jak Ty odwagi i parcia przed siebie, nic was nie powstrzyma 🙂 od zawsze chciałam wyruszyć gdzieś gdzie mnie jeszcze nie było, ale zawsze był ten problem, że „sama” bo nikt że znajomków nie wspoldzielił mojej duszy podróżnika:p No i skończyło się na jakiś wycieczkach organizowanych,Ale trzeba od czegoś zacząć co nie? 🙂 W sumie teraz postanowiłam zacząć ogarniać temat już na okres świąt BN i NR czy to nie za dobry moment na takie przygody? Jak myslisz?
    Pozdrawiam i zostaję wierną czytelniczką;)

    • Kiedyś miałem ten sam problem 🙂 Polecam Ci się zapisać do grup na facebooku, w których można znaleźć współtowarzysza. To jest całkiem bezpieczny sposób, bo możesz z nim się wcześniej umówić i sprawdzić czy jest normalny 🙂
      A co do wyjazdu w święta to nie polecam. Bilety są zazwyczaj drogie i wszędzie są dzikie tłumy. W BN też szybko się robi ciemno. Jak masz jeszcze jakieś pytania to wal śmiało 🙂

  • Karolina Jarosz Bąbel

    Jak to piszesz to wszystko wydaję się takie banalne. Super sprawa takie podróżowanie, ale dla osób które znają chociaż podstawy j.ang. Dzięki takim osobom jak Ty, ludzie którzy chcą spróbować takiej formy podróży, dostają wiele cennych wskazówek.

    • Bo to jest banalne. Tylko trzeba się odważyć 😛 Ale fakt, angielski jest naprawdę niezbędny i warto się go nauczyć. Dzięki za komentarz 🙂

  • Niezły patent z tym McD, nie wpadłabym na to 😉

    Fajny pomysł na wypad. Podoba mi się pomysł ze spontanem, zamiast planowania czegoś z góry. Rzeczywiście to musi być frustrujące – rok planować, a potem przekonać się, że wszystko jest nie tak, jak być powinno 😉

    Gratuluję odwagi i determinacji, lubię takich inspirujących ludzi!

    • Dziękuję 🙂 McD wyszedł przy okazji, jak nie mieliśmy się kiedyś gdzie podziać. Wtedy wymyśliliśmy dla niego wiele różnych zasosowań 🙂

      Masz może jakieś swoje patenty na sprytne podróże?