Menu Zamknij

Czy Twoi bliscy Cię wspierają?

bliscy
Cześć,

Co jakiś czas dostaję od Was smutne wiadomości, w których piszecie, że próbujecie podążać za swoimi marzeniami, ale na drodze stają Wam ci, którzy powinni być dla Was największym oparciem – Wasi bliscy, rodzina i przyjaciele.

Mówicie, że w Was nie wierzą, podcinają skrzydła i odbierają Wam motywację oraz chęć do działania. Tymczasem, Wy marzycie o tym, by:

  • Pójść na kierunek studiów, który będzie Waszą pasją, a nie po którym będziecie mieli pracę,
  • Otworzyć własną firmę,
  • Pracować w miejscu, w którym chcecie, a nie tam gdzie się to opłaca,
  • Założyć i prowadzić bloga,
  • Wybrać się w daleką lub nawet niebezpieczną podróż,
  • Przeżyć ekstremalne doświadczenia (skok na bungee, ze spadochronem),

Ten problem nie jest mi obcy. Nie raz i nie dwa usłyszałem od mojej rodziny, przyjaciół czy znajomych ,,wspierające uwagi” typu:

– Czy Ty nie możesz podróżować jak normalni ludzie? Kup sobie NORMALNĄ wycieczkę i pojedź ze znajomymi. Autostop jest niebezpieczny.

– A ile już zarobiłeś na tym pomyśle? Nic? Tak myślałem…

– Nie wystarczy Ci, że raz przeżyłeś i nie zostałeś zgwałcony? Czemu znowu chcesz kusić los?

– Czy Ciebie do szczętu poj…ło? Przecież to najgłupszy pomysł na świecie! Zabijesz się i tyle z tego będzie!

– Proszę Cię! Zacznij myśleć realnie. Studiuj, później znajdź dobrą pracę i zapierd…j w niej jak chomik w kołowrotku. Dzięki temu awansujesz i nie będziesz musiał martwić się o pieniądze. A nie mi tu o jakiś dochodach pasywnych i wolnościach finansowych pierd…sz.

Gdybym dłużej pomyślał, to pewnie przypomniałbym sobie parę innych ,,motywujących cytatów”, ale myślę, że rozumiecie o co mi chodzi.

Najpierw spróbujmy ich zrozumieć

 

Pomimo faktu, że te słowa brzmią bardzo negatywnie, to wiem, że płynęły one z dobrego serca. Z troski o mnie i chęci ochronienia mnie przed niebezpieczeństwem, wyrządzeniem sobie krzywdy czy zapewnienia mi dobrego życia.

Cały czas mam to na uwadze i staram się nie złościć zbytnio na moich bliskich, a jedynie wysłuchać tego, co mają do powiedzenia. Wiem, że gdyby mnie mieli tam, gdzie słońce nie dochodzi, to nigdy by czegoś takiego nie powiedzieli.

A jednak ich słowa potrafią ranić. Uwag moich bliskich nie ignoruję tak łatwo jak innych. Nawet jeśli wiem, że nie mają racji, to ich słowa siadają mi na duszy i mogą skutecznie zniechęcić do danego projektu. Ale udało mi się wytworzyć pewną odporność…

Czy wierzysz w siebie?

 

Całe życie musiałem radzić sobie ze wszystkim samemu. Często, gdy dzieliłem się z rodziną i przyjaciółmi moimi marzeniami czy celami, słyszałem, żebym czegoś nie robił, bo:

  • sobie nie poradzę,
  • czegoś nie potrafię,
  • bo tylko coś zepsuję,
  • coś jest niebezpieczne, niemożliwe czy głupie.

I wiecie co? W pewnym momencie przestałem ich informować o swoich pomysłach.

Zacisnąłem zęby, przygotowałem realne plany i systematycznie robiłem kolejne kroki, by je zrealizować. Takie podejście pomogło mi odnieść pierwsze sukcesy.

