• Asia

    Mądrze piszesz 🙂 Piątka 😉

  • Sylwia

    Ludzie powinni cieszyć się z drobiazgów i skupiać się na relacjach z ludźmi, wtedy dopiero będą szczęśliwi 🙂

  • Wiesz, wydaje mi się, że najtrudniejszym wbrew pozorom będzie punkt drugi – polubienie siebie, samoakceptacja. W dzisiejszym świecie ciągle mamy parcie na to, by być „najlepszą wersją siebie” itp. Ciągle ktoś od nas czegoś wymaga, nie zawsze potrafimy sprostać i stąd kompleksy i nielubienie siebie. Ale Jeśli podejdziemy do tematu rozsądnie, tak jak napisałeś, wszystko będzie dobrze. 🙂 Pozdrawiam, Kasia.

  • Być szczęśliwym to właśnie lubić swoją codzienność.
    A mam wrażenie, że wiele osób szczęścia niestety szuka we wzniosłych, spektakularnych wydarzeniach. A te zdarzają się w życiu raz na jakiś czas i później jest frustracja, że nic się nie dzieje, a ja taka nieszczęśliwa.
    Trzeba po prostu polubić swoje zwykłe, dobre życie. Tym bardziej, że drugi raz nas tu nie będzie (no chyba, że się mylę, ale wtedy w sumie nawet lepiej 😉 ).

  • Świetny tekst! Będę do niego wracać, a bloga dopisuje do listy czytelniczej!

  • No właśnie… Wiele osób ma poczucie, że jak nie robi czegoś WOW to właściwie nie robi nic… Trudno być szczęśliwym na podstawie własnej codzienności, mało kto potrafi się cieszyć z drobiazgów…

  • Podoba mi się ten wpis;-) O szczęściu właśnie pisałam na swoim blogu. A dokładnie o tym, że do szczęścia nie trzeba pędzić, planować go stawiając przed sobą niesamowite roczne cele. Bo szczęście jest pod nosem, wystarczy tylko umieć je dostrzec…

  • Anna Maria

    Akceptacja tego co jest i branie odpowiedzialności za swoje życie to podstawa, a później można zastanawiać się co chcemy zmienić i stawiać sobie cele.

  • Ten artykuł świetnie pokazuje, że można być szczęśliwym bez robienia „spektakularnych” czy „ambitnych” rzeczy. Chociaż to też kwestia punktu widzenia. Przecież to my decydujemy co jest dla nas wielkie, ważne i wystarczająco dobre. Zawsze można czekać na to aż będzie lepiej, tylko że to skutecznie oddala nas od poczucia szczęścia.

  • Radość z małych rzeczy i zaakceptowanie siebie. To przepis na sukces! 🙂

  • Dawidzie, ja tez jestem szczęśliwa. Wreszcie to zrozumiałzrobi się cos wielkiego,am,że szczęście nie zależy od tego czy zrobie wielkie rzeczy, ale każdy dzień jest piękny, bo niepowtarzalny. Ciepło mojego kaflowego pieca, moje psy i koty wokoł mnie, las za domem, książka i ikubek ciepłej herbaty z cynamonem i imbirem. Czego mi potrzeba więcej do szczęścia?

  • Mimo tego, że czasem coś się nie udaje, mam gorszy dzień w domu i w pracy, to i tak mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że jestem szczęśliwa. Mam cudowną rodzinę, pracę, która kocham, hobby, które ubóstwiam i cały czas się rozwijam.

  • Monika Wysocka

    No i super! Gratuluję! Grunt to znaleźć to swoje szczęście, nie żyć cudzym życiem, według rad i opinii innych osób, tylko po swojemu. 🙂

  • Anna Knapik

    Fajny, inspirujący post! Gratuluję osiągnięcia szczęścia i wszystkich nauk z tego procesu płynących. Szczególnie jest mi bliski punkt #1 czyli branie odpowiedzialności za siebie i własne życie. Brawo!

  • Szczęście można odnaleźć wszędzie, chociaż niektórzy uważają, że tylko pełne konto w banku i markowe ciuchy je zapewnią. Nieprawda, szczęście to drobiazgi, ludzie obok nas i nawet poranna kawa może je powodować :).

  • Bardzo dobry wpis i świetna recepta. Z 1-3 nie mam większych problemów, ale nad punktem 4 – szczęściem opartym o drobne sprawy musze jeszcze „trochę” popracować.
    Swego czasu prowadziłem „gratitude journal” – świetna sprawa, bardzo zmienia spojrzenie właśnie na takie drobne rzeczy i sukcesy. Sam nie wiem dlaczego w pewnym momencie zrezygnowałem z jego prowadzenia. Hmm

  • Dzięki za świetny post 🙂 Również po raz pierwszy w życiu od wielu miesięcy odczuwam spokój, radość, po prostu takie głębokie poczucie szczęścia. Dla mnie ważna jest – podobnie jak u Ciebie – budowanie szczęścia na zwykłych rzeczach. Wdzięczność za to, co jest. Dążenie małymi kroczkami do SWOICH celów. Piona! :))

  • Magda Tomaszewska

    Szczęście udziela się innym! 🙂 Czytając ten post nie przestaję się uśmiechać! 🙂 Tak trzymaj!

  • Joanna Kołpak

    Tak łatwo nie zauważyć szczęścia. Takie przemyślenia naszły mnie po dzisiejszym poranku i przeczytaniu Twojego tekstu. Rano coś bardzo wyprowadziło mnie z równowagi. Skupiłam się na tym, nie zauważyłam szczęścia, które mam, czyli męża, który starał się mnie pocieszyć, uspokoić.

  • Karolina Niedziela – Kasiarz

    Fajnie 🙂 W sumie to jakiś czas temu naturalnie przychodziło mi cieszenie się małymi rzeczami. Później pojawiła się czarna chmura nad moją głową, dużo stresu, dużo nerwów… Powoli wracam do siebie i zaczynam być szczęśliwa. Postaram się teraz świadomie utrzymać to szczęście 🙂

  • Bardzo lubię tego bloga, a to kolejny post, który przypadł mi do gustu 😉 pozytywnie, ale i praktycznie. Na szczęście aktualnie też jestem szczęśliwa, więc rady, choć dobre, przeczytałam raczej z ciekawości. Dzięki!

  • Bożena Danuta Kultys

    Super że poruszasz kwestię odpowiedzialności za własne życie, wiele mówi się o motywacji, wyznaczaniu celów, czy poczuciu własnej wartości,a o odpowiedzialności mam wrażenie mówi się bardzo mało…