Menu Zamknij

Od kebabożercy do wielbiciela smoothie. Zdrowe odżywianie albo śmierć.

zdrowe odżywianie

Cześć,

Jeżeli już chwilę czytasz mojego bloga, to wiesz, że zdrowy tryb życia i świadome odżywianie są dla mnie bardzo ważne. Jednak, nigdy nie wytłumaczyłem Ci, dlaczego mają dla mnie tak wysoki priorytet.

Cała historia zaczyna się, gdy wyjechałem na studia do Warszawy. Wyleciałem z gniazda rodziców i od tej pory miałem radzić sobie samemu. Miałem nowy dom, nowe środowisko, nowych znajomych, nowe obowiązki, czyli wzasadzie – kompletnie nowe życie.

Pamiętasz jakie to było cudowne uczucie – wejść na ten etap życia, w którym człowiek decyduje sam o sobie, ale nie ma jeszcze zbyt wiele obowiązków? Ile nowych rzeczy trzeba było się wtedy nauczyć? Ile stało przed nami wyzwań?

Dla mnie to był bardzo wyzwalający czas i myślę, że dla Ciebie też był lub jeszcze będzie 🙂

Szkoda, że wtedy nie dorwałem jakiegoś poradnika w stylu 7 rzeczy, które musisz wiedzieć zanim rozpoczniesz studia. Gdybym znał te wszystkie rzeczy wcześniej to moje studenckie życie byłoby znacznie prostsze.

Jedną z wielu nowych rzeczy, których musiałem sobie przyswoić było gotowanie. Wyjeżdżając z domu nie umiałem dosłownie niczego. Chociaż nie!

Umiałem zrobić sobie kanapki (z nutellą), odgrzać jedzenie w mikrofali, a z gotowania, to umiałem zagotować wodę. Moje kuchenne umiejętności były dosyć mizerne.

Dlatego przez pierwszy rok moja dieta, składała się głównie z fast foodów (na szczęście McDonald był bardzo daleko), odgrzewanego jedzenia, przywożonego w słoikach, oraz z zupek chińskich pochłanianych w olbrzymich ilościach (wystarczyło zagotować wodę). Gotowania dopiero się uczyłem i szło mi to baaaaaardzo powoli.

Co gorsza, zmienił się także mój tryb życia. Przestałem grać z kumplami w nogę, nie zapisałem się na żaden w-f, a nawet przestałem wszędzie chodzić na piechotę. Teraz, gdy patrzę na siebie sprzed lat, mam ochotę potrząsnąć nim i krzyknąć:

Ty głupku! Co Ty wyrabiasz ze sobą i swoim zdrowiem?!

W końcu każdy inteligentny człowiek, szybko by się domyślił do czego taki styl życia doprowadza i jakie będą jego konsekwencje…

Początkowo zaczęło się dosyć niewinnie. Po raz pierwszy w życiu zacząłem tyć. Jako że zawsze byłem strasznym chudzielcem, to ucieszyłem się. W końcu nabierałem masy.

W niecały rok przytyłem kilkanaście kilogramów i po raz pierwszy w życiu musiałem zmagać się z nadwagą. Później pojawiły się problemy żołądkowe, zacząłem być wiecznie senny i zmęczony. Wyglądało to podobnie, jak w dokumencie Super size me, który swoją drogą bardzo polecam.

Czy nie zauważyłeś, że coś złego się dzieje z Twoim organizmem?

Tak i nie. W natłoku codziennych zadań, drobne zmiany zwyczajnie nam umykają. To co, z perspektywy czasu jest oczywiste, na co dzień łatwo przeoczyć.

Miałem inne ,,pilniejsze” problemy i zdrowiem się nie przejmowałem. Oczywiście, dopóki nie odczułem efektów ubocznych mojej cudownej ,,diety”.

Zabawne jest to, że inni też niczego nie zauważyli. Ba, nawet chwalili mnie za to, że nareszcie udało mi się przytyć!

Kiedy to wszystko się zmieniło?

Spieszyłem się. Wyszedłem zbyt późno na autobus i była duża szansa, że mi ucieknie, a ja spóźnię się na zajęcia bardziej niż zwykle. Dlatego szedłem szybkim krokiem.

Byłem już prawie na miejscu, gdy dostrzegłem mój autobus. Czekał na światłach na zielone i przez chwilę mierzyliśmy się wzrokiem. Ja – człowiek i on – maszyna. Wiedziałem, że żarty się skończyły i czeka mnie szybki sprint.