Z każdym sukcesem zacząłem coraz bardziej wierzyć w siebie, w swoje umiejętności i w swoją wiedzę. Wytworzyłem też w sobie pewną odporność na docinki czy podcinanie skrzydeł.

Zrozumiałem, że prawdziwa siła wypływa z mojego wnętrza. W tym momencie nie potrzebuję żadnej aprobaty, dobrego słowa czy wsparcia. Po prostu robię to w co wierzę, że jest dla mnie dobre.

Znam swoje ograniczenia i nie raz, nie dwa, a milion razy robiłem coś czego nie umiałem robić i co napawało mnie strachem. W końcu jesteście na tym blogu i czytacie ten artykuł.

Pomimo tego, że nie mam żadnego pojęcia o programowaniu, grafice, hostingach, domenach, htmlu, css i wielu, wielu innych rzeczach. Naprawdę bałem się, że sobie nie poradzę, ale jakoś mi to chyba wychodzi, co?

 

Czy takie podejście ma sens?

 

Wiele razy udowodniałem bliskim, że nie mają racji i to, że czegoś nie umiem, coś jest niebezpieczne czy ryzykowne nie jest dla mnie przeszkodą.

Takim podejściem pokazałem im, że potrafię, zyskałem szacunek i opinię uparciucha, którego nic nie przekona.

Jeśli w coś wierzę i chcę to zrobić, to to zrobię. Wcześniej dowiem się wszystkiego co muszę, spróbuję ograniczyć ryzyko i wybiorę najlepszy sposób działania.

Jeżeli coś mi się stanie w wyniku moich decyzji to trudno. Nie zamierzam całe życie unikać niebezpieczeństwa i grać bezpiecznie, tylko dlatego, że mogę umrzeć czy się przewrócić.

To Twoje życie

Pamiętajcie, Wasi bliscy nie chcą dla Was źle. Im się wydaje, że chronią Was przed rozczarowaniem, długami, czy jakimś innym realnym lub mniej wymyślonym zagrożeniem.

Weźcie sobie ich słowa pod uwagę. Posłuchajcie argumentów – w końcu czasami mogą mieć rację. Ale róbcie swoje. Nie poddawajcie się i walczcie o swoje marzenia i cele.

Wszystko co wiąże się z nieprzeciętną nagrodą obarczone jest nieprzeciętnym ryzykiem. To prawda nie tylko w finansach, ale i w życiu. Dlatego jeżeli chcecie osiągnąć sukces i zrealizować swoje cele, to podejmujcie ryzykowne decyzje i działania.

Bo jeżeli przypomnicie sobie przełomowe momenty w Waszym życiu, to jestem pewien, że wydarzyły się one, gdy zaryzykowaliście. Pomyślcie, gdzie byście byli, gdyby nie tamte decyzje z przeszłości?

Dajcie mi znać co Wy o tym myślicie? Czy Wasi bliscy są wspierający?

Pzdr,

Dawid

Daj sobie pomóc – messengerowe wyzwanie ,,14 dni do zrealizowania własnego celu”

Jeśli chcesz sprawić by ten rok był wyjątkowy i by był, jak żaden poprzedni, to musisz dodać coś nowego do swojego planowania i spróbować czegoś, czego do tej pory nie robiłaś. Inaczej efekty będziesz miała takie same, jak co roku. Dlatego zapisz się na bezpłatne wyzwanie ,,14 dni do zrealizowania własnego celu”.

Wyzwanie jest przeniesieniem teorii realizowania celów do życiowej praktyki. Będziesz codziennie dostawał/a krótką wiadomość na facebooku z jakąś wskazówką odnośnie realizowania celów, działania, motywowania się i jednocześnie dostaniesz kopa w tyłek do działania.

marzeniawcele

Powiązane Wpisy

Dobra treść? Daj like'a :-)

Przeczytaj poprzedni wpis:
podcasty
Czym jest podcast?

Podcasty to coś, co wkradło się do mojego życia niepostrzeżenie i szybko się w nim zadomowiło. Słucham ich w każdej wolnej chwili jaką...

Zamknij