Menu Zamknij

Jak stać się szczęśliwym człowiekiem? 4 rzeczy bez których Ci się to nie uda

szczęście

Niedawno byłem na imprezie, która zbliżała się ku końcowi, większość gości zdążyła już wyjść i zostaliśmy w salonie sami, tylko we dwójkę. Gospodarze poszli żegnać ostatnich wychodzących.

– Wreszcie mamy okazję pogadać. Co tam u Ciebie, Dawid?  – zapytała Patrycja.

– A wiesz… Jestem szczęśliwy. Jak nigdy w życiu! – pochwaliłem się i szeroko uśmiechnąłem.szczęście

– Miałam Cię właśnie o to pytać. Ostatnio jakoś… promieniejesz radością. Szczęście, aż z Ciebie bije i oczy Ci błyszczą. To może oznaczać tylko jedno! Zakochałeś się! Mów szybko w kim! – powiedziała podekscytowana.

Haha, nie! Skąd taki wniosek?! – powiedziałem zdziwiony.

– To oczywiste. Z jakiego innego powodu mógłbyś być taki radosny?

– Jestem szczęśliwy, bo życiowo jestem w naprawdę świetnym miejscu – odpowiedziałem.

– Ale jak to? Jesteś szczęśliwy tak z życia, życia? Przecież nie robisz nic spektakularnego – stwierdziła.

Ta zniewaga krwi wymaga.

– Cooooo?! Po pierwsze: od kiedy trzeba robić spektakularne rzeczy, żeby być szczęśliwym? Po drugie: JA nie robię spektakularnych rzeczy?

Nie powiem. To stwierdzenie jakoś mnie ubodło. Ale szybko przypomniałem sobie, co się działo w 2017 i mi przeszło.

– Sorry, źle ubrałam myśli w słowa. Chodziło mi o to, że robisz zwyczajne rzeczy: Chodzisz do pracy, na szermierkę, blogujesz, ćwiczysz na siłowni i potrafisz czerpać z tego szczęście. To niesamowite. Ja ciągle czuję, że muszę robić ambitne rzeczy.

Wiem, że chciała dobrze, ale coś jej te komplementy nie wychodzą dzisiaj.

– Ambitne rzeczy? – powiedziałem naburmuszonym tonem – A to nie są ambitne rzeczy?

– Oj, nie czepiaj się słówek. To do Ciebie nie pasuje. Chodzi mi o to, że też chciałabym umieć się cieszyć z małych rzeczy jak Ty. Ty poprzez to, że umiałeś dobrać sobie małe rzeczy, które Cię uszczęśliwiały zbudowałeś swój wysoki poziom szczęścia. A ja cały czas myślę, że mogłoby być lepiej. Że mogłabym mieć lepszą pracę, figurę, życie. Wiecznie czegoś chcę i wiecznie mi czegoś brakuje. A Ty? Doszedłeś do takiego momentu w życiu, że jesteś szczęśliwy będąc sam. Zazdroszczę Ci tego.

<<<>>>

To ostatnie, co powiedziała zmusiło mnie do pewnych refleksji. Widzicie, wcześniej nie zastanawiałem się i nie rozkładałem na czynniki pierwsze tego, dlaczego jestem szczęśliwy. Przyjąłem, że tak po prostu jest i nie zagłębiałem się szczegóły. Cieszyłem się z tego, że wszystko mi się w życiu układa i mam nieustannie dobry humor.

Ale to co powiedziała Patrycja miało sens. Przynajmniej częściowo.

Rzeczywiście ostatnią spektakularną rzecz jaką zrobiłem, był Eurotrip Południowy-Wschód. A on był we wrześniu, a nasza rozmowa odbywała się w grudniu. Po Eurotripie nie zrobiłem nic, co ktoś mógłby uznać za niezwykłe. Zero. Null.

Po powrocie z Eurotripa zabrałem się za cele wrześniowe, czyli znalazłem pracę w marketingu internetowym, kupiłem swoje pierwsze mieszkanie i wpadłem w nową rutynę – chodziłem regularnie na siłownię, piłem smooothies, gotowałem, uczyłem się walki szablą i mieczem dwuręcznym oraz spotykałem się z przyjaciółmi na różne imprezy, wypady i spotkania. Zwykłe, przeciętne życie. Trochę tylko napięte i zagonione, ale dokładnie takie jak lubię.

Mniej więcej w połowie października zacząłem coraz częściej czuć, że jestem szczęśliwy. Tak po prostu, bez żadnego wyraźnego powodu. To były pierwsze przebłyski, które z czasem zaczęły przekształcać się w permanentne uczucie szczęścia. Trudno mi to opisać słowami.

