• Ja też się zgadzam z tym, że siedzenie zabija! Ludzie najpierw pracują pierdylion godzin po to, aby mieć pieniądze, a potem leczą się za pomocą tych pieniędzy… Żałosne. Staram się nie znaleźć w tej grupie (tzn. zarabiam ale nie kosztem zdrowia!), mam nadzieję, że mi się uda!

  • Ja za to chętnie sobie siadam, mam pracę stojącą i raczej w ruchu, dlatego nic mnie tak nie robi jak wieczorne wykładanie nóg do góry 🙂

  • W moim przypadku siedzenie uśmierca jelita, nie znoszę stagnacji

  • Anna Stańczak

    Niestety mam pracę siedzącą, ale wykorzystuję każdą okazję, aby się ruszyć i zrobić choć kilka kroków.

  • Justyna G

    Świetny artykuł! Nawet nie miałam pojęcia, że człowiek poświęca tyle czasu dziennie na siedzenie! :O Będę musiała to ograniczyć!

    • Ja też za pierwszym razem aż niedowierzałem, ale później jak sobie podliczyłem te godziny to matematyka się zgadza. Straszne co?

  • Stojące biurko mnie rozwaliło :”) Nie wiem, czy bym z takim wytrzymał.

  • Słyszałem o tym kiedyś, lecz nie pamiętam w jakiej książce się na to natchnąłem 🙂 Wiem, że ktoś wypowiadał się na temat pracy przy biurku bez krzesła itd. Niemniej jednak każda praca nie powinna odbywać się tylko i wyłącznie przed komputerem, tudzież w jednym miejscu. Warto działać tak, by środowisko w jakim pracujemy czy przebywamy było różnorodne.

    Pozdrawiam mega pozytywnie

  • Mateusz Skarbek

    Super wpis 😉

  • Siedzenie to dla mnie najgorszy dramat!!! A muszę – 9-10h w pracy i nie ma opcji zmiany. Polecam jednak dwie rzeczy:

    1. Piłka do siedzenia – zdecydowanie bardziej aktywna forma siedzenia i nie obciąża pleców aż tak bardzo. I przy biurku i w domu przed komputerem czy tv się nadaje. Plus dla dziewczyn – niemal bezwysilkowo ćwiczy pupę i uda 🙂

    2. Opaska mierząca kroki – naprawdę motywuje do chodzenia, bo ma się jakieś mierzalne wyzwanie 🙂 sama używam taniutkiej Mi Band 1 – prosta, kosztuje z 60-70 zł i jest niezniszczalna – pisałam o niej u siebie w planach na wiosnę, jeśli ktoś jest ciekawy szczegółów. Bardzo dobra sprawa, bo nawet jeśli nie zmotywuje wibrowaniem, to przynajmniej horrorem („jak to dziś tylko 500 kroków…?”)

    Miłego dnia!

    • Potrafisz usiedzieć na piłce 0 godzin? 🙂 Mi przez pierwsze 2-3 siedzi się lepiej niż na krześle, później jednak brak oparcia i podparcia dla rąk zaczyna dokuczać. 🙁

      • Najlepiej zmieniać – 2 godziny na piłce, 2 na krześle 🙂 No i piłka musi być odpowiednio duża do biurka, żeby ręce nie były w powietrzu. Ja przy biurku nie wysiedzę 8 godzin na piłce, ale znam takich, którzy już się przyzwyczaili i tak siedzą ciągle 🙂

      • Siedziałeś kiedyś w pracy na tej piłce? xD

    • Dzięki za świetny komentarz. Będzie dobrym przedłużeniem artykułu 🙂

      Ja zamiast tej opaski mam apkę w telefonie, ale faktycznie taka opaska jest dokładniejsza i myślę nad zakupem.

