• Bardzo wartościowy blog, gratuluję 🙂 Też ostatnio zauważyłam, że dobre pomysły muszę zapisywać, bo szybko gdzieś uciekają

    • Bardzo dziękuje za opinię i komentarz! Na szczęście zapisane pomysły już nie uciekną 🙂

  • Okej. Dzienniki mogą być przydatne, ale ja mam jeden problem – nie lubię nosić toreb/plecaków, więc jak mam w ręce tableta, a w kieszeni telefon to nie chce mi się brać kolejnego sprzętu jakim jest zeszycik. Nie – na tablecie nie lubię pisać.

    Wobec tego jest pytanie – czy można gdzieś kupić ładny zeszycik, ale w wymiarach np. 5×3 cm? 😀

    • Wiem o czym mówisz, bo miałem ten sam problem. W sytuacjach, gdy nie mam swojego dziennika po prostu nagrywam to co chciałbym zapisać lub w ostateczności zapisuję hasłowo w Evernote swój pomysł by później go rozwinąć.
      Co do zeszyciku najlepiej sprawdzić na allegro lub w okolicznej hurtowni z sprzętami biurowymi.

  • Basia Wiśniewska

    Jako, że piszę opowiadania/powieści to też często zapisuję sobie to co wymyśliłam: jakiś wątek czy konkretną scenę, bo wiem, że może mi umknąć. 🙂 A prowadzenie dziennika w celu samoanalizy wydaje się być bardzo dobrym pomysłem jeśli chce się rozwijać 🙂

    • Samoanaliza to jest naprawdę ciekawa funkcja dziennika. Ja odkryłem ją trochę przypadkiem czytając moje wypociny licealne. To było naprawdę niesamowite w ilu sprawach zmieniłem swoje przekonania i jak dużo się zmieniło od tamtego czasu. Problemy życiowe są już zupełnie inne :-).

      • Basia Wiśniewska

        Ja czytając swój pamiętnik z przed roku mam jedną myśl: „Boże, jaka ja byłam głupia”. Ale ta myśl jednak pokazuje nam, że z roku na rok coraz bardziej dojrzewamy i idziemy do przodu. 🙂

  • Pomysły staram się na bieżąco notować w specjalnych notesach. Niestety mam szwankującą pamięć i takie spisywanie myśli bardzo mi pomaga 🙂

    • Ja na swoją pamięć nie narzekam, ale pomysły też mi szybko uciekają. Przydałoby się kiedyś zbadać dlaczego tak jest 🙂

  • Dziennik dziennikiem, ale ogólnie karta czy notatnik to dzisiaj podstawa. Za dużo się dzieje, żeby móc to wszystko ogarnąć i umysł nie nadąża. Ja zawsze śpię z notesem przy łóżku, czasami nawet biorę do łazienki, kiedy wiem, że mam bardzo kreatywny dzień i w trakcie mycia zębów będę miał trzy pomysły, które minutę później uciekną.

    Polecam też używanie dyktafonu w komórce. Przydaje się np. na dworze, kiedy nie masz czasu na wyjęcie notesu i zapisanie czegoś. A takie hasłowe przypomnienie otworzy wieczorem klapkę w głowie i już na spokojnie zanotujesz pomysł.

    Nie wiem, czy mogę i czy to jest na temat, ale kiedyś popełniłem taki wpis odnośnie organizacji pracy. Jeśli uważasz, że spam, to kasuj 🙂
    http://blog.ad3.eu/jak_zorganizowac_sobie_prace.html

    • Dokładnie tak samo robię. Zawsze jak jestem na zewnątrz to włączam dyktafon w telefonie i nagrywam swoje pomysły. Jest tylko jedne miejsce gdzie mam problem by zapisać swoje pomysły – basen. Jeszcze nie wymyśliłem patentu, który by się tam sprawdzał 🙂

  • Dzienniki kiedyś pisałam, ale jakoś teraz łatwiej myśli czy pomysły np. na posty na bloga łatwiej wpisać mi w telefon w aplikacje Evernote, choć nie powiem czasem ważniejsze sprawy zapisuje w kalendarzu 🙂

    Ps. Jeśli to nie problem może prosić o poklikanie na blogu w bannery (pasek boczny)? Z góry dziękuję 🙂

    • Tak, dla mnie Evernote też jest niezastąpiony. Praktycznie wszystko wpisuje do niego i później rozwijam.

  • Dominika Wrońska || Trickymind

    Pomysły mają to do siebie, że prawie zawsze pojawiają się w nieodpowiednim momencie, więc dziennik jest tutaj genialnym rozwiązaniem. Sama jestem na etapie notowania na czymkolwiek, ale napisałam już list do Mikołaja w tej sprawie 😉 Pozdrawiam!