Widzicie, nigdy wcześniej nie byłem tak szczęśliwy, przez tak długi okres. Owszem, zdarzały się momenty ogromnego szczęścia, ale były one momentami. Wydarzyły się, ponieważ stało się coś pozytywnego w moim życiu i zaraz kończyły. Tylko, że teraz, to już nie jest moment.

szczęście

Od kilku miesięcy jestem tak szczęśliwy, jak nie byłem nigdy w życiu.

Nie oznacza, że osiągnąłem wszystkie moje cele, czy zrealizowałem wszystkie moje marzenia. Nie oznacza to, że nie mam żadnych problemów oraz że jestem ciągle radosny i w dobrym humorze. Przeżywam chwilę smutku, zdenerwowania i rozgoryczenia, ale szybko wracam do spokoju ducha i poczucia szczęścia.

Czuję, że jestem w takim miejscu, w jakim zawsze chciałem być. Jestem zadowolony z życia, z tego, co osiągnąłem oraz z tego kim jestem. Lubię siebie i wierzę we własne możliwości. Czuję, że mam siłę sprawczą i jestem kowalem własnego losu. To JA jestem odpowiedzialny za moje życie i to ja jestem jego głównym bohaterem. Czuję, że odnalazłem wewnętrzną i zewnętrzną równowagę i nic nie jest w stanie mnie wytrącić z tego stanu na dłużej.

Mój plan na życie działa!

Po raz pierwszy, jestem w 100% pewien, że miałem rację. Po raz pierwszy, mogę z całym przekonaniem i patrząc Ci prosto w oczy powiedzieć, że ten model życia, który sobie wybrałem zmieni Twoje życie na lepsze.

Twoje szczęście nie jest zależne od spektakularnych rzeczy!

Nie liczy się to, ile zarabiasz, co robisz w życiu, kim jesteś i z kim jesteś, w co wierzysz, czy jakie jest Twoje życie i co już osiągnąłeś.

Szczęście, to nie posiadanie zajebistego samochodu, wypasionej willi czy najpiękniejszej na świecie żony. Nie mam żadnej z tych rzeczy. Ba, nawet daleko mi do nich.

A jednak jestem szczęśliwym człowiekiem i moim zdaniem wpłynęły na to głównie cztery rzeczy:

#1 Wziąłem odpowiedzialność za swoje życieszczęście

Mam znajomego, który za wszystko, co przydarzy się mu w życiu, obwinia kogoś innego:

  • To nie on upuścił telefon – jakaś babka spojrzała się na niego oczami czarownicy.
  • To nie jego wina, że jest gruby – po prostu ma taki organizm.
  • To nie on zawalił projekt w pracy – szef specjalnie dał mu za trudny projekt do zrobienia, żeby go ośmieszyć.
  • To nie jego wina, że w pracy go nie lubią – to toksyczne ludzie.
  • To nie on rozwalił samochód – to jego dziewczyna go wkurw… i przez nią źle skręcił.
  • To nie jego wina, że zdradził swoją dziewczynę i ta go rzuciła – to jej wina, że w ogóle się o niego nie starała i powinna go przeprosić.
  • To nie jego wina, że nie ma pieniędzy – on wcale nie szasta pieniędzmi (szasta).
  • To nie jego wina, że jest nieszczęśliwy – to los ciągle rzuca mu kłody pod nogi i wszystko się wali.

Nie zrzucaj winy na innych! To, jak wygląda Twoje życie jest zależne tylko od Ciebie. Nie od żadnego Boga, losu, szczęścia, pecha czy kogoś innego. Od Ciebie i tylko od Ciebie.

Jeżeli to zaakceptujesz, szybko znajdziesz się na prostej drodze do zrozumienia tego, że to od Ciebie wszystko zależy. Tyle wystarczy, by zrealizować wszystkie swoje cele i marzenia.

#2 Znam siebie, akceptację to kim jestem, a nawet lubię siebie

Nigdy nie osiągniesz szczęścia, jeżeli nie zaakceptujesz tego kim jesteś.

Pełna akceptacja jest możliwa tylko wtedy, gdy wiesz kim jesteś, jakie są Twoje słabości i mocne strony, wiesz jak reagujesz na kryzysy i znasz swoje cele i pragnienia.

Jeżeli to wszystko będziesz o sobie wiedział i pomimo swoich wad, zaakceptujesz człowieka, którym jesteś, to otworzy się przed Tobą pewna możliwość. Będziesz wstanie polubić siebie takiego jakim jesteś. Za tym przyjdzie wiara w siebie, swoje możliwości oraz pewność siebie i żadne wyzwanie nie będzie Ci straszne. Uwierz mi!