Pobiegłem więc, łeb na szyję, nie patrząc na czerwone światło, przyspieszając, tak by wskoczyć do autobusu i … zdążyłem dosłownie w ostatniej chwili. Drzwi zamknęły się od razu za mną, o mało mnie nie przepoławiając. True story 🙂

W środku czekały na mnie oceniające spojrzenia ludzi, ale nimi się nie przejmowałem – miałem inne zmartwienia na głowie. Znacznie gorsze…

Dyszałem głośno i z trudem łapałem powietrze, płuca paliły mnie żywym ogniem oraz bolało mnie całe ciało i miałem mroczki przed oczami. Prawie mdlejąc, zwaliłem się ciężko na ostatnie wolne miejsce. Umierałem.

– Jak to? Przebiegłem przecież dosłownie 100 m! Co się ze mną dzieje? – myślałem pomiędzy kolejnymi spazmatycznymi oddechami.

Im dłużej nam tym myślałem, tym bardziej zdawałem sobie sprawę, że wszystko, co się ze mną dzieje – czyli ciągłe zmęczenie, senność, słaba kondycja i problemy żołądkowe – biorą się z tego, że kompletnie zaniedbałem aktywność fizyczną i zacząłem jeść za dużo śmieciowego jedzenia.

Wiedziałem, że muszę coś z tym zrobić, jeżeli chcę uniknąć gorszych problemów zdrowotnych. To w tym momencie zadałem sobie kluczowe pytanie: Jak mam naprawić swoje zdrowie? Od czego zacząć?

Proszę, tylko nie dieta 😛

W tym dniu zaczęła się moja droga w kierunku zdrowego trybu życia. Była ona bardzo wyboista i w dodatku podróżowałem po niej bez mapy, ale w końcu udało mi się.

Obecnie, może znowu jestem trochę za chudy, ale pozbyłem się wszystkich problemów zdrowotnych i jestem w najlepszej kondycji w swoim życiu.

A w jakim stanie jest Twoje zdrowie?

Nie zamierzam Cię moją historią straszyć. Chciałbym Cię zainspirować i może trochę przestrzec. Nie odrzucaj świadomego odżywania, tylko dlatego że wydaje Ci się, że to jedzenie samych warzyw i owoców. Świadome odżywianie jest prostsze niż Ci się wydaje i wcale nie oznacza, że już nigdy nie będziesz mógł zjeść kebaba, burgera czy pizzy.

Jak zacząć zdrowo żyć? 

Jeżeli chcesz zacząć zdrowo się odżywiać to polecam Ci artykuł o 7 nawykach zdrowego człowieka,w którym znajdziesz kilka sposobów na to, by przemycić do swojego życia zdrowe nawyki bez zbędnego wysiłku. KLIKNIJ TUTAJ!

Dodatkowo mocno polecam Ci artykuł o robieniu smoothies. Nie ma nic lepszego i łatwiejszego niż smoothie na śniadanie. Wiem, że dla większości z Was smoothie może brzmieć abstrakcyjnie, ale dla mnie to jedna z tych rzeczy, które pozwalają mi się zdrowo odżywiać. Robi się je niezwykle szybko i w dodatku są pożywne i zdrowe. Naprawdę warto się nimi zainteresować! KLIKNIJ TUTAJ!

Macie jakieś pro tipy, które Wam pomagają zdrowo się odżywiać?

Daj sobie pomóc – messengerowe wyzwanie ,,14 dni do zrealizowania własnego celu”

Jeśli chcesz sprawić by ten rok był wyjątkowy i by był, jak żaden poprzedni, to musisz dodać coś nowego do swojego planowania i spróbować czegoś, czego do tej pory nie robiłaś. Inaczej efekty będziesz miała takie same, jak co roku. Dlatego zapisz się na bezpłatne wyzwanie ,,14 dni do zrealizowania własnego celu”.

Wyzwanie jest przeniesieniem teorii realizowania celów do życiowej praktyki. Będziesz codziennie dostawał/a krótką wiadomość na facebooku z jakąś wskazówką odnośnie realizowania celów, działania, motywowania się i jednocześnie dostaniesz kopa w tyłek do działania.

marzeniawcele

Powiązane Wpisy

Dobra treść? Daj like'a :-)

Przeczytaj poprzedni wpis:
Eurotrip
10 praktycznych rzeczy o Eurotripie. Pytania od czytelników

Cześć, Na samym początku chciałbym podziękować Wam za liczne pytania, które mi przesłaliście. Zostałem nimi dosłownie zalany i bardzo mnie...

Zamknij