    P.S. Czytałam gdzieś, że zapominamy o tym o czym myśleliśmy wchodząc do drugiego pokoju, bo nasz mózg nie odbiera czasu jako ciągłego, ale dzieli go na sekwencje, które są mocno od siebie oddzielone i są powiązane ściśle z przestrzenią – dlatego lepiej nie myśleć o niczym odkrywczym przechodząc z pokoju do pokoju 😉

    • Bardzo ciekawa teoria. Jakby kiedyś Ci się przypomniało gdzie znalazłaś taką informację to koniecznie wyślij mi link 🙂

  • Niby o tym wiem, ale ciągle notuję na luźnych kartkach 🙂 Kiedyś próbowałam w notesie, ale ciągle go zapominałam. Może czas spróbować jeszcze raz przekonać się do „zeszytu”…?

    • W idei dziennika chodzi głównie o zapisywanie pomysłów. Nie ważne gdzie i w jaki sposób :-). Ja na Twoim miejscu luźne kartki zebrałbym razem i może przepisał w jedno miejsce lub stworzył z nich dokument Word.

  • IMOMO.pl

    Ja też poproszę o przesunięcie ikonek z lewej kolumny, bo zasłaniają tekst:) A co do dziennika – nie wyobrażam sobie nie mieć. Mam 3, każdy do innych celów. Pierwszy: Kreatywnik czyli kalendarz z pomysłami i notatkami na gorąco. Notes – do rozwijania pomysłów i spotkań z klientami. No i tajemny dziennik oprawiony w skórę, który służy za przyjaciółkę. Notowanie usprawnia myślenie, prawda?

    • Prowadzenie kilku dzienników jest rewelacyjnym rozwiązaniem. Mam w planach napisanie artykułu o tym jakie dzienniki opłaca się prowadzić. Notowanie pomaga uporządkować nasze myśli i jednocześnie przy zapisywaniu poddajemy myśli wstępnej analizie.
      Z jakiego urządzenia korzystasz, że ikony z lewej kolumny zasłaniają Ci tekst?

  • Słyszałam, że eureka przychodzi o poranku, mnie natomiast najczęściej najlepsze pomysły doapdają na granicy snu i jawy, kiedy już ciężko brać ten długopis do ręki. Często też uciekają bezpowrotnie z tego powodu. Jednak za dnia zdecydowanie zgadzam się – zapisywanie jest konieczne. Mój telefon ma niemal całkowici zapchaną pamięć przez notatki głosowe i pisane 🙂

    • Wiem o czym mówisz. Ja w nocy korzystam z dyktafonu. Włączenie go wymaga o wiele mniej wysiłku i siły woli niż zapisywanie 🙂

  • Nieznam ani dnia ani nocy ggdy coś mi wpadnie do głowy. I faktycznie nauczyłam ssięnnotować. Notatnikow mam kilka i mnóstwo kartek, karteluszek itp.

  • Kiedyś kupowałam mnóstwo notatników, kalendarzy i organizerów, ale nigdy z nich nie korzystałam. Od jakiegoś czasu zapisuję wszystko w miejscu, które zawsze mam przy sobie, czyli telefonie 🙂

  • zrobiłam sobie sama taki notes! teraz wszystko mam w jednym miejscu. Zapisuję książki, które chce przeczytac, filmy które chce obejrzec. Prowadzę spis wydatków, mam rozpisane wszystkie opłaty, ważne daty. No to właśnie było to, czego całe życie mi brakowało, a teraz mam! swoje.

  • dzienniki, notatniki, notesy i inne zapiski to podstawa 😉

  • Popieram! Osobiście zapisuję w telefonie i karteczkach 🙂 Działa wyśmienicie!

  • Tak, zgadzam się. I uważam, że kalendarz to podstawa, bez niego ani rusz, ważne by notować, zapisywać, planować 🙂 Pozdrawiam 🙂

  • Zgadzam się w 100% Ja notuję dosłownie wszystko. Pomysły, sny, plany. Tak na prawdę cokolwiek przewinie się przez mój móżdżek 😉

  • Ja obowiązkowo muszę zapisywać swoje pomysły, bo zawsze tak mam, że albo mnie coś lub ktoś rozproszy 😉

  • Jak najbardziej jestem za spisywaniem pomysłów choćby to miała być serwetka w restauracji 🙂 bardzo pomaga to w planowaniu i kontrolowaniu swoich osiągnięć

  • Zapisuję wszędzie, gdzie się da, kalendarze, kartki na biurku, na lodówce, notatniki. Jednak od dłuższego czasu mam chrapkę na wielki notatnik, w którym będzie porządek i znajdę wszystko, to co zapisałam 🙂