Wbrew pozorom to najtrudniejszy punkt w tym zestawieniu. Dojście do tych odpowiedzi, poznanie i zaakceptowanie siebie, zajęło mi wiele długich lat. Teraz, dzięki temu, że wiem kim jestem oraz jakie mam zasady, w pełni siebie akceptuję.

#3 Realizuję swoje cele, w każdym obszarze życia

Jak już mogłeś przeczytać we wpisie Mój schemat działania. Skuteczny sposób na realizację celów, co roku wybieram nowe cele dotyczące pięciu dziedzin najważniejszych obszarów życiowych i je realizuję. Do tych pięciu najważniejszych obszarów należą:

  • Cele dotyczące pragnień osobistych i pasji,
  • Cele dotyczące kariery,
  • Cele dotyczące relacji,
  • Cele dotyczące zdrowia,
  • Cele dotyczące finansów.

Wcześniej realizowałem mój schemat realizowania celów, bo wydawał mi się ,,rozsądny” i wydawało mi się, że ,,powinien prowadzićdługoterminowo do szczęścia”. Nie sądziłem, że wyznaczanie celów w 5 filarach życia, tak szybko doprowadzi mnie do tego, że będę czuł się spełnionym człowiekiem.

Więcej o tej metodzie w artykule ,,Jak wyznaczać sobie cele? Metoda 5 filarów życia”.

#4 Umiejętności budowania szczęścia wokół zwyczajnych rzeczy

Patrycja miała rację. Udało mi się osiągnąć szczęście, bo potrafię je czerpać nawet z małych i wydawałoby się zwyczajnych rzeczy.

Czerpie je z siły moich przyjaźni i związków. Moje relacje z przyjaciółmi nigdy nie były silniejsze i nigdy nie miałem tak wielu prawdziwych przyjaciół, na których zawsze mogę liczyć.

Czerpię je ze swojej siły i żywotności. Dbam o swoje zdrowie i sylwetkę poprzez aktywny tryb życia (momentami nawet za bardzo), chodzenie na siłownię, dodatkowe treningi i zdrowe gotowanie.

Czerpię je z tego, że z faktu, że moje finanse są stabilne i moja wartość finansowa netto ciągle rośnie. Osiągam zakładane przez siebie cele finansowe, które niedługo doprowadzą mnie do dochodów pasywnych.

Czerpię je także z:

  • rozwijania własnych pasji, tych małych jak i tych dużych.
  • blogowania,
  • ćwiczenia walki na miecze i szable,
  • podróży po świecie,
  • jeżdżenia na rolkach,
  • aktywnego trybu życia,
  • gotowania,
  • samorealizacji.

A miało być krótko i na temat…

Chociaż w sumie to jest krótko. Na temat szczęścia można by napisać wiele książek, a i tak pewnie nie wyczerpałoby się tematu.

A ja to wszystko próbowałem upchnąć w jednym dłuuuuugim artykule 😛

Słuchajcie, pewnie niewielu z Was dotrze do samego końca i dlatego mam do Was prośbę: Jeżeli dotarliście tak daleko to napiszcie mi w komentarzu: Piątka. Tylko tyle. Będę wiedział, że dla takich czytelników jak Wy warto pisać trochę przydługie artykuły 😛

Z góry dzięki,

Pzdr,

Dawid

P.S.

Jeszcze nie wiem, kiedy, ale pewnie w styczniu będę chciał się Wami czymś pochwalić. Pracowałem nad pewnym sekretnym projektem i w końcu jest gotowy. Mam nadzieję, że Wam się on spodoba.

Daj sobie pomóc – messengerowe wyzwanie ,,14 dni do zrealizowania własnego celu”

Jeśli chcesz sprawić by ten rok był wyjątkowy i by był, jak żaden poprzedni, to musisz dodać coś nowego do swojego planowania i spróbować czegoś, czego do tej pory nie robiłaś. Inaczej efekty będziesz miała takie same, jak co roku. Dlatego zapisz się na bezpłatne wyzwanie ,,14 dni do zrealizowania własnego celu”.

Wyzwanie jest przeniesieniem teorii realizowania celów do życiowej praktyki. Będziesz codziennie dostawał/a krótką wiadomość na facebooku z jakąś wskazówką odnośnie realizowania celów, działania, motywowania się i jednocześnie dostaniesz kopa w tyłek do działania.

marzeniawcele

Powiązane Wpisy

Dobra treść? Daj like'a :-)

Przeczytaj poprzedni wpis:
produktywność
5 rzeczy, które niszczą Twoją produktywność

Czas to nasz najcenniejszy zasób i nie możesz go ani uzupełnić ani dokupić. Banał? Może, ale dlaczego w takim razie...

Zamknij