cele

Cele olbrzymy – jak sobie z nimi poradzić?

Jim Rohn zwykł mawiać: 

,,Ludzie zazwyczaj przeceniają to, co mogą zrobić w ciągu roku, a nie doceniają tego, co mogą osiągnąć w ciągu dziesięciu lat.” 

Sam poszedłbym jeszcze dalej: przeceniamy to, co jesteśmy w stanie zrobić w ciągu dnia, a nie doceniamy tego, co jesteśmy w stanie zrobić w ciągu roku. Dekada to szmat czasu i mało kto ma na tyle dużo wyobraźni, żeby wymyślić 10-letni cel i następnie go zrealizować. Rok to już wyobrażalny dla większości z nas okres i w te 365 dni jesteśmy w stanie dużo zdziałać, ale musimy zacząć.

Dzisiejszy artykuł będzie właśnie o tym – o celach wyobrażalnych i niewyobrażalnych i o tym, jak zamienić je w realne i możliwe do osiągnięcia cele i zacząć je realizować.

Cele niewyobrażalne – Jak pokonać goliata?

,,Chcę zostać milionerem” 

,,Chcę mieć własną restaurację” 

,,Chcę zwiedzić cały świat” 

,,Chcę żyć z dochodów pasywnych nie chodząc do pracy”

,,Chcę schudnąć 30 kg i mieć sześciopak” 

,,Chcę mieć piękny dom z ogrodem i oczkiem wodnym” 

,,Chcę mieć sportowy samochód” 

,,Chcę mieć niesamowitą rodzinę”

Ogrom wysiłku, jaki trzeba włożyć w każdy powyższy cel jest trudny do oszacowania i do przełożenia na konkretne działania. Np. jak zostać milionerem? Nie ma jednej prostej i pewnej drogi, która pozwoli Ci na osiągniecie tego. Przez to często nam się wydaje, że takie cele są niemożliwe do osiągnięcia., a to nieprawda. Musimy tylko stawiać przynajmniej jeden mały kroczek, ale codziennie i wiedzieć w jakim kierunku się zmierza. Przy takich celach staram się niejako odwrócić myślenie, zacząć od końca i podzielić cel na etapy. To jest metoda na tak zwanego słonia.

– Czy wiesz, jak zjeść szarego słonia afrykańskiego (jednego z największych słoni na świecie) w tydzień?

Po kawałku…

Jak to wygląda w praktyce? 

Ten duży cel dzielisz na mniejsze cele, a te mniejsze cele na jeszcze mniejsze. A te mniejsze… i tak do skutku, aż uznasz, że cel jest realizowalny. Z tym, że im głębiej wchodzisz, tym bardziej się starasz, żeby Twój cel był SMART. Abstrakcja? Pozwól, że pokażę Ci to na przykładzie. 

Zobaczę cały świat 

Prawda, że duże i soczyste marzenie? Realizacja tego marzenia jest trudna i zahacza o niemożliwe. Zgodzisz się ze mną? 🙂 

To od czego bym zaczął?

Najpierw zastanowiłbym się, co to dla mnie znaczy zwiedzić cały świat? Muszę temu marzeniu nadać chociaż ramy jakiejś mierzalności, by wiedzieć, kiedy uznam go za zrealizowany.  

Hmm, myślę, że za zwiedzenie świata można chyba uznać zwiedzenie każdego kraju na świecie. Państw na świecie mamy w tym momencie 194 (zależy kto liczy i kto kogo uznaje). Z tego można już zrobić listę i jechać po kolei. Tylko, że warto z tego zrobić jeszcze mniejszy cel i podzielić te 194 krajów na 7 kontynentów i tak: 

W Europie mamy 46 państw, w Azji 50, w Ameryce Południowej 13, w Ameryce Północnej 22, w Afryce 57, w Australii i Oceanii 14. Jeżeli doliczycie się większej liczby krajów to przez to, że niektóre kraje jak np. nasza kochana Rosja zajmuje dwa kontynenty ? 

Jako że żyjemy w Polsce, to najłatwiej nam będzie zacząć od Europy. Czyli mamy 45 krajów do zwiedzenia. Jak podzielić tego słonia? 

Na Eurotripy!  

Sam realizując to marzenie, podzieliłem wstępnie Europę na 4 części: 

  • Eurotrip Zachód 
  • Eurotrip Południe 
  • Eurotrip Wschód 
  • Eurotrip Północ 

Następnie wybieramy tą część Europy, którą chcemy zobaczyć najbardziej i teraz już z górki.  

Załóżmy, że wybrałeś Eurotrip Zachód. Dzielisz to znowu na zadania:  

  • Zebrać pieniądze na podróż – budżet XYZ 

Musimy zastanowić się w jaki sposób zdobyć fundusze, ile miesięcy będziemy je oszczędzać, czy dostaniemy jakieś wsparcie od bliskich itd. 

Wykorzystując moje podróżne sposoby (kliknij tutaj) za 2 tygodniowego Eurotripa powinno Wam wyjść około 1500 zł. To nie jest duża suma i ją też możesz rozpisać na zadania. 

  • Zaplanować podróż i to co chce się zobaczyć. 

W tym miejscu czeka nas zrobienie małego ,,researchu” co chcemy zwiedzić, co warto zjeść, a gdzie warto poleżakować sobie do góry tyłkiem ? 

Sam daje się ponieść przygodzie i opracowałem specjalną technikę podróżowania bez robienia researchu (więcej o tym, jak ogarniać Eurotripy napisałem tutaj). 

  • Ekwipunek – zebranie lub kupno potrzebnych rzeczy 
  • Drużyna – zanim wyruszysz w podróż musisz zebrać drużynę 
  • Wybrać termin i wziąć urlop 

Poradzisz sobie? 

To teraz Twoja kolej! Weź jedno ze swoich dużych marzeń, podziel je na części, a później na jeszcze mniejsze części i tak aż będziesz widział przed sobą kilka zadań, które możesz zrobić. Wiem, że ta metoda wydaje się długotrwała, ale czas i tak minie, czy tego chcesz czy nie. Czasami szybciej małymi kroczkami dojdziesz do celu niż szybkim sprintem, podczas którego wiele razy będziesz się zatrzymywał. Nie bez powodu żółw wygrał z zającem w wyścigu.

Pzdr,

Dawid