      • Apkę miałam wcześniej, ale ma dwa minusy: po pierwsze bardzo ciągnie baterię, a po drugie musisz mieć telefon ciągle przy sobie, a ja tego unikam ze względu na przyciąganie do Facebooka 🙂 Opaskę Mi bardzo polecam, jak na taką niską cenę jest bardzo dokładna i niezniszczalna. Jeśli wolisz bardziej bajeranckie opcje, to jest też Mi Band 2 – z opcją mierzenia pulsu, podglądem powiadomień z telefonu i zegarkiem – też tania i też przetestowana 🙂

    • Tez polecam taką opaskę, ja mam akurat Huawei Band i używam jej już prawie rok. 🙂 Potwierdzam – motywuje jak trzeba.
      A ta piłka brzmi mega zachęcająco. Słyszałam też, że fajnie się na niej usypia dzieci, więc 2w1, jeśli ktoś je ma. 😉

  • Świetne porady, faktycznie lepiej zmieniać powoli przyzwyczajenia niż później mieć problemy ze zdrowiem.

  • Aleksandra Michalska

    Ja bardzo dużo siedzę. Chyba muszę wziąść się w garść i zacząć się ruszać.

  • Vayatka Pełnią życia

    Mam siedzącą pracę przy komputerze i spędzam tak średnio 6h dziennie, aż włos się na głowie jeży. Najgorsze, że w korporacji nie mam szans na np stojące biurko 🙁

    • Biurko do stanie też nie jest idealnym rozwiązaniem. Wystarczy porozmawiać np. z farmaceutkami które większość czasu stoją…
      Stosunkowo dobrym rozwiązaniem są biurka z regulowaną wysokością blatu przy których można zarówno stać jak i siedzieć.
      A co do korporacji – jeśli pracujesz przy komputerze i masz wadę kręgosłupa stwierdzoną przez lekarza, to pracodawca jest zmuszony zapewnić Ci fotel „ortopedyczny” lub właśnie biurko do stania. 🙂

  • Ej, ale stanie też nie jest specjalnie korzystne dla naszego zdrowia. Każdy, kto wiele lat miał „stojącą” pracę Ci to powie. A co do wypoczynku – ja bardzo lubię jego aktywną formę, ale bardzo lubię też czytać i oglądać filmy. Staram się po prostu robić przerwy – choćby po to, żeby skoczyć do toalety i zrobić sobie herbatę. Czytać chodząc chyba się nie nauczę. 😀

  • Cały czas się staram być aktywna. Z siedzeniem akurat nie mam problemu bo mała mi nawet 15 minut spokoju nie daje 🙂 za to przydałaby mi się jakaś rozrywka związana z aktywnością fizyczną możliwą do ogarnięcia z dzieckiem.

  • Wcale nie jestem zdziwiona tymi wynikami, siedzenie na prawdę jest bardzo szkodliwe, wpływa negatywnie na nasze zdrowie i samopoczucie. Jak 2-3 dni jestem bardzo zajęta i nie mam czasu, żeby chociaż się przejść, to od razu czuje spadek formy.

  • Dlatego też doceniam swoją ciężką i fizyczną pracę 😉

  • No siedzenie jest szkodliwe, ale stanie też daje się we znaki 🙂 Ja wolę stać,chodzić, tańczyć niż siedzieć i nie ruszać się:) Jednak po 8 godzinach stania nogi tylko marzą o jakimś krzesełku 😀

  • Ola Rudzka

    Bardzo cenne wskazówki i przede wszystkim gratuluje oryginalnego pomysłu na post;) Co do siedzenia, to niestety zauważyłam, że większość osób po takim 8 godzinnym dniu na zajęciach , czy w pracy jest jeszcze bardziej zmęczona i nie ma mowy o spacerze albo aktywnej formie wypoczynku. Mam wrażenie, że siedzenie jeszcze bardziej rozleniwia i tworzy się błędne koło. Na szczęście znajduje w sobie na tyle motywacji żeby zamiast tramwaju wybrać spacer na uczelnię, a popołudniami znaleźć czas na trening. Choćbym była bardzo „zmęczona” wiem, że to mi się odwdzięczy w przyszłości;)

  • Nie cierpię siedzieć. Długa jazda autobusem mnie wykańcza, podobnie siedzenie w samolocie. Koszmar.