  • Zgadzam się. Notatki ratują pomysły od zapomnienia. Również zapisuję pomysły, sentencję, ciekawe zwroty. Notes mam zawsze w pogotowi, ale i karteczki się wokół mnie mnożą. Czasami dochodzi też do śmiesznych sytuacji, gdy zapiszę coś, a potem nie pamiętam, co tak właściwie miałam na myśli, gdy to zapisywałam. 😀

  • Calkiem niedawno dokonalam podobnego odkrycia 🙂 a jeszcze do niedawna myslalam, ze jesli cos wptrzyjdzie mi do glowy wieczorem, to z pewnoscia rano bede o tym pamietac. Nic bardziej mylnego! Trzeba wstac z lozka i zapisac!! Niby takie oczywiste a jednak…..swietny pomysl na pomost, swoja droga, dobrze, ze Ci nie umknal 😉 pozdrawiam serdecznie!

  • Zgadzam się z Tobą we wszystkim z wyjątkiem jednej sprawy. Trzeba wybrać jeden góra dwa miejsca do zapisywania. Ja mam ich kilka i często zapominam gdzie te moje pomysły są zapisane 🙂

  • Agnieszka

    Fajny pomysł. Czasami notuje pomysły, dziennika nie prowadzę 🙂

  • Ama Ndra

    Bardzo interesujący wpis. 🙂 Miło, że trafiłam na tego bloga.
    Pozdrawiam, Ama Nda

  • Oj tak! Notatki to podstawa

  • o tak bardzo się przydaje zapisywanie swoich myśli – wiele razy gdy tego nie robiłam od razy to pomysły niestety po jakimś czasie ulatywały z głowy, a próba ich odtworzenia nie zawsze kończyła się sukcesem

  • Nie prowadzę dziennika, ale rzeczywiście staram się zapisywać swoje myśli i pomysły od razu jak mi przyjdą do głowie. Najczęściej zapisuję je w telefonie, bo jest najbliżej.

  • Staram się zapisywać wszystkie pomysły, dziennik też prowadzę. Do obu rzeczy służy mi Evernote – dodatkowa zaleta jest taka, że mam wszystko w jednym miejscu i zawsze przy sobie 🙂

  • Ja nie rozstaję się z kalendarzem, w którym robię także mnóstwo wolnych zapisków, właśnie na zasadzie dziennika. Nie wyobrażam sobie inaczej 🙂

  • Zapisywanie pomysłów to świetny sposób, właśnie żeby móc się z nimi uporać. Wiele z moich „genialnych” pomysłów przelanych na kartkę później traciło na swojej niesamowitości. Ale również wiele zapisanych pomysłów potem do mnie wracało i mogłam z nich korzystać do woli

  • Zgadzam się! Też prowadzę swój (może nie dziennik, ale) notes 🙂 a jak nie mam go przy sobie, to wszystko zapisuję w telefonie. Chociaż przyznam się, że miałam już bardzo wiele zapomnianyvh pomysłów, właśnie przez to ze ich nie zapisałam..
    Bardzo dobry wpis! Pozdrawiam 🙂

  • oj, nieraz wściekam się, że miałam w głowie fajny rym, sentencję, wiersz a później nie mogę sobie tego przypomnieć, to są tortury nie do wytrzymania, wiele moich złotych myśli przepadło…, praktycznie nie rozstaję się teraz z notesem.

  • Zapisywanie i nie na telefonie czy w komputerze jest genialne. Bywa tak że w jakiejś nie oczekiwanej chwili wpada mi do głowy jakieś zdanie , mały urywek , odrazu zapisuje . Nawet jeśli to ma być kawałek papieru.

  • Wychodzę z założenia, że jeśli coś mi z głowy wypadło to wcale genialnym pomysłem nie było ;P W każdym razie ja o dziennikach/notatnikach po prostu zapominam, a pisanie tak czy tak przychodzi mi naturalnie. Wprawdzie nie zawsze mam na to ochotę, ale jak muszę napisać – to coś napiszę. Nie miewam blokady i dobrze mi z tym 😀
    drewniany-most.blogspot.com

    • Każdy ma inny styl. Mi nie raz się zdarzyło, że wpadłem na świetny pomysł, nie zapisałem go i później już nie mogłem go sobie przypomnieć. Długo już prowadzisz bloga?

      • Aktualnego niby od 2014, ale dopiero w 2015 zaistniał. Wcześniej miałam sporo nieudanych prób XD

  • Mama Space

    Od tego roku prowadzę swój Bullet Journal i gorąco polecam wszystkim!